Będą niższe ceny wyjściowe książek. Podkomisja analizuje projekt nowej ustawy. To koniec wojny między księgarniami?

Ustawa o książce może pomóc ustabilizować polski rynek wydawniczy. Skorzystają na tym czytelnicy, autorzy, wydawcy oraz księgarze. Nowe przepisy mają zagwarantować niższą cenę wyjściową książek, obecnie często sztucznie zawyżaną. Ukrócić mają też wojnę cenową między księgarniami.
Projekt ustawy o książce został przygotowany przez Polską Izbę Książki. Oparty został na rozwiązaniach stosowanych na Zachodzie, np. we Francji czy we Włoszech, i nakłada na wydawców i importerów książek obowiązek ustalenia jednolitej ceny książki przed wprowadzeniem jej do obrotu. Taki zapis dotyczyłby wszystkich, którzy doprowadzają książkę do końcowego nabywcy.

- Ustawa zakłada utrzymanie ceny okładkowej przez 12 miesięcy od dnia wprowadzenia książki na rynek. To jest podstawowa i najważniejsza zasada, która przyświeca tej ustawie. Wszystkie kanały dystrybucji, począwszy od hurtowni, poprzez księgarnie detaliczne, aż po księgarnie internetowe nie mają prawa do obniżek powyżej 5 proc. - podkreśla Sonia Draga, właścicielka wydawnictwa Sonia Draga.

Po tym okresie księgarze mogą dowolnie kształtować politykę cenową i dawać upusty. Zwolennicy ustawy podkreślają, że stała cena nowości książkowych ukróci wojnę cenową między graczami na rynku. Jednym z jej efektów była sztucznie zawyżona cena okładkowa książki tak, aby można było dać na nią upust cenowy już od pierwszego dnia. We Włoszech po wprowadzeniu ustawy o książce ceny spadły średnio o blisko 14 proc.

Małe księgarnie przegrywają walkę

Wojnę cenową dotychczas przegrywały małe, autorskie księgarnie, których nie było stać na taką rywalizację. Po wprowadzeniu ustawy cena byłaby wszędzie taka sama, niezależnie od miejsca sprzedaży - i w księgarni stacjonarnej, i w internetowej, i na wsi, i w mieście).

- Księgarnie przy takiej samej cenie będą musiały konkurować jakością czy ofertą. I to jest też korzyść dla czytelnika. Nie będzie tak jak w sieciówce, że do książek skierowany został pan bądź pani od garnków - zaznacza pisarz Ignacy Karpowicz.

Przepisy ustawy mogłyby zahamować proces zamykania księgarń. Obecnie jest ich w Polsce ok. 1,8 tys. Jeszcze w 2010 roku było ich ponad 2,4 tys. - wynika z danych Polskiej Izby Książki.

- Dla księgarń niezależnych to ważne przede wszystkim dlatego, że klienci w równej mierze będą zaglądać również do nas. Dzisiaj są zwabiani nawet 30-proc. obniżkami cen przez księgarnie sieciowe. Jeśli taka księgarnia jest w pobliżu księgarni niezależnej, powoduje to, że trzeba nadrabiać innym asortymentem, żeby przeżyć - tłumaczy Jakub Bułat, właściciel księgarni Tarabuk w Warszawie.

Ustawa przyniesie korzyści nie tylko czytelnikom i wydawnictwom, lecz także autorom. Poparło ją wiele osób związanych z kulturą, m.in. prof. Jerzy Bralczyk, Krystyna Janda, i sami autorzy - Sylwia Chutnik, Olga Tokarczuk, Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Szczepan Twardoch, Grzegorz Kasdepke, Ignacy Karpowicz czy Zygmunt Miłoszewski. 8 września projekt ustawy analizować będzie sejmowa podkomisja nadzwyczajna.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas





Więcej o:
Komentarze (70)
Będą niższe ceny wyjściowe książek. Podkomisja analizuje projekt nowej ustawy. To koniec wojny między księgarniami?
Zaloguj się
  • lukibb

    Oceniono 17 razy 13

    Kiedyś to się nazywało "zmowa cenowa". Były nawet spoty edukacyjne w TV.

  • jankij

    Oceniono 11 razy 9

    Prawdopodobnie to wynika z mojej wrodzonej tępoty, ale od miesięcy próbuję zrozumieć, jaki mechanizm ma spowodować obniżenie ceny książki.
    Powiedzmy dotychczas wydawca wstępnie ustalał cenę na 40 zł (czyli sprzedawał do hurtu za ok. 20 zł). Sieć sprzedaży, konkurując z innymi i aby szybko sprzedać, oferowała czytelnikowi za 30 zł.
    Po zmianach wydawca ustali cenę niższą, np. 35 zł (sprzeda do hurtu po ok. 18 zł), pośrednik pod groźbą kary utrzyma cenę sprzedaży 35 zł. Czytelnik zapłaci 35 zł.

    Kto zarobi - pośrednik (przy utrzymaniu zasady, że cena hurtowa, to ok. 50% ceny detalicznej).. Reszta straci - wydawca ok. 2 zł oraz czytelnik ok 5 zł.

  • krzepki.harry

    Oceniono 14 razy 8

    Komuna wraca, ceny urzędowe, zakaz dowolnego ich kształtowania przez dystrybutorów... Ustawa przygotowana przez branżę zainteresowaną obroną swoich zysków - to bardzo ciekawe, że nie próbuje się zachować nawet pozoru cienia obiektywności i niezależności przez (p)osłów. Lobbing na całego - i to wszystko dla naszego dobra! Łzy wzruszenia zalewają mi oczęta...

  • atr8

    Oceniono 8 razy 8

    Choćby rozdawać książki za darmo to i tak czytelnictwo wśród młodzieży nie wzrośnie. To pokolenie woli gry i filmy, nie odczuwając wogóle potrzeby czytania. Powinna to zaszczepiać szkoła, zamiast ganiać ich na msze.

  • real_marek

    Oceniono 9 razy 7

    Księgarnie internetowe będą nowości sprzedawać jako książki używane bez śladów czytania - i wszystko będzie po staremu - na szczęście.

  • rorro

    Oceniono 13 razy 7

    Autor tego propagandowego artykuliku robi sobie jaja z mojej inteligencji i umiejętności liczenia. W czym ustawa która zakazuje rabatów na książki powyżej 5% ma być korzystna dla mnie czyli czytelnika? Wojna cenowa na rynku jest korzystna dla nas, kupujących!!! Nie życzę sobie sztucznego regulowania rynku, bo to jest piepshony socjalizm który ten rynek po prostu wykończy.

  • grenlandzki-opos

    Oceniono 13 razy 7

    >>" Dla księgarń niezależnych to ważne przede wszystkim dlatego, że klienci w równej mierze będą zaglądać również do nas. Dzisiaj są zwabiani nawet 30-proc. obniżkami cen przez księgarnie sieciowe."

    Ale ja nie chcę zaglądać do księgarni niezależnej 5km od domu, tylko kupić o 30% taniej w internecie i odebrać w punkcie 200m od domu.
    Następny będzie interwencyjny skup książek i dopłaty do m2 księgarni, żeby również Ci, którzy prowadzą anachroniczny biznes, mogli zarobić.

  • maxstirner

    Oceniono 11 razy 7

    Co za bzdury, książki zdrożeją i to gwałtownie - mnie mogą naskoczyć już i tak od lat kupuję tylko używane. Sami pod sobą kopią dół. Czy wyście w ogóle na tym portalu kiedykolwiek słyszeli hasło wolny rynek? Wolny znaczy: nieregulowany, a u was to znaczy - sterowany centralnie jak za Gomułki. Jeszcze się wam odbiją czkawką te manipulacje, czego wam serdecznie życzę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX