Czym może zaskoczyć zwykła lokata

Depozyt bankowy z nieznanym z góry oprocentowaniem w mBanku czy konto oszczędnościowe bez możliwości darmowych wypłat w Toyota Banku takie pułapki czekają na oszczędzających
Lokaty bankowe to produkt na tyle prosty, że nie powinny się w nich kryć żadne niespodzianki. Jeśli uda się dotrzymać depozyt do końca umowy, to bank wypłaci umówione odsetki, jeśli nie - klient może liczyć tylko na zwrot kapitału. Zaskoczyć może najwyżej wysokość oprocentowania, o ile jest to lokata ze zmienną stopą procentową, a cena pieniądza gwałtownie się zmieni.

Nieco bardziej skomplikowane są regulaminy kont oszczędnościowych, ale i tu podstawowe zasady ich działania można zebrać w kilku oczywistych punktach. Na takie rachunki można wpłacać pieniądze w dowolnym czasie i w dowolnej kwocie, liczba bezprowizyjnych wypłat jest limitowana, a kwota naliczonych odsetek zależy od stawki oprocentowania i tego, jak w ciągu okresu rozliczeniowego zmieniało się saldo na rachunku.

Czy tak proste produkty mogą czymś zaskoczyć? Okazuje się że mogą. W regulaminach i cennikach kryją się niekiedy bardzo miłe niespodzianki, ale też nieprzyjemne zapisy, oznaczające kłopoty (lub dodatkowe koszty) dla klientów. Oto nasz subiektywny przegląd nieoczywistych rozwiązań, na jakie można się natknąć w dostępnych na rynku produktach oszczędnościowych.

Plus: Większa swoboda w dysponowaniu środkami

Z kont oszczędnościowych zwykle można podejmować pieniądze bez prowizji tylko raz w miesiącu. Jednak nie wszystkie banki stosują takie obostrzenia. Konto oszczędnościowe w BGŻ Optima umożliwia wykonanie za darmo dowolnie wielu przelewów na jeden, zdefiniowany rachunek w dowolnym banku. Bank cennikowo płaci za oszczędności 1,5% w skali roku, ale w regularnie powtarzanych promocjach stawka dla nowych środków rośnie do 2,8% (dla kwot do 100 tys. zł).

Z kolei z kont oszczędnościowych w ING można wykonywać dowolnie wiele przelewów wewnętrznych na własne konto osobiste. Oprocentowanie środków to przyzwoite 2,5% w skali roku. Elastyczność w dysponowaniu oszczędnościami zapewniają też eMax w mBanku i Konto Dobrze Oszczędnościowe w BGŻ BNP Paribas - tyle że bardzo mało płacą za powierzony im kapitał.

Minus: Opłaty, których nie powinno być

Pieniądze oszczędza się po to, by je w pewnej chwili wypłacić - dlatego koszt takiej wypłaty nie powinien być zaporowy. O tej zasadzie zapomniał Toyota Bank, który pobiera 30 zł miesięcznie za prowadzenie Indeksowanego Konta Osobistego w każdym miesiącu, w którym klient podejmie pieniądze z rachunku. De facto jest to więc bardzo wysoka prowizja za pierwszą wypłatę w miesiącu kalendarzowym. Dlatego nawet przyzwoite oprocentowanie (obecnie 1,97% dla kwot do 100 tys. zł) nie wystarcza, by nazwać tę ofertę korzystną.

30 zł miesięcznie pobiera też Citi Handlowy za prowadzenie Konta SuperOszczędnościowego (2,0% rocznie dla kwot do 20 tys. zł) - jednak zwalnia z tej opłaty aktywnych posiadaczy ROR. Wszystkich klientów bez wyjątku obowiązuje za to brutalna zasada, że w miesiącu, w którym nastąpi wypłata środków, oszczędności są nieoprocentowane. Tego typu restrykcje kojarzą się raczej z oszczędzaniem na lokacie, a nie z kontem oszczędnościowym.

Minus: Bez kalkulatora nie podchodź

Nawet tak prosty produkt jak konto oszczędnościowe można skomplikować do granic absurdu. Modelowym tego przykładem jest Konto Zośka w Idea Banku. Jego standardowe oprocentowanie wynosi 1,5%, ale stawka rośnie do 3%, gdy klient spełni trzy warunki: przez cały miesiąc będzie utrzymywał saldo nie niższe od średniego salda w zeszłym miesiącu, dopłaci na rachunek przynajmniej 10% średniej z poprzedniego miesiąca, a saldo na koniec okresu rozliczeniowego wyniesie przynajmniej 110% tej średniej. Czy da się spełnić te warunki? Owszem, ale tylko wtedy, gdy posiadacz konta sporządzi precyzyjny plan wpłat i wypłat i będzie się go sztywno trzymał. Jeśli natomiast będzie chciał "po prostu oszczędzać", a więc wpłacać do banku posiadane nadwyżki i wypłacać sumy, które akurat będą mu potrzebne, może zapomnieć o podwyższonym oprocentowaniu. Podobnie dziwaczne rozwiązania stosował też mBank, ale na szczęście z nich zrezygnował.

Plus: Odsetki nawet dla niezdecydowanych

Zerwanie lokaty terminowej zwykle oznacza utratę odsetek lub obniżenie ich do symbolicznego poziomu. Są jednak chlubne wyjątki. Wspomniany już BGŻ Optima pozwala nowym klientom założyć trzymiesięczną Lokatę Bezkarną z oprocentowaniem 3,2% w skali roku. W razie zerwania takiego depozytu przed terminem bank wypłaci odsetki w pełnej wysokości, tyle że za krótszy okres. Maksymalna kwota takiego depozytu to 100 tys. zł.

Podobnie pomyślana jest Lokata Beztroska w Idea Banku - przyjmowana również na 3 miesiące, niżej oprocentowana (2% w skali roku), za to dostępna praktycznie bez ograniczeń. Także ten depozyt można zerwać bez żadnych konsekwencji. Gdy tak się stanie, odsetki za rzeczywisty okres posiadania lokaty zostaną naliczone według pełnej stawki.

Minus: Hazard zamiast gwarancji

mBank przyjmuje czteromiesięczne lokaty na nowe środki ze standardowym oprocentowaniem 2% w skali roku. Z całej tej puli zobowiązuje się wylosować 400 lokat, których oprocentowanie podniesie do 5% w skali roku i dodatkowo 10 lokat, za które zapłaci aż 10% w skali roku. Niestety, losowanie nastąpi dopiero 1 grudnia, a depozyt można założyć najpóźniej 4 października. To zaś oznacza, że nawet klient, który wstrzyma się z otwarciem depozytu do ostatniej chwili, przez prawie dwa miesiące nie będzie wiedział, jakie oprocentowanie otrzyma.

Element loteryjności jest też w ofercie Banku Millennium, który dla swoich klientów organizuje co tydzień aukcje lokat. By wziąć udział w takiej aukcji, trzeba najpierw wpłacić na ROR pełną kwotę depozytu (a więc np. wycofać pieniądze z konta oszczędnościowego), złożyć ofertę i czekać, czy zostanie przyjęta. Skrajnie niekorzystny jest też 15-dniowy termin, na jaki przyjmowane są lokaty. Ponieważ aukcje odbywają się w czwartki, a depozyty wygasają w piątki, nie da się płynnie przenieść pieniędzy z jednej lokaty na drugą.

Plus: Zmiany na rynku nie zaszkodzą

Zmienne oprocentowanie produktu oszczędnościowego oznacza ryzyko, że bank może je obniżyć pod byle pretekstem. To ryzyko znika dopiero wtedy, gdy stawka oprocentowania jest powiązana z obiektywnym wskaźnikiem. W ten sposób ustalane jest np. oprocentowanie Indeksowanego Konta Oszczędnościowego w Toyota Banku i konta oszczędnościowego w BIZ Banku. Ten pierwszy płaci 0,25 pkt proc. ponad WIBOR 3M lub równowartość tego wskaźnika (zależnie od salda). Z kolei podstawowy cennik BIZ Banku przewiduje oprocentowanie na poziomie WIBOR 3M + 0,5 pp. marży (dla kwot do 50 tys. zł).

W ten sam sposób bywa obliczane oprocentowanie depozytów terminowych. I tak Lokata Rynek+ 30M w Banku Pocztowym zapewnia oszczędzającym 1,65 punktu procentowego ponad WIBID 3M, czyli przy obecnych stawkach - 3,17% w skali roku.

Na tej samej zasadzie działają długoterminowe lokaty w BIZ Banku: roczna, dwuletnia i trzyletnia. Ich oprocentowanie jest powiązane z WIBOR 6M i wynosi obecnie 2,59-2,79% w skali roku w zależności od terminu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Więcej o: