Przekroczył prędkość o 20 km/godz., dostał 50 tys. euro mandatu. Bo dużo zarabia. To możliwe w Polsce? Pytamy

Pewien fiński milioner został ukarany mandatem w wysokości 54 tys. euro, czyli ponad 223 tys. zł, za przekroczenie prędkości o 20 km/godz. Wszystko dlatego, że w Finlandii wysokość mandatu uzależniona jest od zarobków. W Polsce też był taki pomysł, ale nic z tego nie wyszło. Dlaczego? Pytamy o to jego twórcę, posła PO Henryka Siedlaczka.
Fińska drogówka złapała milionera jadącego 103 km/godz. drogą z ograniczeniem prędkości do 80 km/godz. W Polsce za takie wykroczenie kierowcy grozi od 100 do 200 zł mandatu i cztery punkty karne. W Finlandii jednak funkcjonariusze, nim wystawili mandat, zajrzeli w zeznanie podatkowe kierowcy. Mężczyzna zarobił ponad 6,5 mln euro, więc jego mandat wyniósł 54 tys.

To bardzo nie spodobało się Finowi, który napisał na swoim Facebooku: "Życie w Finlandii jest niemożliwe dla ludzi o określonych zarobkach i majątku". Narzekanie milionera nie wzbudziło jednak współczucia współobywateli. Jeden z nich napisał: "Powinieneś przestać narzekać i zacząć się wstydzić", a inny poradził mu, aby następnym razem po prostu jechał wolniej.

Fin nie jest jednak rekordzistą. W 2002 r. jeden z dyrektorów Nokii został ukarany przez drogówkę mandatem w wysokości 116 tys. euro. Mężczyzna przekroczył swoim harleyem-davidsonem dozwoloną prędkość o 25 km/godz., a ponieważ jego zarobki wynosiły ponad 14 mln euro, trafił na szczyt listy najwyższych mandatów. Wcześniej rekord należał do innego milionera, tym razem z branży internetowej, którego mandat wyniósł 80 tys. euro.

Progresywne mandaty w Polsce?

Wprowadzenia mandatów, których wysokość uzależniona jest od zarobków, już w 2009 r. chciał poseł PO Henryk Siedlaczek. Kara wynosiłaby od 1 do 2 proc. rocznych zarobków kierowcy. - Nie chodziło, broń Boże, o jakiekolwiek łupienie kierowców mandatami czy wojnę z ludźmi bogatymi. Chciałem po prostu wywołać jakąś konstruktywną dyskusję o tym, w jaki sposób sprawić, aby mandaty bolały wszystkich po równo - mówi w rozmowie z Pieniadze.gazeta.pl poseł Siedlaczek.

- Takie właśnie rozwiązania są stosowane w krajach skandynawskich. Jeżeli ktoś zarabia 1,5 tys. zł i zapłaci 150 zł mandatu, to traci 10 proc. swoich dochodów. Ten, kto zarabia 15 tys. zł i dostaje 150 zł mandatu, traci tylko 1 proc. To nie jest równe traktowanie przez prawo - wyjaśnia parlamentarzysta.

- Tu chodzi po prostu o wychowawcze działanie mandatów, o zmuszenie każdego kierowcy do myślenia na drodze. Bo przecież nie może być tak, że ludzie bardziej majętni są mniej dotkliwie karani niż ci biedniejsi - dodaje.

Propozycja jednak przepadła. Jak tłumaczy, nie została zaakceptowana ani nie spotkała się z zainteresowaniem nikogo z wyjątkiem mediów. Henryk Siedlaczek nie złożył jednak broni i ponownie próbował podjąć temat zmiany w przepisach przy okazji prac nad poprzednią ustawą o ruchu drogowym. Ale i ta próba zakończyła się fiaskiem i kompletnym brakiem zainteresowania.

"Polak potrafi"

Maksymalna kara za zbyt szybką jazdę w Polsce to 500 zł (przy przekroczeniu dozwolonej prędkości o 51 km/godz. i więcej). Wysokość mandatów nie zmieniła się od 20 lat - przedtem średnia pensja wynosiła nieco ponad 709 zł. Teraz jest pięć razy wyższa, więc mandaty nie odstraszają kierowców przed łamaniem przepisów tak skutecznie jak kiedyś. Z drugiej jednak strony wiadomo, że "Polak potrafi", i nasi kierowcy szybko znaleźliby sposób na uniknięcie mandatu progresywnego. Choćby zatajając swoje zarobki bądź przerzucając część z nich na kogoś z rodziny.

POLUB NAS


Więcej o:
Komentarze (309)
Przekroczył prędkość o 20 km/godz., dostał 50 tys. euro mandatu. Bo dużo zarabia. To możliwe w Polsce? Pytamy
Zaloguj się
  • maks-777

    Oceniono 430 razy 390

    U nas to by się okazało, że pan w aucie za 300 tyś. zł prowadzi firmę na stracie, a auto w leasingu.

  • jaro1999

    Oceniono 270 razy 246

    A posłowie - obligatoryjna kara pozbawienia wolności... Najbardziej wkurza, że osłowie tworzą prawo z przeświadczeniem że ich to nie będzie dotyczyć

  • splatanie.kwantowe

    Oceniono 181 razy 163

    Szybko by się okazało, że prezesi czy właściciele firm zarabiają średnią krajową albo mają inne obywatelstwo :-)

  • dbs2004

    Oceniono 153 razy 113

    A u nas Holek - Hołowczyc przekracza dozwoloną prędkość o ponad 100 (sto) kilometrów, nie płaci w ogóle, proces trwa dwa lata i został ......utajniony, na wniosek ....................sędziny.

  • Wojtek A

    Oceniono 174 razy 80

    I to był bardzo dobry pomysł. JWP, które zarabia porządną kasę i jeździ dobrymi autami lekceważy większość przepisów na drodze. Wielokrotnie musiałem wiać na pobocze, bo ksiunże w Porsche, Mesiu czy innym pruł na 3go, na podwójnej ciągłej, wyprzedzał pod górkę bo łon przecież może, ma szybkie auto, to jest już prawie, jak Hołowczyc.

    Mistrzowie kierownicy, ku... mać.

  • kalle_anka

    Oceniono 138 razy 74

    Tyle, że kraje skandynawskie wpadły jak walczyć z tymi którzy chcą uniknąć mandatów progresywnych:

    - do wzoru na mandat progresywny wlicza się posiadane nieruchomości i konta w bankach.
    - zawsze jest mandat minimalny, gdy ktoś nie wkazuje dochodu, żeby nie było sytuacji, że ktoś o smiesznym dochodzie ma do zapłacenia mandat w wysokości 10 zł na przykład.

    PS W takiej Szwecji mandat progresywny jest od albo +31 albo +41, nie pamiętam.

    Mandaty progresywne popieram.

  • pt.nut

    Oceniono 78 razy 68

    Kurski poszedl by z torbami po tygodniu.

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 121 razy 53

    Zabawne, że Unia dała Wam grube miliardy € na lepsze drogi, a mimo to wskaźniki śmiertelności na drogach dalej plasują Polskę w absolutnej czołówce Europy - WSTYD !!!

  • da-r-ko

    Oceniono 62 razy 52

    W pierwszej kolejności należy uchylić posłom i senatorom immunitet i wprowadzić przepis, że za wykroczenie lub przestępstwo odpowiadają 10x jak przeciętny obywatel. Dlaczego ? Bo jako rządzący powinni być nieskazitelni i dawać przykład obywatelom.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX