Jak walczyć z deficytem w domowym budżecie?

Maciej Samcik
01.04.2012 00:00
A A A
Z coraz większym trudem wiążesz koniec z końcem? Debet na koncie osobistym oraz limity kart kredytowych wykorzystane do cna? Czas na restrukturyzację domowego budżetu
Poznaj serwis: Edukacja w finansach

Rozpoczynamy w "Gazecie Wyborczej" nowy cykl edukacyjny, poświęcony naszym domowym finansom. Co poniedziałek będę w nim radził m.in., jak rozsądnie oszczędzać i inwestować pieniądze, kiedy warto wziąć kredyt, jak zabezpieczyć przyszłość dziecka, czy warto zadłużyć się w walucie obcej i jak walczyć z deficytem w domowym budżecie.

W pierwszym odcinku przyjrzę się właśnie domowemu budżetowi, bo kilka milionów Polaków ma poważne kłopoty z jego zbilansowaniem. A od chronicznej dziury w domowych finansach do wpadnięcia w pętlę długów naprawdę niedaleka droga.

Więcej o domowych finansach: czytaj w blogu Macieja Samcika

1. Zrób spis inwentarza

Żeby w ogóle móc planować domowy budżet, musisz wiedzieć, co masz po stronie majątku, a co po stronie zobowiązań, a także jakie są twoje comiesięczne przepływy pieniędzy. Weź kartkę i podziel ją na trzy części:

•  w pierwszej wpisz wszystkie oszczędności (o ile w ogóle je masz): lokaty, inwestycje w fundusze inwestycyjne, pieniądze na czarną godzinę.

•  w drugiej wpisz swoje długi: pożyczki od rodziny, wykorzystane limity debetu na koncie i kredytu na kartach, kredyty ratalne, gotówkowe, na samochód. Pomiń kredyt hipoteczny, bo to trochę inny rodzaj zadłużenia. Obok każdego z długów wpisz ratę, którą co miesiąc musisz spłacać.

•  w trzeciej wpisz miesięczne dochody, ale bez premii i dodatkowych wpływów - tylko to, co jest pewne.



2. Sprawdź elastyczność budżetu

Większość z nas nie planuje wydatków, więc nic dziwnego, że pieniądze przeciekają nam przez palce. Czas z tym skończyć. Przez miesiąc zbieraj paragony i zapisuj swoje wydatki - osobno na żywność, osobno na inne rzeczy (kosmetyki, chemię, odzież). Swoje miejsce na liście powinny mieć wydatki na transport (bilety, paliwo) oraz te medyczne (leki, lekarze). No i wydatki na przyjemności.

Podlicz wszystko. W ten sposób poznałeś najbardziej elastyczną część domowego budżetu.

Obok wpisz listę rat różnych długów, które spłacasz, i zsumuj wszystkie. W trzeciej wpisz wszystkie stałe rachunki: telefon, prąd, gaz, czynsz, telewizja kablowa, internet... Teraz dwie operacje rachunkowe.

•  Porównaj trzy obliczone przed chwilą części wydatków ze stałymi dochodami. Jeśli wydatki są wyższe od dochodów, trzeba będzie działać. Jeśli nie - jest dobrze, ale... też nie spoczywaj na laurach. Twój budżet jest dobrze skonstruowany nie wtedy, kiedy z trudem się dopina, a wtedy, kiedy pozwala na oszczędności, bez których nie ma co mówić o bezpiecznych rodzinnych finansach.

•  Sprawdź elastyczność wydatków. Jaką część (procentowo) stanowią dwie ostatnie części, czyli zadłużenie i stałe rachunki? Jeśli jest to grubo ponad połowa wszystkich wydatków, to w jednym z kolejnych kroków powinieneś przyjrzeć się bliżej właśnie tej części budżetu. Jeśli większość stanowią wydatki „na życie”, to tym również trzeba będzie się przyjrzeć.

3. Zracjonalizuj wydatki

Jeśli wyszło ci, że w budżecie masz strukturalny deficyt (wydatki wyższe od dochodów), to pewnych wyrzeczeń nie da się uniknąć. Wpisz na boku, o jaką kwotę powinieneś ściąć wydatki, by odpowiadały dochodom (a najlepiej - by budżet miał jeszcze z 10 proc. luzu). Znalezienie tych pieniędzy będzie twoim zadaniem na najbliższe miesiące. Restrukturyzację wydatków podziel na trzy części.

Przegląd stałych rachunków. Nie ma się co oszukiwać: większość z nich jest nie do ruszenia. Ale być może są jakieś wydatki, które można ograniczyć? Rezygnacja z płatnych kanałów telewizyjnych, obniżenie abonamentu telefonicznego... Jeśli nie chcesz bawić się w drobne oszczędności, po prostu zrezygnuj z najmniej potrzebnej usługi.

Restrukturyzacja zadłużenia. To dość skomplikowane, ale konieczne posunięcie. Celem jest redukcja wysokości comiesięcznych rat, by nie zabijały stabilności domowego budżetu.

•  Użyj oszczędności. Jeśli masz jakiekolwiek pieniądze na boku, użyj ich do redukcji swego zadłużenia. Możesz np. spłacić nimi najdroższy z kredytów (z reguły jest to kredyt gotówkowy lub na karcie kredytowej). Nawet jeśli ulokowane pieniądze dobrze zarabiają, odsetki od najdroższego twojego kredytu na pewno są wyższe. Ale są dwa warunki: po pierwsze, nie pozbywaj się wszystkich zaskórniaków (długi długami, ale płynność finansowa też jest bardzo ważna). Do zalepiania dziury w budżecie użyj np. połowy z nich. Po drugie, jeśli używasz oszczędności do ustabilizowania budżetu, to od razu zwiększ cel, do którego zmierzasz, tnąc swoje wydatki. Musisz zagwarantować budżetowi wystarczający luz, by móc odbudować oszczędności. Zanim zabierzesz się do wcześniejszej spłaty kredytu, sprawdź, czy bank to umożliwia.

•  Zmień strukturę długów. Jeśli masz na koncie kredyt gotówkowy albo karty kredytowe, a debet na koncie osobistym nie jest jeszcze wykorzystany do cna, spłać drogie długi „karciane”, powiększając debet. Odsetki od długów w kartach są znacznie wyższe, a debet na koncie to w większości banków najtańszy rodzaj kredytu. Zmieniając strukturę długów, zbijasz wysokość miesięcznych rat. Spłacone karty od razu oddaj do banku, żeby nie płacić prowizji.

•  Jeśli masz kredyty gotówkowe lub ratalne, poproś bank, by rozłożył ich spłatę na dłuższy okres. Będziesz musiał zapłacić wyższe odsetki, ale comiesięczna rata się obniży. A to twój najważniejszy cel.

•  Kredyty na kartach zamień na ratalne. Coraz więcej banków umożliwia rozłożenie na raty kredytów na kartach. Kredyt ratalny jest tańszy, więc zaoszczędzisz na odsetkach.

Limity na wydatki bieżące. To najbardziej dotkliwy element planu równoważenia domowego budżetu. Przyjrzyj się przez mikroskop wszystkim elementom wydatków ze szczególnym uwzględnieniem tych na żywność i inne artykuły oraz - niestety - na przyjemności. Policz, ile średnio wydajesz dziennie na każdą z tych kategorii, i załóż, że od najbliższego miesiąca spróbujesz ograniczyć te wydatki np. o 10 lub 20 proc. W praktyce wygląda to tak, że zapisujesz sobie, ile dziennie możesz wydać na żywność, artykuły przemysłowe oraz przyjemności, a potem sprawdzasz rzeczywiste wydatki. Jeśli jednego dnia przekroczysz limit, następnego musisz ograniczyć wydatki. Po miesiącu, dwóch zobaczysz, że to działa. Będziesz wydawać mniej. Wiem, co piszę, kiedyś też miałem takie limity (o ile pamiętam, wydawałem na zakupy żywnościowe po 12 zł dziennie).

4. Monitoruj realizację planu

Na koniec jeszcze jedna zasada. Miesiąc po miesiącu monitoruj wysokość wydatków w poszczególnych kategoriach i wysokość "deficytu" budżetu. Nic tak nie motywuje do dalszego wysiłku, jak świadomość, że plan zaczyna działać. Nie od razu może zadziała perfekcyjnie, ale cierpliwości - Kraków też nie od razu zbudowano.

Okiem eksperta: Waldemar Jarek, Deutsche Bank PBC

Nieoczekiwane wydatki zdarzają się nawet w najlepiej zaplanowanym budżecie domowym. Banki oferują wiele rozwiązań pomagających zachować płynność finansową. Aby wybrać odpowiedni produkt, należy uważnie przeanalizować własne potrzeby i sytuację materialną. Jeśli deficyt w domowym budżecie jest kwestią chwilowego braku pieniędzy, a spodziewamy się w niedalekiej przyszłości wpływów na konto, możemy skorzystać z kredytu odnawialnego na koncie, czyli wypłacić z rachunku więcej pieniędzy, niż na nie wpłaciliśmy, korzystając z limitu udostępnionego nam przez bank. W zależności od banku i konta, z którego korzystamy, limity są oprocentowane na poziomie od kilku do kilkunastu procent. Różnią się także długością okresu, w którym możemy mieć ujemny stan konta.

Porównując oferty banków, pamiętajmy, aby nie kierować się oprocentowaniem nominalnym, ale porównać wysokość rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO), w której skład wchodzą wszystkie opłaty, prowizje i inne koszty związane z udzieleniem kredytu. Jeśli mamy inne zobowiązania finansowe i chcemy zmniejszyć wysokość płaconych rat, warto rozważyć zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego. Pozwoli on nam wydłużyć okres kredytowania i tym samym zmniejszyć wysokość comiesięcznych zobowiązań, dzięki czemu będziemy płacić jedną niższą ratę.

Bez względu na to, który produkt wybierzemy, powinniśmy pilnować terminów spłaty. Pozwoli nam to na budowanie pozytywnej historii kredytowej i na łatwiejszy dostęp do produktów kredytowych w przyszłości. Decydując się kredyt, warto pamiętać o ubezpieczeniach od utraty pracy, których koszt często nie jest wysoki. A w razie utraty zatrudnienia odpowiedzialność za spłatę rat kredytu przejmuje ubezpieczyciel.

Za tydzień poszukam odpowiedzi na pytanie: "Konsumować czy oszczędzać?". Kiedy opłaca się wziąć kredyt, a kiedy sfinansować zakupy z własnych pieniędzy?

PYTANIE Z jakich produktów finansowych korzystasz najczęściej?

 Konto osobiste
 Lokata bankowa
 Kredyt hipoteczny
 Kredyt gotówkowy
 Karta kredytowa
 Fundusz inwestycyjny
 Konto oszczędnościowe
Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX