Polacy nie chcą umów o pracę? Połowa zatrudnionych na śmieciówkach jest zadowolona ze swojej umowy

Niemal 60 proc. zatrudnionych na śmieciówkach wcale nie chce etatu, jeśli wiązałoby się to z obniżeniem pensji netto. Jedynie co trzeci wolałby zarabiać mniej i mieć umowę o pracę.
Z danych GUS wynika, że na umowach cywilnoprawnych pracuje ok. 2 mln Polaków, z czego 1,5 mln jest zatrudnionych na umowy-zlecenia, a 0,5 mln - na umowy o dzieło. Przeprowadzone w ubiegłym roku kontrole Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) wykazały, że 15 proc. zawartych umów-zleceń spełniało warunki charakterystyczne dla umów o pracę, czyli wykonywanie czynności w miejscu i czasie wskazanym przez zleceniodawcę, pod jego ścisłą kontrolą.

Z badania przeprowadzonego przez CBOS wynika, że większość osób utrzymujących się z umów-zleceń lub umów o dzieło jest zadowolona z formy swojego zatrudnienia (53 proc.), a gdyby miały wybór, to aż 59 proc. wolałoby zarabiać tyle co obecnie i pozostać na umowie cywilnoprawnej. Chęć zmiany formy zatrudnienia przy odpowiednio niższym wynagrodzeniu wyraża niespełna jedna trzecia zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych.

Gdybyś mógł wybrać formę zatrudnienia, wolałbyś
Create column charts


Dane pochodzą z badań "Aktualne problemy i wydarzenia" zrealizowanych przez CBOS w lipcu, sierpniu i wrześniu. Warto zaznaczyć, że na pytanie o preferowaną formę zatrudnienia odpowiedziało 115 osób.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas





Więcej o:
Komentarze (149)
Polacy nie chcą umów o pracę? Połowa zatrudnionych na śmieciówkach jest zadowolona ze swojej umowy
Zaloguj się
  • rozane34

    0

    Z formą umowy dyskutujemy od dłuższego czasu, wiadomo, że na dłuższą metę nie zadowolimy się śmieciówką zwłaszcza gdy idzie o perspektywy rozwojowe; szukałem firmy wiarygodnej stawiającej też na interes ogólny; trafiłem do Impelu; sprawy toczą się pozytywnie

  • krisgabler

    0

    to w sposób oczywisty pokazuje, że przysłowie o Polaku mądrym po szkodzie jest aktualne.

  • jan_sobczak1

    Oceniono 1 raz 1

    PO zrobiła z Polski Bangladesz europy, ale nawet III Rzesza czy Konfederaci nie mieli Gazety która publikowała by głosy zachwytu czarnych z plantacji bawełny czy żydów z obozów koncetracyjnych o ich niemieckich czy białych właścicielach. Goebbels byłby zawstydzony.

  • ulanzalasem

    Oceniono 1 raz 1

    Fałszywe pytanie, dlaczego ktoś miały otrzymać niższe wynagrodzenie ? To po prostu część firma zachowała się jak złodzieje, a raczej dostała przyzwolenie Tuska (nawet fani PO muszą przyznać, że przesadził z tym swoim uelastycznianiem rynku pracy. Przy okazji pozdrowienia dla Work Service i pana Misiaka ;) ) w tej kwestii. Jednego dnia np. 5 pań miało jednakowe umowy, przyjęto 6 również na etat, a nagle 7 na zlecenie. Obowiązki identyczne czy podobne, praca 8 godzin, pn-pt, czasami idioci dają nawet listę do podpisywania do zlecenia, wszystko wygląda jak ctrl+c - ctrl+v jeśli chodzi o warunki pracy wszystkich 7 pracownic. Różnica jest taka, że ta ostatnia nie ma etatu, ma niższą pensję i nie dostanie podwyżek jak inne, nie ma przeważnie pełnych składek lub od innej kwoty, nie ma wolnych dni, nawet powiedzmy 1 do 1,5 za miesiąc pracy itd. itp.
    A gdyby zapytano - wolałbyś przy swoich warunkach dostać to samo tylko, że na etacie ?
    Albo jeszcze inaczej - wolałbyś (jeśli tak jest) dostać to samo co faktycznie ma kolega/koleżanka czyli etat, jej pensję, urlop, prawo do premii itd. ?
    Bo często to wygląda tak jak opisałem, umowa cywilno-prawna nie zawsze oznacza wyższą pensję, a tutaj pytanie jest sprytnie dobrane. Co ciekawe nawet ten rząd idiotów, który obiecuje walczyć ze śmieciówkami...sam na nie zatrudnia. Albo wizyta u psychiatry albo koniec z obłudą. Jedna osoba w urzędzie ma śmieciówkę i dostanie np. minimalną z minimalnymi składkami, ale nie ma chorobowego, prawa do rocznej premii, 13-tki, urlopu (nawet 1/1,5 dnia za miesiąc pracy co i tak daje mniej niż inni) - a nowy pracownik na najniższym stanowisku przeważnie z miejsca ma 1400-1500 netto i to co oczywiste, nawet jeśli nie był "lepszy" to ma 13-tkę.
    Sami donosiliście na łamach portalu, że uniwersytet i chyba dwa sądy zatrudniały sprzątaczki poprzez firmę, która przestała im płacić i wszyscy się na nie wypieli.
    To państwo działa jak śmieciowa firma, jednym 2-3 podwyżki kiedy płace zamrożone, a innym nic lub nawet śmieciówki. Do tego tutaj wyciekają setki milionów, gdzie marnotrawstwo, a potem niby nie mają środków.
    Nie stać państwa na podwyżki ? Ok, ale wtedy nie daje się ich nikomu. A śmieciowe umowy w dłuższym okresie są szkodliwe, ludzie nie zakładają rodzin, dzietność spada, brak zdolności kredytowej (często nawet przy odpowiednich dochodach kwotowo), brak/niższe zaangażowanie na zasadzie strachu przed brakiem pracy, a nie faktycznego przywiązania do firmy, które nawet jeśli jest trochę zgubne i fałszywe to 100 razy bardziej skuteczne. Do tego to "gorsi" konsumenci, i podatnicy. Budżet zaoszczędzi dzisiaj, ale potem ma mniejsze wpływy, a firmy zaoszczędzą dzisiaj, ale ich pracownik w 10 miejscach wyda mniej i tak samo osoba zatrudniona analogiczne w innym miejscu. Bo nie zawsze taka umowa to wyższa pensja i dobre warunki, raczej jest na odwrót i wtedy gospodarka też obrywa, a więc i firmy tylko pazerność niektórym to przesłania.

  • antey

    0

    Gdyby na etacie mieli takie same lub większe pieniądze - nie byłoby problemu.
    Zadowoleni ? Oczywiście. Lepsza robota i pieniądze (niekoniecznie tragiczne) niż brak.
    Nie zmienia to faktu, że UCZCIWY - ze strony tak pracodawcy jak i PAŃSTWA - etat dla większości byłby bardziej dogodny.
    Państwo jednak pod nadużywa zaufania płatników - nie dość, że ich segreguje to jeszcze świadczenia, w odróżnieniu od składek, są mocno uznaniowe i niepewne.

  • wiktormarzena

    0

    ... to prawdziwy przełom!!! Ta inf, i badania sa przelomem!! Dlaczego zatem nikt sie firmuje tego artykuliku swoim nazwiskiem?? To ty, blumsztajn?

  • morane

    Oceniono 1 raz 1

    Wcale się temu nie dziwię. Każdy kto zarabia powyżej średniej i umie liczyć woli być na tzw "śmieciówce".
    Brytyjczyk zarabiajacy lekko powyzej minimalnej ( przyjąłem 7 funtów na godzinę, minimalna to chyba 6.5, cos koło tego ) odda ok 9.3% wynagrodzenia w formie podatków i ubezpieczenia ( samo ubezpieczenie to ok 5% jego dochodów ). Uwzgledniając "Employers NI" będzie to 14% całokowitego kosztu pracownika
    Polak lekko powyżej minimalnej ( przyjąłem 1800 brutto ) odda 26,6% wynagrodzenia na podatki i ZUS . Uwagledniając jednak ZUS pracodawcy, bedzie to już 48% całkowitego kosztu pracownika.
    Liczylem na podstawie : www. listentotaxman. com koszty angielskie i www. money. pl/ podatki/ kalkulatory/plac/ polskie ( uwaga - dodałem spacje w linkach, bo z jakiegos powodu powiedziało że kommentarz zawiera tresci niedozwolone

    Ten sam polski pracownik zarabiający 1800 brutto i kosztujący pracodawce 30 718 rocznie na własnej działalności wystawiając faktury i płacąc pełny ZUS zarabiałby 60 zł miesiecznie mniej , ale już prz zarobkach 5000 brutto ( koszt dla pracodawcy 85 tys rocznie ) pracownik zyskuje 1440 zł miesięcznie będąc na własnej działalności. Będąc na umowie o pracę oddaje ponad 50% kwoty, która płaci pracodawca, na "działalności" oddaje ok 29% czyli dalej 2 razy więcej niż Brytyjczyk, ale i tak sporo mniej niż na etacie. Ta różnica zwiększa się wraz ze wzrostem zarobków, więc trudno się dziwić że ludzie nie chcą umów o pracę jeśli ich dochody mają spaść o 30% lub wiecej. Zwłaszcza że nic za to nie dostaną.

    Zakładałem że pracownik na umowie o pracę i na działalności będzie kosztował pracodawcę tyle samo i że będzie sobie sam płacił składki ZUS, czyli będzie miał prawo do wszystkich swiadczeń zdrowotnych i emerytalnych.
    Dodatkowo oszczędzając regularnie część nadwyzki np 500 zł będzie miał po 30-tu latach ok 230 tys zł - mozna za to kupić np. nieruchomośc na wynajem i mieć ok tysiąca zł miesięcznie dodatkowo do pensji a potem emerytury. Płacąc to ZUS'owi dostaniemy może ze 100 zł więcej emerytury, jeśli tyle.

  • cehaem

    Oceniono 1 raz -1

    Pytanie jest zle zadanie, bo to klasyczne "chcesz byc mlody i bogaty czy stary i biedny", tyle ze smieciowkowicze tymi mlodymi i bogatymi wcale nie sa.

    Zapytajcie sie lepiej, czy wola smieciowke czy etat przy pensji ok 10% nizszej bo w ksztalcie dziejszym to CBOS sie spytal, czy wola zarabial malo czy wiecej.

  • adamr112

    0

    No tak...bo lepiej zarabiać 5 zł netto na śmieciówce niż jeszcze mniej na umowę o prace. Przy stawkach jakie są na umowach śmieciowych nie można sobie pozwolić na zarabianie jeszcze mniej. Co to za badanie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX