Tego nikt się nie spodziewał. Po latach spadków uprawa koki w Kolumbii wzrosła o prawie 40 proc.

Uprawy krzewów koki, z liści której powstaje kokaina, drastycznie wzrosły w ubiegłym roku w Kolumbii - donoszą amerykańskie agencje rządowe ds. walki z narkotykami.
Tereny, na których uprawia się kokę, wzrosły o 39 proc. - do 112 tysięcy hektarów. To duże zaskoczenie - od sześciu lat areały te zmniejszały się lub utrzymywały na stabilnym poziomie. Z informacji agencji rządowych USA wynika, że produkcja kokainy mogła wzrosnąć o 32 proc., do 245 ton. Amerykanie co roku szacują powierzchnie upraw koki w Kolumbii, Boliwii i Peru za pomocą satelitów.

Rakotwórcza walka z kokainą

Amerykański program walki z uprawami koki ma w Kolumbii coraz większe problemy. Tamtejszy rząd zmniejszył opryski w 2012 r., kiedy rozpoczęły się rozmowy pokojowe z lewicowymi partyzantami, których większość funduszy pochodzi właśnie z handlu kokainą. Do tego wszystkiego Kolumbijczycy coraz głośniej protestują przeciwko amerykańskiemu programowi opryskiwania upraw koki pestycydami. W zeszłym miesiącu kolumbijskie ministerstwo zdrowia zaleciło nawet ich wstrzymanie, po tym jak Światowa Organizacja Zdrowia zakwalifikowała chemikalia używane do oprysków jako rakotwórcze.

Mniejsze zło

Z drugiej strony kolumbijskie i amerykańskie służby zajmujące się walką z narkotykami przekonują, że jeszcze większym zagrożeniem dla zdrowia mieszkańców i środowiska naturalnego tego kraju są chemikalia używane przy produkcji narkotyku. Dlatego wzywają do kontynuowania programu i dalszego opryskiwania upraw.

Apogeum - jeżeli chodzi o uprawę koki w Kolumbii - nastąpiło w 2001 r., kiedy ich powierzchnia wynosiła 169 tys. hektarów. Od tego czasu USA wydały kilka miliardów dolarów na walkę z tym procederem, jednak nie udało się go w znaczący sposób zmniejszyć.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas





Więcej o:
Komentarze (14)
Tego nikt się nie spodziewał. Po latach spadków uprawa koki w Kolumbii wzrosła o prawie 40 proc.
Zaloguj się
  • gall.anonim.pn

    Oceniono 16 razy 14

    Właściwie gdyby w przypadku Kolumbii zastosować metody obliczania PKB właściwe niektórym państwom Unii Europejskiej, gdzie od niedawna do dochodu narodowego wlicza się dochody z narkotyków i prostytucji to mogłoby się okazać, że Kolumbia jest jednym z najbogatszych krajów naszego globu. A wzrost produkcji kokainy powinna jedynie cieszyć...

  • archibart

    Oceniono 11 razy 7

    Wszyscy będą potępiać i krytykować pod publiczkę a prawda jest taka, że gdyby to komuś naprawdę przeszkadzało to USA dawno wysłało by swoje wojska.
    A może jeszcze wyśle? Przecież to żyła złota...
    Pieniądz rządzi światem - nie ważne z jakiego jest źródła i w jakim języku mówi...

  • leoleo

    Oceniono 3 razy 3

    usany już dawno przestały walczyć z produkcją i importem/przemytem do usa, to jest przemysł w którym ludzie a wierchuszki w usa maja swój udział a ponadto trza coś dać do spożycia całemu społeczeństwu, aha, przemyt DO mex jest bezproblemowy więc idzie tam broń z usa, co ciekawe najlepiej noszą się kałachy z usa po wykręceniu śrubokrętem usańskich ograniczeń, zdrowia

  • Kasia Grin

    Oceniono 3 razy 3

    Ta cała walka z narkotykami nie ma sensu. Ludzie zawsze brali narkotyki i zawsze będą. Głównym skutkiem zakazów jest korupcja i przestępstwo, niszczące całe społeczeństwa. Jedynym rozwiązaniem jest kontrolowany dostęp do wszystkich narkotyków dla dorosłych, co przyniesie dla skarbu państwa też finansowe korzyści (akcyza). Początek jest już zrobiony: dope w niektórych stanach USA.
    Ale reszta to jeszcze SF.

  • Andrzej T

    Oceniono 7 razy 3

    Amerykańska wojna z narkotykami. Opryski to jest dramat na poziomie Wietnamu i eksperymentu z Agent Orange. Niech sobie grubasy opryskują Waszyngton i Teksas!
    Dobrze wiemy, że koks ciągną amerykańskie nosy, w Ameryce z tego zrobiono biznes dla mafii, policji, więziennictwa. W Kolumbii ludzie żuli liście koki i pili z tego wywary od tysięcy lat i nie było problemu. Ciekawe czy i kiedy Kolumbia i Meksyk obudzą się i w końcu przestaną się płaszczyć przed Ameryką kosztem swoich obywateli.

  • dirtydog

    Oceniono 3 razy 1

    A na cholerę to wszystko ??? Ten kto chce ćpać to będzie ćpał i w dooopie z nim.... a tutaj jest tylko machina do wyciągania pieniędzy na niekończącą się wojnę z narkotykami i cały aparat utrzymywany z rąk podatników... który może się okazać jest całkowicie niepotrzebny

  • jm131

    Oceniono 14 razy 0

    "Amerykanie co roku szacują powierzchnie upraw koki w Kolumbii, Boliwii i Peru za pomocą satelitów"

    To w ogóle legalne? Ciekawe co oglądają u nas

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX