To były najdroższe wybory w historii. Łączny koszt szacowany na 291 mln zł. Diety ponad 100 proc. w górę

Według wcześniejszych szacunków Państwowej Komisji Wyborczej niedzielne wybory samorządowe miały kosztować nas 291 mln zł. Największa część tej kwoty - 130 mln zł - to wynagrodzenia dla członków komisji wyborczych. Druk kart do głosowania miał pochłonąć aż 75 mln zł. To dużo, biorąc pod uwagę, że nawet połowa z nich mogła pójść do kosza.
Jak podaje TVN24, jeszcze przed wyborami PKW szacowała ich koszt na 291 mln zł. Kwotę rzeczywiście wydaną poznamy nieprędko - do tej pory nie zostały jeszcze rozliczone majowe wybory do europarlamentu. Jednak już same szacunki pokazują, że były to zdecydowanie najdroższe wybory w historii.



Dotychczas najwięcej pieniędzy na wybory parlamentarne przeznaczono w 2006 r. - 118 mln zł. Kolejne w 2010 r. kosztowały nieco mniej - 115,6 mln. Skąd więc tak duży koszt tegorocznych? To przede wszystkim efekt podwyżki wynagrodzenia dla członków komisji wyborczych, która wyniosła ponad 100 proc.

Członkowie komisji zarobili dwa razy więcej

Przewodniczący komisji obwodowej otrzymał 380 zł (w 2010 r. - 165 zł), jego zastępca - 330 zł (wcześniej 150 zł), a członek komisji - 300 zł (wcześniej 135 zł). Diety w komisjach terytorialnych wzrosły z 245 zł do 650 zł dla przewodniczącego, z 225 zł do 600 zł dla jego zastępcy i z 200 zł do 550 zł dla zwykłego członka komisji. W sumie wynagrodzenia dla wszystkich członków komisji w tegorocznych wyborach to koszt 133,8 mln zł.

Drugie miejsce na liście wydatków zajmuje druk kart do głosowania. Jak zakładała PKW, w tym roku miało to kosztować 74,2 mln zł i jak podaje TVN24 - to o prawie 50 mln więcej niż w 2010 r. Powodem wzrostu wydatków ma być przede wszystkim potrzeba dostosowania formularzy do potrzeb osób niepełnosprawnych. Uprawnionych do głosowania było w tym roku ok. 30,5 mln osób, więc trzeba było wydrukować ponad 122 mln kart.

W rzeczywistości do urn idzie mniej niż połowa Polaków (w 2010 r. było to 47 proc.), więc można założyć, że ok. połowa wydrukowanych kart i tak idzie do kosza. Ponadto 2 mln zł kosztować miał ich transport, a 1 mln zł - oficjalne niszczenie dokumentów wyborczych.

PKW zawsze zakłada maksymalne możliwe kwoty, jest więc szansa, że rzeczywisty koszt wyborów będzie nieco niższy. Niewykorzystane pieniądze wrócą wtedy do budżetu państwa.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

POLUB NAS


Więcej o:
Komentarze (62)
To były najdroższe wybory w historii. Łączny koszt szacowany na 291 mln zł. Diety ponad 100 proc. w górę
Zaloguj się
  • Magnus Arens

    Oceniono 106 razy 86

    To kolejny argument za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych, gdzie na jednej kartce zostaną umieszczeni wszyscy kandydaci z zaznaczeniem partii, z której się wywodzą.

  • adwach2

    Oceniono 99 razy 55

    za te cyrki co ludzie w komisjach siedzieli po 2-3 dni (a może i siedzą nadal) to te 300 zł to śmieszna kwota......

  • his_dudeness

    Oceniono 59 razy 41

    Czemu właściwie trzeba wydrukować karty dla wszystkich z prawem głosu?
    Nie rozsądniej byłoby wydrukować 65% procent wszystkich kart i mieć przygotowane drukarki, gdy będzie się zapas wyczerpywał?
    Skoro nigdy frekwencja nie przekroczyła 70% (dawno temu), a ostatnio oscyluje w okolicach 50-55%, to czemu wyrzucać pieniądze w błoto?

  • tidus9

    Oceniono 33 razy 27

    Wydaję mi się, że podniesienie wynagrodzenia dla ludzi zasiadających w komisjach było jednak potrzebne. Z tego co wiem, z roku na rok zgłaszało się coraz mniej chętnych, gdyby ta tendencja utrzymałaby się to prawdopodobnie trzeba by było zlikwidować niektóre punkty głosowania. Oczywiście wpłynęłoby to bardzo negatywnie na już i tak małą frekwencję wyborczą.

    Dlatego nie czepiałbym się podniesienia stawki.

    Jednak faktem jest, iż w tym roku PKW całkowicie zawaliło. Raczej nie doszukiwałbym jakiś złych intencji... bo w PKW od wieków zasiadają te same osoby... no ale możliwe, że właśnie tutaj jest pies pogrzebany. Ci państwo są zwyczajnie zbyt starzy i możliwe, że żyją w pewnym oderwaniu od rzeczywistości. Nie wiedzą pewnie, jak skomplikowane jest stworzenie całego systemu do przesyłania raportów i podliczania głosów. Stąd możliwe, że ten absurdalny przetarg, który zakończył się 3 miesiące przed wyborami.

    Pewne zmiany są konieczne! Nie ulega to żadnym wątpliwościom. Choć z drugiej strony też nie można się doszukiwać spisków i negować fakt, iż podniesienie stawek było mimo wszystko wymuszone przez sytuację.

  • diesel_poznan

    Oceniono 51 razy 25

    Wybory drogie (koszt demokracji), ale na szczęście większość tych pieniędzy idzie do zwykłych ludzi, którzy zechcieli w tych komisjach zasiadać, więc z pewnością nie są to pieniądze wyrzucone w błoto, a wrócą one prędzej czy później do kasy ożywiając lekko gospodarkę.

  • stupid_writer

    Oceniono 29 razy 21

    Na katechetow, kapelanow, jeneralow w kieckach i biskupie palace wydajemy miliardy! W zamian mamy ustawiczny "cyrk"!

  • el_bigos

    Oceniono 17 razy 17

    Jesli się okaże,że trzeba będzie powtórzyć wybory kto finansowo beknie za to?

  • 3alfa.alfa

    Oceniono 14 razy 14

    Wydaje mi się że system oceniania komentarzy na tym forum działa lepiej niż program liczenia głosów PKW

  • vladexpat

    Oceniono 16 razy 12

    300 zł za pracę od 5:30 rano do godz. 10:00 rano albo i później następnego dnia to i tak bardzo cienko. Może wreszcie przyszedł czas na przejście na "elektroniczne" urny, które same sczytują i liczą głosy?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX