Eksperci: Grecja wyjdzie ze strefy euro? Dla Polski chwilowe problemy, dla Grecji sporo korzyści

Grecja znalazła się pod ścianą i do 30 czerwca musi porozumieć się z wierzycielami, aby otrzymać kolejną transzę pomocy finansowej od Unii Europejskiej. Bez tego kraj po prostu zbankrutuje. Widmo opuszczenia przez Ateny strefy euro jest już na tyle poważne, że premier Ewa Kopacz zwołała spotkanie z ministrami i prezesem NBP w sprawie ewentualnego Grexitu i jego skutków dla Polski.
- Wzrost gospodarczy oparty na zrównoważonych elementach, ale przede wszystkim na popycie wewnętrznym, a nie dopływie kapitału zagranicznego, powoduje, że dzisiaj zarówno nasz sektor bankowy, jak i finanse publiczne są zupełnie bezpieczne - uspokajała po spotkaniu premier Ewa Kopacz.

Grexit groźny dla Polaków?

Sektor bankowy i finanse publiczne to jedno, jednak opuszczenie eurolandu przez Ateny to także zawirowania na rynku walutowym, które dotknąć mogą zwykłych zjadaczy chleba.

- Złoty będzie tracił silniej na wartości niż euro, dlatego notowania wspólnej waluty bardzo szybko przekroczyłyby 4,20 zł. Wzrósłby także kurs dolara i pewnie szybko podeszlibyśmy w okolice 4 zł. Bardzo wzrosłaby także wartość szwajcarskiej waluty - mówi analityk TMS Brokers Bartosz Sawicki.

- Frank cały czas drożeje i już teraz jest w okolicy 4 zł, w związku z tym ewentualny Grexit wywindowałby walutę szwajcarską nawet o kilkanaście groszy. Złoty i frank to dwie skrajne waluty. Mimo że złoty jest uważany ze jedną z najbardziej stabilnych walut wśród rynków wschodzących i ma bardzo mocne podstawy, to jednak w momencie takiego zawirowania jak ewentualny Grexit inwestorzy będą uciekać od ryzyka do szwajcarskiego franka - dodaje Sawicki

Chwilowa reakcja

Jednak - jak uspokaja analityk TMS Brokers - osłabienie złotego nie będzie długotrwałe. - Zawirowania na rynku walutowym nie trwałyby bardzo długo. Najgorszy byłby pierwszy szok. Panika nie trwałaby długo i złoty byłby w stanie pozbierać się stosunkowo szybko.

Podobnego zdania jest główny analityk Domu Inwestycyjnego "Xelion" Piotr Kuczyński. - W momencie wyjścia Grecji i pewnie kilka dni po tym wydarzeniu euro i złoty traciłyby na wartości w związku z awersją inwestorów do ryzyka. Jednak po jakimś czasie - może dwóch dniach, a nawet po dwóch tygodniach - wszystko wróciłoby do normy, ponieważ inwestorzy się zorientują, że to nie ma żadnego wpływu na Polskę.

- Zresztą rynek walutowy sam "mówi" nam, że wyrzucenie zgniłego jabłka z koszyka, będzie korzystne dla reszty owoców. Już od wielu tygodni można zaobserwować, że kiedy sytuacja idzie w kierunku zawarcia porozumienia, euro zaczyna tracić do dolara, a kiedy pojawia się widmo opuszczenia eurolandu przez Ateny, europejska waluta zaczyna się umacniać do amerykańskiej - dodaje główny analityk Xeliona.

Dobra wiadomość dla turystów

Wyjście Grecji ze strefy euro byłoby też dobrą wiadomością dla wszystkich wybierających się na wakacje do tego kraju, ponieważ byłyby one po prostu tańsze.

- Powrót do drachmy na pewno przełożyłby się na niższe ceny dla turystów, ponieważ grecka waluta będzie musiała zostać przeceniona mniej więcej o 50 proc. Do tego samym Grekom zależałoby na niższych cenach, żeby przyciągnąć jak najwięcej turystów - tłumaczy Piotr Kuczyński.

"Grexit korzystny, ale w dłuższym okresie"

- Wyjście Grecji ze strefy euro jest niewykluczone w dłuższym okresie i byłoby to zresztą korzystne dla Aten. Oczywiście początki rozwodu ze strefą byłyby dla Greków bardzo bolesne, a wręcz dramatyczne. Kraj czekałaby potężna recesja, a także olbrzymi wzrost inflacji - wszystkie towary kupowane z zagranicy stałyby się dwa razy droższe. Jednak po 3-4 latach Grekom byłoby lepiej niż teraz. Przede wszystkim ze względu na olbrzymie podniesienie konkurencyjności dzięki niższym kosztom pracy - mówi główny analityk Xeliona.

Przestroga dla innych

Grexit przynajmniej na początku będzie cementował strefę euro. - Początkowy okres po wyjściu Grecji będzie najpewniej oznaczał katastrofę humanitarną dla tego kraju - ludzie nie będą mieli co jeść i pewnie Ateny będą potrzebowały pomocy od Europy. To będzie takie pogrożenie palcem innym krajom: "Nawet nie próbujcie wychodzić, bo zobaczcie, co się będzie działo". Krótko mówiąc, to będzie bolesny przykład tego, co się będzie działo z innymi państwami - w krótkim okresie to będzie po prostu przestroga - mówi Piotr Kuczyński.

Jednak, jak dodaje, po jakimś czasie może to doprowadzić do opuszczenia eurolandu przez inne kraje.

- W dłuższym okresie natomiast, jeśli okaże się, że po 4-5 latach z drachmą Grecja zaczyna odżywać i jest jej lepiej niż z euro, to wtedy otwiera się ta furtka i np. Hiszpania albo jakiś inny kraj mogą zacząć myśleć o powrocie do waluty narodowej.

"Dogadają się"

Pomimo całej nerwowości i kolejnych nieudanych prób porozumienia się analityk TMS Brokers Bartosz Sawicki wierzy jednak w porozumienie obu stron.

- Generalnie jestem optymistą i wierzę, że w tym tygodniu zostanie osiągnięte jakieś porozumienie, które zażegna problemy Grecji na kilka miesięcy, góra do końca roku. Teraz politycy odtrąbią wielki sukces i rozjadą się do domów w dobrych nastrojach. Natomiast na jesieni wrócimy do trzeciego pakietu pomocowego dla Grecji. Ateny muszą w końcu zwrócić Europejskiemu Bankowi Centralnemu ponad 7 mld euro. Jeśli dostaną pieniądze z drugiego pakietu, niemal w całości zwrócą je do EBC i zostanie im kilka miliardów z podatków i innych źródeł, które na jesieni się skończą.

Jednak to może być zbyt mało, ponieważ, jak tłumaczy Piotr Kuczyński, Ateny nigdy nie powinny przyjmować euro.

- Gdyby niefałszowanie danych makroekonomicznych, Grecja nigdy by do strefy się nie dostała. Ateny niepotrzebnie się tam pchały. Z kolei strefa euro niepotrzebnie ich wpuściła, a potem banki niepotrzebnie dawały im pieniądze ot, tak sobie, ponieważ są częścią strefy. Wszyscy popełnili błędy i teraz za nie płacimy. Może czas wyzerować wszystko i wrócić do startu? - pyta Kuczyński.



Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Więcej o:
Komentarze (50)
Eksperci: Grecja wyjdzie ze strefy euro? Dla Polski chwilowe problemy, dla Grecji sporo korzyści
Zaloguj się
  • kochaj.forumowicza.jak.siebie

    Oceniono 53 razy 45

    Grecja już dawno powinna zbankrutować. Ale jest coś bardziej skandalicznego od tego, że Grecy pożyczyli, przejedli i nie oddali: to fakt, że Unia Europejska dalej pożyczała NIEWYPŁACALNEJ Grecji:

    1. Najpierw skupowano obligacje greckie (instytucje europejskie, zatem za nasze pieniądze) i wstrzykiwano kolejne zastrzyki pieniądza w budżet Grecji. Ta operacja zaskutowała tym, że komercyjne banki, które powinny zaabsorbować ten szok niewypłacalności w znacznej części uciekły z tego długu. A z większym długiem Grecji został... MFW, EBC itp. Czyli mieszkańy UE zrzucili się, żeby pokryć stratę banków komercyjnych.

    2. Bo ciągłym skupie greckiego długu przez UE (bo przecież Grecja wydaje więcej niż zarabia, więc musi ciągle pożyczać, a nie znalazła by chętnych na swoje obligacje, gdyby instytucje EU nie kupowały i nie obiecywały dalszej pomocy) Grecja zjadła jeszcze więcej za pożyczone pieniądze, a perspektywa oddania długów dalej taka sama: nigdy.

    3. Gdy zaczął się run na banki w Grecji i Grecy zaczęli w panice wycofywać swoje depozyty (bo zaraz jak będą się nie spłacać kredyty w bankach greckich to i nie będzie kasy na depozyty), to EBC w JEDNYM TYLKO TYGODNIU zasilił banki z Emergency Liquidity Assistance w kwocie 1,1mld euro!! Co to oznacza? Grecy wybierają swoje euro, które my im tam wpłaciliśmy.

    To jest, mili Państwo, europejski socjalizm. Redystrybucja pieniądza, aby uratować CHORĄ piramidę urzędniczą okraszoną walutą EŁRO. Gdyby Grecja miała drachmę, spadek ceny waluty natychmiast wyregulowałby gospodarkę. A tak? "ch... d... i kamieni kupa" - polityk PO powiedział o Polsce, ale mógłby okazać ten sam szacunek i Unii...

  • emcza

    Oceniono 50 razy 16

    W paru słowach: trzeba poczekać aż wypowie się Petru. Będzie dokładnie odwrotnie :-)

  • sselrats

    Oceniono 24 razy 14

    Korzysci bylyby dla wszystkich gdyby Grecja nigdy nie pakowala sie do euro na sfalszowanych papierach.

  • montagnes44

    Oceniono 33 razy 11

    Wysłałbym tam, na koszt państwa, cudotwórcę Dudę i panią etnograf, żeby zobaczyli co czeka Polskę, jak wprowadzą - co nie daj Boże - swoje populistyczne obietnice w życie.

  • xl12

    Oceniono 13 razy 9

    A jeżeli Grecy będą przyjmować od turystów tylko euro i dolary ,to co wtedy?

  • druop22

    Oceniono 18 razy 6

    Ja byłem tam 2 lata temu i na lotnisku taki chaos ze ledwo udało mi się stamtąd odlecieć.. kartą można było płacić tylko w jednym sklepie na lotnisku..
    teraz to byłby tam armageddon jakby wyszli z euro..

  • szoferek1

    Oceniono 20 razy 6

    Panie ekonomista...Grecja bez bata unijnego będzie kręcić swoje lody aż klęknie całkowicie!!! O jakich niskich kosztach produkcji mówimy? Zna ktoś jeden produkt grecki oprócz sera?? Więc czym będą konkurować ???

  • div.pandora

    Oceniono 18 razy 4

    Coś wam powiem, anty-systemowcy i PISowcy, nie ma nic za darmo, jeśli twierdzicie że w Polsce nic się nie zmieniło na lepsze przez ostatnie 20 lat, to znaczy tylko że wam oczy p...., zarosły.

    Jeśli chcecie oddać Polskę w ręce idiotów to wiedzcie że na tym ucierpią najbardziej Wasze dzieci i wnuki!!!

    Jak słucham tych dyrdymałów Dudy, Kukiza, Szydło to mnie krew zalewa, ja wolę pracować do 70, by mojemu dziecku mogło żyć się lepiej, Wy natomiast myślicie tylko i jedynie o własnej du....!

    Sprawiedliwość czeka Was w urojonym niebie, bo przecież w nie wierzycie, więc przestańcie pierniczyć jak to bardzo jest wam źle, bo takich jak Wy ja bym nie zatrudnił nawet za kromkę chleba!!!

  • mr.knox

    Oceniono 8 razy 4

    Od kiedy to Unia to zbior zdrowych owocow (sic)?
    Prawda jest, ze wyrzucenie jednego zgnilego jablka nie uzdrowi pozostalych w koszyku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX