Wielowieyska: Premier jak św. Mikołaj rozdawał pieniądze. Kiełbasa wyborcza

- To bardzo źle, że polityk, na kilka miesięcy przed wyborami, obiecuje rozdawanie pieniędzy i nie mówi o oszczędnościach. To utwierdza ludzi w przekonaniu, że pieniądze spadają z nieba. To po prostu kiełbasa wyborcza - tak wystąpienie premiera ocenia Dominika Wielowieyska. Dziennikarka ?GW? pochwaliła Donalda Tuska, za zmiany dot. ulg na dzieci.
Więcej pieniędzy dla emerytów, wyższe ulgi na dzieci - to najważniejsze deklaracje złożone dziś przez premiera w Sejmie.

- Wszystko to jest niezwykle sprytne, jak stosunkowo niskim kosztem zaadresować dość precyzyjnie pieniądze do tych najbardziej potrzebujących - komentowała w TOK FM Dominika Wielowieyska. Jak oceniła, wystąpienie premiera było kiełbasą wyborczą. - To bardzo źle, że polityk, na kilka miesięcy przed wyborami, obiecuje rozdawanie. A nie mówi, gdzie będą oszczędności. Przecież dług publiczny jest gigantyczny, zadłużamy się na konto naszych dzieci i wnuków. Wystąpienie premiera wyglądało więc, jakby św. Mikołaj wszedł na mównicę i rozdawał pieniądze. To fatalnie utwierdza ludzi w przekonaniu, że pieniądze spadają z nieba.

Biedniejsi skorzystają

Dziennikarka "Gazety Wyborczej" uważa, że szczególnie istotne są zmiany dotyczące świadczeń dla rodzin. Ulga podatkowa na trzecie i kolejne dziecko wzrośnie o 20 proc.

Jak podkreśliła Wielowieyska, na zmianach wreszcie skorzystają biedniejsze rodzinny wielodzietne, dla których do tej pory ulgi na dzieci były niedostępne. Ale ma pewne wątpliwości. - Jestem zwolenniczką takiego systemu, że państwo przekazuje pieniądze na konkretne cele. Czyli w tym wypadku na przykład na dofinansowanie posiłków dzieci z najbiedniejszych rodzin, w żłobkach i przedszkolach. Wolę to niż dawanie pieniędzy do ręki rodzinom - argumentowała dziennikarka.

Apetyty mogą rosnąć

Także Joanna Solska z "Polityki", ma wątpliwości dotyczące ulgi na dzieci. - a co na przykład z rodzinami bezrobotnych, którzy mają dzieci. Mogą mieć poczucie krzywdy. Czy rozwiązanie przedstawione przez premiera nie bezie wykorzystane przez PSL? Żeby więcej dostawały rodziny wiejskiej, które w ogóle nie płaca podatku PIT. Konsekwencje tych zmian mogą być ogromne. Nie zawsze dobre.

Według dziennikarki, pochwalić za dzisiejsze wystąpienie można tylko premiera. Bo reszta członków rządu "nie potrafi mówić po ludzku o problemach, które ludzi najbardziej interesują".

Więcej o: