Komentarze (84)
Kawior, homary, trufle. Luksusową żywność kupujemy rzadko. Dla większości z nas jest po prostu za droga
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • e.s.c.p.l

    0

    A luksusowe maszynki do golenia z www.easyshaveclub.pl znacie?

  • 29elmi

    Oceniono 4 razy 0

    Jak PiSdzielcy podniosa pensje do poziomu Anglii, czy Niemiec to tez bedziemy wp...c homary.

  • kkrzz

    Oceniono 4 razy 0

    Luksusowe rzeczy jadam na co dzień, najczęściej kiełbaskę. Jadam tylko taką porządną, ze świnek dziewic. Każda zabijana przy pełni księżyca. Z każdej kiełbaski biorę tylko gryza, następnego biorę już z następnej, nie odwalam dziadostwa. Jak jem rybkę, to tylko taką z rodowodem. Warzywka hodowane na najlepszym oborniku. Kawioru nie lubię, chyba że rozpuszczalny, z mlekiem.

  • hubert454

    Oceniono 6 razy 0

    czy z luksusowego jedzenia będzie równie luksusowa kupa? pytam, bo "artykuł" był z dupy.

  • onepiotrek

    Oceniono 2 razy 0

    Budda powiedział, cyt. -
    "Jesteśmy tym, co myślimy...
    swoimi myślami stwarzamy świat..."
    parafrazując Buddę można powiedzieć -
    "Jesteśmy tym, co jemy..."
    tyle tylko, że -
    "Wszystko, co zjemy,
    to i tak wysramy..."
    i teraz pytanie zasadnicze (albo tendencyjne, jak kto woli ;-) :
    "Czy lepiej zamienić w gó... kilkaset złotych, które się wydało na homary, krewetki, trufle czy ostrygi lub kawior, czy może lepiej kilkadziesiąt groszy, wydane na kaszę czy makaron...?"

  • gigson

    Oceniono 6 razy 0

    Poloki za mało kupujecie w Lidlach, Biedronkach, Tesco, Carefourach i Auchanach drogich rzeczy i przez was musimy wyrzucać, więc ruszta dupska i wydawajta. Takie jest prawdziwe przesłanie tego artykułu.

  • computerro

    Oceniono 5 razy -1

    Brakuje odpowiedzi: bo nie jem mięsa, jestem weganem/weganką.
    Nie zjem tych rzeczy, bo to są zwłoki zwierząt. Nie są dla mnie obrzydliwe ale mam empatię, która powoduje, że wybieram inny pokarm

  • judaszowy

    Oceniono 3 razy -1

    żeby chociaż w 50% stać ludzi w Polsce na zwykłą żywność i godne życie to młodzi nie uciekali by do innych krajów.

  • foryou22

    Oceniono 2 razy -2

    Łosoś wędzony i krewetki to ma być luxuss haha, jakieś salami można popłakać się ze śmiechu. To są produkty premium nie luxsusowe kolejny bałwan nie dziennikarz!

  • krzy-czy

    Oceniono 4 razy -2

    cóż w najjaśniejszej rz-plitej towarem luksusowym jest najzwyklejsza SZYNKA.

  • onepiotrek

    Oceniono 7 razy -3

    a mnie ciekawi z kolei, czy gó... po homarach, kawiorze, krewetkach i truflach, wartych kilkaset złotych, jest więcej warte niż gó... po porcji kaszy i kefirze, za ponad 1 złoty...
    może mnie tu ktoś oświecić w tej materii...?

  • czemublokujecie_mikonto

    Oceniono 6 razy -4

    Excuse me! Nie muszę kupować homarów skoro nie mogę znieść ich zapachu-może jestem uczulony, a jadłem homara na Mauritiusie w hotelu gdzie przyrządzali go francuscy kucharze, a mojego chłopaka to nawet spotkało zatrucie pokarmowe po homarze. Po prostu to nie dla nas. Kawioru też nie lubię, po prostu to nie dla nas. Snobować się nie będę. Pyszne natomiast były ostrygi perłopławów i jeże morskie, takich dobrych rzeczy w PL się nie kupi zwyczajnie. W Polsce to nawet nie można kupić przegrzebków świeżych, bo dobre scallops niestety można kupić dopiero w UK w Morrisons. Taka prawda. Bardzo lubię krewetki, ale przecież nie będę kupował krewetek mrożonych w Polsce, najgorszej jakości i łowionych w Morzu Chińskim, ryby zawierają dość trucizn, nie muszę się jeszcze zatrutymi krewetkami doprawiać. A dobre znaleźć też jest trudno. W Polsce jest żywność różnoraka, a jak w Lidlu jest to samo w UK i nagle cena jest o 20-30% wyższa niż w UK to przy braku zarobków w Polsce jak klient może kupić cokolwiek? Niech Lidl lepiej reklamuje, że wprowadził w znośnej cenie sery cheddar w Polsce, jedne z nielicznych jadalnych w ofercie serów. Świeża baranina też w Lidlu jest tylko z UK/czyżby ze Szkocji?/, bo w Polsce nie potrafili znaleźć dostawcy. W Polsce hodowcy owiec sprzedają mięso owiec handlowcom do Italii za grosze, bo sklepy w Polsce nie chcą kupować baraniny, tymczasem jest to wyśmienite mięsa, a jagnięcina i baranina króluje w UK na stołach, w Polsce jest mięsem "premium", a czasem można ją upić w marketach mrożoną z Kiwilandii, za ceną podwójną w stosunku do świeżej.
    Cóż - objawienia zależą od punktu siedzenia. A jak ktoś kupuje zamiast żywności produkty przemysłu spozywczego-gotowe gołąbki, jakieś virtu ze Stonki czy inne stonkowo-lidlowe syropy glukozowo-fruktozowe, słodziki i bezsmakowe zagęszczacze mączno-gumoguarowe z konserwantami i wszechobecnym glutaminianem sodu to niestety nie znają dobrej żywności i trzeba ich tego uczyć. Ale nie śmierdzącą zepsutą rybą, a dobrą jakościowo żywnością, z wiedzą, że zanim sie nauczą to trochę się zepsuje i będą straty, ale jakby uczyć ludzi, że lepiej kupić lepsze i mniej to z czasem się przekonają. cdn.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX