Piechociński chce pomóc frankowiczom. Proponuje limity wysokości rat, wakacje kredytowe i wsparcie finansowe

Pbor
28.01.2015 12:55
A A A
Janusz Piechociński

Janusz Piechociński (Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta)

Janusz Piechociński przedstawił swoje propozycje dla banków, które mają pomóc frankowiczom. Wicepremier chce wprowadzenia limitu wysokości rat i nawet trzyletnich wakacji kredytowych, umożliwienia przewalutowania kredytu oraz udzielania wsparcia finansowego na wypadek trudnej sytuacji życiowej.
Janusz Piechociński chce, aby ryzyko kursowe kredytobiorców zadłużonych we frankach zostało ograniczone do 15 proc. w skali roku i do 40 proc. w okresie następujących po sobie lat. Minister gospodarki proponuje również umożliwienie bezprowizyjnej zmiany waluty kredytów na złotego po średnim kursie NBP w dniu przewalutowania oraz uwzględnienia przez banki ujemnej stawki LIBOR.

Kolejną propozycją wicepremiera jest wprowadzenie do umów tzw. wakacji kredytowych na okres do trzech lat (pomysł dotyczyć ma również kredytów złotowych) oraz wprowadzenie limitu wysokości raty na poziomie z końca 2014 r. Jak podkreśla ministerstwo, kurs walutowy powinien się stabilizować w dłuższej perspektywie, dlatego ważne jest, aby umożliwić kredytobiorcom przetrwanie najtrudniejszych momentów.

Limity roszczeń

Piechociński zaproponował także odstąpienie od żądania dodatkowego zabezpieczenia kredytu z tytułu zmian kursowych. Apeluje również o wprowadzenie dla nowo zawieranych umów limitu roszczeń z tytułu kredytu hipotecznego (udzielonego do 100 proc. wartości nieruchomości) w wysokości wartości nieruchomości. Oznacza to, że kredytobiorca miałby odpowiadać z tytułu kredytu zaciągniętego na zakup nieruchomości, w której zamierza mieszkać tylko do wysokości jej wartości.

Wicepremier proponuje również wprowadzenie rozwiązań na wypadek nadzwyczajnie trudnej sytuacji życiowej kredytobiorcy, zarówno złotowego, jak i posiadającego kredyt w walucie obcej. Miałyby polegać na czasowym wsparciu finansowym w obsłudze kredytu. Pomoc ta miałaby charakter czasowy i zwrotny. Okoliczności, które będą decydowały o jej udzieleniu, to m.in. choroba czy utrata pracy.

"Zapobiegać w przyszłości"

- Najważniejsze jest, żeby zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości, bo mogą się one powtarzać nie tylko w kredytach walutowych - powiedział na konferencji Piechociński. - Chcemy z taką samą powagą jak kredytobiorców frankowych traktować kredytobiorców, którzy są zadłużeni w złotych - dodał. Prezentując nowe rozwiązania dla frankowiczów, podkreślił, że "wchodzimy w nową erę". - Potwierdza się w niej, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od sytuacji na rynkach globalnych - mówił.

Zwrócił również uwagę, że perspektywy zmiany kursu franka są niepewne. Poinformował, że na koniec 2014 r. wartość kredytów mieszkaniowych zaciągniętych przez gospodarstwa domowe wyniosła 350 mld zł. Blisko 190 mld zł to kredyty złotowe, 130 mld zł nominowane we franku szwajcarskim i blisko 30 mld zł w innych walutach.

15 stycznia Szwajcarski Bank Narodowy, ogłaszając nieoczekiwanie, że uwalnia kurs swojej waluty, spowodował panikę na rynku. Dotychczas utrzymywał sztywny kurs, co oznaczało, że euro nie mogło kosztować mniej niż 1,20 franka. Decyzja BNS sprawiła, iż frank mocno zyskał na wartości, w tym wobec złotego. Tego dnia za franka trzeba było zapłacić rekordowe 5,19 zł, choć dzień wcześniej wyceniano go na 3,57 zł.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

POLUB NAS






Zobacz także
Komentarze (243)
Zaloguj się
  • Oceniono 164 razy 140

    Wicepremier polskiego rządu zaproponował zwiększenie przychodów banków (wakacje kredytowe) oraz usankcjonowanie lichwy (zamrożenie kursu na poziomie 31.12.2014 dzięki czemu uprawomocni się zobowiązanie o 100% wyższe od zaciągniętego kredytu).
    Rozumiem że nasze społeczeństwo składa się z bankowców i przedsiębiorców i rząd dba tylko o ich interes. Nie istnieją w tym systemie kredytobiorcy i pracownicy najemni.
    Hucpa.
    PS. Nie mam kredytu w CHF

  • loginowy35

    Oceniono 179 razy 97

    Szanowny Panie Ministrze,

    z wielką nadzieją oczekiwałem - jak wielu innych - na propozycje Ministerstwa Gospodarki. Ludzie doceniają konkretne rozwiązania. Niestety, to tylko zebranie ostatnich ustaleń, które w sumie mają zmusić banki do stosowania się do zawartych umów z klientami (ujemny LIBOR).

    Zabrakło zasadniczej rzeczy - umożliwienia spłaty kapitału, który kredytobiorcy otrzymali nie w CHF, a w PLN - w wysokości, w jakiej go otrzymali. Nie mieliśmy kredytu hipotecznego, a kredyt opakowany dodatkowo w opcje walutowe; państwo zaniedbało wówczas działania, my spłacamy dziś jednocześnie kredyt i opcje walutowe.

    Kredytobiorcy, którzy zaciągneli kredyt na mieszkanie, w którym mieszkają, powinni mieć możliwość spłaty faktycznie udzielonego kapitału w złotówkach, po kursie, który nie krzywdziłby ani kredytobiorcy, ani banku. Idealnie byłoby oczywiście, gdyby to był kurs z dnia zaciągnięcia kredytu; ale kurs obecny - to propozycja idąca na rękę jedynie bankom, które nie poniosą żadnych konsekwencji wciskania kredytów z opcjami walutowymi.

    Miałem gorącą nadzieję, że propozycja MG będzie szła w stronę sugestii przewodniczącego KNF.

    Jestem gorąco rozczarowany. Boję się reakcji innych. Pozwy zbiorowe będą na pewno.

  • xroberto

    Oceniono 92 razy 80

    "Minister gospodarki proponuje również umożliwienie bezprowizyjnej zmiany waluty kredytów na złotego po średnim kursie NBP w dniu przewalutowania"
    Niezły żart! Łaskawca! Czyli chce dać szansę realizacji papierowej straty: ktoś wziął kredyt na 300 tys. zł w 2008 roku (1 CHF = 2 PLN) i teraz po 6 latach spłacania ma kapitału do spłaty powiedzmy 450 tys. zł (1 CHF = 4,1 PLN). Prognozy mówią, że CHF jest przewartościowany i będzie się osłabiał.
    Za rok 1 CHF może będzie po 3,8 PLN. Ale jak ktoś skorzysta z szansy jak wyżej i przewalutuje po 4,1 PLN, już nic z tym nie zrobi.
    I nie, nie mam kredytu w CHF.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najważniejsze informacje