W Bydgoszczy jest dwa razy więcej sklepów z alkoholem niż w całej Norwegii [WYKRES DNIA]

Hanna Gronkiewicz-Waltz chce ograniczyć w stolicy możliwość sprzedaży alkoholu. My w związku z tym przypominamy nasz wykres dnia dotyczący liczby sklepów monopolowych w Polsce. Okazuje się, że w Norwegii na jeden punkt z alkoholem przypada niemal 18 tys. osób. A w Polsce? Mniej niż 360. Tylko w Bydgoszczy monopolowych jest 550*, w Norwegii - 283. Zebraliśmy liczby.
- Zgodnie z postulatami mieszkańców, proponujemy zmiany ograniczające możliwość sprzedaży alkoholu na terenie Warszawy - napisała Hanna Gronkiewicz-Waltz na facebooku. Do monopolowego ma być dalej ze szkoły czy przedszkola.. W cyklu Alkopolacy przyglądaliśmy się różnym stronom tego problemu.

Norwegia pojawia się jako przykład surowej polityki antyalkoholowej. Państwo jest tam jedynym właścicielem sklepów monopolowych i jest ich bardzo mało. Podobną politykę prowadzi Szwecja. U nas sklep na każdym rogu.

Zobaczcie, jak wypada Polska na tle krajów z restrykcyjną polityką antyalkoholową i (łącznie) Anglii i Walii, gdzie nie ma takich ograniczeń. Porównanie wygląda tak:



*Dane podane w grudniu 2013 r. przez "Gazetę Pomorską"

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>



Więcej o:
Komentarze (362)
W Bydgoszczy jest dwa razy więcej sklepów z alkoholem niż w całej Norwegii [WYKRES DNIA]
Zaloguj się
  • rabingoldblatt

    Oceniono 1201 razy 973

    Im bardziej normalny kraj tym mniej potrzebnych źródełek łagodzenia rzeczywistości.

    Jak to działa? Jesteś szczęsciarzem i masz stałą pracę. Niestety wynagrodzenie starcza ci jedynie na bardzo przeciętne zycie. Za dużo by iść do opieki społecznej za mało żeby zobaczyć świat i realizować swoje zainteresowania.

    Zostaje średni pakiet kablówki by zobaczyć Wielki Kanion na Discovery i pół litra by mieć powód do usmiechu...

  • seroo1

    Oceniono 857 razy 519

    A mieszkańcy np. Bergen mają tysiąc razy więcej nart biegowych niż wszyscy mieszkańcy Polski.
    I co z tego ??????

  • marszalek1980

    Oceniono 592 razy 294

    i co z tego? to tylko świadczy, że w Norwegii mają przerąbane, bo np. mieszkańcy małych miejscowości są niemal odcięci od możliwości zakupów, gdy najbliższy sklep jest ileś kilometrów dalej.

    Sklep monopolowy to taki sam sklep jak każdy inny - a alkohol nie jest zakazany, więc artykuł totalnie z d..y!

    Może porównajcie ile jest kościołów w Polsce i innych krajach - i wtedy wyjdzie prawdziwy problem tego kraju!

  • monoekann

    Oceniono 381 razy 269

    No dobra geniusze, pytanie.
    Jak liczycie te sklepy monopolowe?
    Czy stacja benzynowa jest liczona jako sklep z alkoholem i widnieje w statystykach?
    Czy mega tesko obsługujące (strzelam, nie mam pojęcia ilu ludzi przewija się przez tesko) 100.000 ludzi jest na równi w statystyce ze sklepikiem osiedlowym obsługującym 100 ludzi? czyli liczone jako 1 sklep?

    Do statystyki lepsze by było spożycie, ale rozumiem że użyliście tej która wam najbardziej pasowała pod tezę... już nie wspomnę że krajów na ziemi, i w europie, mamy nieco więcej niż 4.

  • realistas

    Oceniono 300 razy 172

    No i dobrze. W sklepach się nie pije. Spożycie nie zależy od liczby sklepów.

  • koperchytla

    Oceniono 216 razy 140

    Za komuny było mało sklepów, a też ludzie pili z beznadziei, kłamstw i obiecanek władzy.

  • big_gadu

    Oceniono 261 razy 97

    I dobrze !!!!

    Ludzie q-rwa płaca podatki za sklep i że moga sprzedać alkohol !!!

    Lepiej niech sie znajdzie w kraju drugi Boy-Zeleński co zacznie walczyc z klerem i zakazem aborcji !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX