Marszałek blokuję budowę osiedla w Żabiej Woli

Czarne chmury zbierają się nad projektem budowy osiedla domów pasywnych w Musułach w gminie Żabia Wola, który pilotuje konsorcjum brytyjskich deweloperów Oppenheimer & Rochefoucauld Real Estate LLP oraz Taurus Development Limited. Choć inwestorzy pozyskali już finansowanie w kwocie prawie 40 mln zł, to możliwość realizacji osiedla staje pod znakiem zapytania wobec decyzji Marszałka Województwa Mazowieckiego, Adama Struzika, który odmówił zmiany przeznaczenia gruntów leśnych znajdujących się w obrębie planowanego kompleksu.
Zgodnie z planami, w Musułach miało powstać ekologiczne osiedle 62 kameralnych rezydencji Willa Arcadia. Luksusowe domy z poddaszem o powierzchni do 200 m2 zaprojektowano na działkach o wielkości od 1000 do 5000 m2 w malowniczej scenerii terenów leśnych. Osiedle zostało zaaranżowane w stylu dworkowym, a planowana architektura bogata jest w elementy i detale z drewna, kamienia lokalnego, które zostały wkomponowane w teren, niskie murki i skarpki wokół budynków podkreślają harmonizowanie osiedla z naturą. Ze względu na położenie inwestycji, przy budowie miały zostać wykorzystane ekologiczne technologie i materiały np. domy zasilane będą energią słoneczną, która zminimalizuje jej zużycie w trakcie eksploatacji.

"Nie rozumiem decyzji marszałka - twierdzi reprezentująca w Polsce interesy inwestora Kinga Stachowiak: wynika z niej, iż odlesienie dróg pożarowych, które zgodnie z obowiązującym planem urządzenia lasu zostały już wycięte i nie stoi na nich ani jedno drzewo, stanowiłoby naruszenie zwartego kompleksu leśnego. Marszałek obawia się też, iż częściowe odlesienie obszaru stanowiłoby przeszkodę dla migracji zwierząt. Jasno z tego wynika, iż przedstawiciele urzędu marszałkowskiego nie robili nic konkretnego, aby ustalić stan faktyczny, bo gdyby dokonali wizji lokalnej, to wiedzieliby, że cały teren jest od dawna ogrodzony. O jakich migracjach zwierząt jest tu więc mowa?" - zastanawia się Kinga Stachowiak. Należy zaznaczyć, iż faktyczna powierzchnia gruntu objętego wyłączeniem z produkcji leśnej dotyczyłaby tylko 20 % powierzchni, pozostała część pozostawałaby wciąż gruntem o przeznaczeniu leśnym i w rzeczywistości i w ewidencji gruntów.

Warto przypomnieć, iż Struzik zasłynął już z szeregu równie kontrowersyjnych decyzji - w tym roku nie zgodził się na odlesienie żadnej działki w gminie Lesznowola, pomimo bliskości Warszawy i nowych węzłów S7. Pragnący zachować anonimowość urzędnik zwraca też uwagę na szerszy aspekt społeczny: na decyzji marszałka Struzika stracą przede wszystkim mieszkańcy okolicy, albowiem ich nieruchomości znacznie zyskałyby na wartości, gdyby inwestycja w Musułach doszła do skutku, a także straci gmina, która mogła mieć nadzieję na zwiększone wpływy z podatku od nieruchomości.

Źródło: Portal Skarbiec.biz S.A.