Jak rozsądnie się zadłużyć?

Każdy (no, prawie każdy) kredyt kosztuje. Ale nie każdy rozłoży twoje domowe finanse. Jakich zasad przestrzegać, by zadłużać się w sposób rozsądny i bezpieczny?

    Masz pytanie dotyczące kont osobistych i rozwiązań oszczędnościowych? Zapytaj eksperta

    Powrót do góry

    W poprzednich poradnikach z naszego cyklu - znajdziecie je w "Gazecie Wyborczej" w wydaniach z 8 i 15 lutego, a także w serwisie internetowym "Edukacji w Finansach" - pisałem, jak sobie radzić z domowym budżetem, by nie wpaść w długi. Zastanawiałem się też, kiedy opłaci się kupić coś na kredyt, a w jakim przypadku lepiej wykorzystać do tego własne zaskórniaki.

    Powrót do góry

    Dziś garść porad dla tych, którzy jednak zdecydowali się na kredyt, ale chcą się zadłużyć, zachowując zasady zdrowego rozsądku. Czyli w taki sposób, by ograniczyć do minimum ryzyko, iż kiedyś spłata rat okaże się wysiłkiem ponad siły.

    Powrót do góry

  • 1.Zobacz, czy masz luzy w budżecie

    Zanim podejmiesz decyzję o zaciągnięciu pożyczki, dokładnie policz, czy stać cię na jej spłacanie przez kolejnych kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy. Zsumuj swoje miesięczne dochody i stałe wydatki. Policz, ile wydajesz na życie, i zobacz, jak dużą masz rezerwę. Jeśli jest ona niewielka - np. nie przekracza 10 proc. twojego domowego budżetu - głęboko się zastanów, czy warto się zadłużać.

    Powrót do góry

  • Kredyt jest bezpieczny tylko wtedy, gdy jego spłaty nie zachwieją stabilnością domowych rachunków nawet w przypadku jakichś nieprzewidzianych kłopotów, np. większych wydatków na leki, konieczności poważniejszej naprawy samochodu czy zakupu nowej pralki. Dlatego, zanim zaciągniesz jakiś nowy kredyt, musisz się upewnić, że masz odpowiednie luzy w domowym budżecie. Jeśli - uwzględniając spłaty rat nowego kredytu - jest on dopięty na ostatni guzik, ryzykujesz wpadnięcie w pętlę zadłużenia.

    Powrót do góry

  • 2.Sprawdź, jaką część dochodów zabierają raty

    Nawet bez zaciągania nowych kredytów twój budżet pęka w szwach? Nie tylko zrezygnuj z kolejnego kredytu, ale przystąp do naprawy rodzinnych finansów i przeczytaj rady z pierwszego odcinka "Edukacji w Finansach". A jeśli widzisz w swoim domowym budżecie wystarczająco duże luzy, by spłata kolejnego kredytu nie zagrażała jego stabilności, to... nie, nie, jeszcze nie idź do banku. Najpierw zrób jeszcze jeden test. Komisja Nadzoru Finansowego, która dba o stabilność banków, opracowuje regulację mającą zabraniać bankowcom pożyczania pieniędzy osobom, które łącznie wydawałyby na spłatę rat wszystkich swoich kredytów więcej niż połowę miesięcznych dochodów. To rozsądny limit. Zrób sobie podobny rachunek. Jeśli np. zarabiasz 2500 zł, twoja żona 1500 zł, ale macie na koncie spłatę rat kredytu gotówkowego (400 zł miesięcznie), karty kredytowej (300 zł), kredytu samochodowego (1000 zł) i hipotecznego (1500 zł), to nie ma mowy o tym, by kolejny kredyt był bezpieczny.

    Powrót do góry

  • 3.Nie daj się złapać na lep reklamy

    Większość z nas wpada na pomysł zaciągnięcia szybkiej pożyczki pod wpływem reklamy. I pierwsze kroki kierujemy właśnie do banku, który nas zaintrygował swoją ofertą. Nie ma w tym nic złego, o ile nie poprzestaniemy tylko na tym pierwszym kroku. Postaraj się skonfrontować ofertę wybranego banku z kilkoma innymi, które znasz. Pamiętaj, że nie zawsze reklama powie całą prawdę. Nie wierz bankowcom na słowo. Jeśli mówią: "u nas najtaniej, bo w promocji", zawsze weź poprawkę na to, że w promocji ceny bywają wyższe niż poza sezonem. I wszystko spokojnie policz, nie dając się omamić marketingowcom.

    Powrót do góry

  • 4.Nie sugeruj się procentami

    Żaden bank nie przedstawia w swoich reklamach prawdziwego kosztu pożyczki. Pamiętaj, że do oprocentowania, które rzeczywiście niekiedy wygląda bardzo atrakcyjnie, doliczane są wysokie prowizje sprawiające, że spłacane raty okazują się dużo wyższe, niż wydawałoby się to na pierwszy rzut oka. Do prowizji banki dodają niekiedy również obowiązkowe składki ubezpieczeniowe, które z pozoru wyglądają niegroźnie (np. 0,7 proc. wartości pożyczki miesięcznie), ale po ich zsumowaniu okazuje się, że mocno podbijają koszt kredytu. Porównując oferty, sumuj oprocentowanie, prowizje, dodatkowe opłaty. Wszystko razem da ci przybliżony obraz łącznych kosztów kredytu.

    Powrót do góry

  • 5.Porównuj miesięczne raty

    Tak naprawdę to nawet porównanie procentów nie powie ci jeszcze całej prawdy. Bo przecież wystarczy, że jeden bank wlicza koszty prowizji w poszczególne raty, a drugi każe zapłacić je z góry, i już wszystkie rachunki biorą w łeb. Poza tym banki często stosują różne prowizje dla różnych grup klientów. Można też wybrać różne sposoby spłaty (raty równe lub malejące). Jak sprawdzić, ile naprawdę zapłacisz? Jedyna rada to w każdym odwiedzanym banku zapytać o konkretną symulację dla określonej kwoty i okresu kredytowania, i tym sposobem porównać miesięczne raty dla interesującego nas wariantu kredytu.

    Powrót do góry

  • 6.Odwiedź swój bank, to się może opłacić

    Zrób to, nawet jeśli w ogóle nie wiesz, czy oferuje on kredyt, bo nigdzie nie widziałeś reklamy ani ogłoszenia. Jest duża szansa, że twój bank, w którym od lat masz konto osobiste - znając cię na wskroś - zaproponuje specjalne warunki. Np. obniży oprocentowanie, prowizję, nie będzie żądał zaświadczenia o zarobkach. Pamiętaj też, że w świecie finansów obowiązuje niepisana zasada, że im łatwiejszy jest dostęp do pieniądza, tym ów pieniądz jest droższy. Jeśli jakiś bank nie wymaga od ciebie zaświadczenia z pracy o zarobkach, daje pożyczkę praktycznie od ręki, możesz być pewien, że to ułatwienie jest wliczone w oprocentowanie kredytu.

    Powrót do góry

  • 7.Wybrałeś kredyt? Przeczytaj umowę!

    To frazes. Oczywiście nie podejrzewamy bankowców o ukrywanie w umowach jakichś dodatkowych opłat. Zresztą wszystkie umowy są pisane według jednego szablonu, do którego bankowcy wpisują jedynie dane klienta i kilka istotnych liczb. Chodzi raczej o sprawdzenie takich drobiazgów jak np. termin płatności raty. Jeśli przypada tuż przed twoją comiesięczną wypłatą, wynegocjuj z bankiem jego zmianę. Inaczej będziesz co rusz wpadał w karne odsetki, a wtedy kredyt okaże się jeszcze droższy, niż myślałeś.

    Powrót do góry

  • 8.Przewidujesz kłopoty? Idź do banku

    Mam nadzieję, że ta rada nigdy nie będzie cię dotyczyć. W razie kłopotów w spłacie rat nie czekaj, aż w lawinowym tempie zaczną narastać karne odsetki. Idź do banku i poinformuj o swoich problemach. Dziewięciu na dziesięciu bankowców szczerze przejmie się twoimi kłopotami i zaproponuje jakieś rozwiązania: przesunięcie kalendarium spłaty rat, wydłużenie okresu kredytowania (by pojedyncza rata była niższa), a może zamianę kredytu na niżej oprocentowany.

    Powrót do góry

  • 9.Jaki kredyt wybrać - przewodnik dla początkujących

    Kredyt gotówkowy - najlepiej wziąć na krótko- Pierwsze i zdecydowanie najpopularniejsze wśród klientów banków rozwiązanie to kredyt gotówkowy. Spłacasz go w równych, comiesięcznych ratach kapitałowo-odsetkowych. Najlepiej, jeśli stać cię na spłacenie całego kredytu w ciągu roku. W niektórych bankach oprocentowanie 12-miesięcznej pożyczki będzie nawet dwa razy niższe od dłuższych kredytów.

    Powrót do góry

  • Kredyt odnawialny - dobry, gdy brany w swoim banku - To linia kredytowa związana z kontem osobistym. Bank pozwala ci zejść pod kreskę do wysokości kilkukrotności dochodów (najczęściej to równowartość trzech miesięcznych pensji, ale czasami można wytargować i sześciokrotność płacy), a saldo wyrównuje się automatycznie - wraz z wpływającą na konto pensją. Odsetki - zwykle nieco ponad 10 proc. w skali roku - są pobierane tylko od wykorzystanej części kredytu odnawialnego. Raz w roku od całego udostępnianego przez bank limitu trzeba zapłacić od 0,5 do 2 proc. prowizji.

    Powrót do góry

    Kredyt ratalny - opłaci się na zero procent- Bezpośrednio w sklepach sprzedających meble, sprzęt AGD, RTV lub w salonach samochodowych można wziąć kredyt ratalny. Jego urok polega na tym, że bank od razu przelewa pieniądze na konto sprzedawcy, a ty zabierasz towar do domu. Po kilkunastu dniach z banku przychodzi harmonogram spłaty rat. Kredyt ratalny bywa świetnym pomysłem, o ile zagwarantujesz sobie tzw. raty zero procent. Czyli sprzedawca po prostu podzieli cenę towaru na 10, 20 lub więcej rat i będziesz spłacać tylko tę kwotę - bez dodatkowych odsetek. Bank w takim przypadku też zarobi - zapłaci mu sklep, który wcześniej podwyższył cenę towaru i ukrył w niej oprocentowanie rat "zero procent". Ale i tak wyjdziesz na tym lepiej, niż biorąc kredyt ratalny z oprocentowaniem dla banku.

    Powrót do góry

  • 10.Jak mądrze wybrać kredyt? OPINIA EKSPERTA

    Waldemar Jarek, Dyrektor Dep. Zarządzania Obszarem Kart Kredytowych Deutsche Bank PBC: Niezależnie od tego, jaki kredyt wybieramy, musimy dokładnie przeanalizować swoje możliwości, żeby w przyszłości nie popaść w pułapkę zadłużenia. Czy jest to kredyt gotówkowy, mieszkaniowy, celowy, karta kredytowa czy np. limit w koncie, musimy przede wszystkim rozumieć warunki, na jakich będziemy się zadłużać. Częstym błędem popełnianym przez klientów jest nieczytanie regulaminów, taryf opłat i prowizji przed podpisaniem umów kredytowych. Jeśli potrzebujemy więcej czasu, poprośmy o kopię dokumentów i przeczytajmy je na spokojnie w domu. Nie spieszmy się. Pytajmy, jeśli nie jesteśmy pewni, czy rozumiemy warunki umowy. Poradźmy się kogoś, jeśli mamy wątpliwości. Pamiętajmy też, że na podstawie ustawy o kredycie konsumenckim, w ciągu 10 dni od daty podpisania dokumentów, mamy prawo do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny. Porównując oferty na rynku warto wziąć pod uwagę wysokość rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO), która uwzględnia opłaty, prowizje i inne koszty kredytu (m.in. ewentualną opłatę przygotowawczą, opłatę za rozpatrzenie wniosku, koszty ustanowienia hipoteki lub zastawu rejestrowego, ubezpieczenia kredytu czy nieruchomości itd.). RRSO pozwala porównać oferty na podstawie rzeczywistego kosztu kredytu, obliczanego w stosunku do realnie otrzymywanej kwoty. Pamiętajmy, że RRSO nie zawiera kosztów dodatkowych, które mogą czekać nas na późniejszym etapie kredytowania; takich jak na przykład koszty windykacji, oprocentowania karnego, czy koszty wynikające ze zmian kursowych, jeśli pożyczamy w walucie. Decydując się na kredyt, koniecznie powinniśmy zrobić symulację wysokości raty i zastanowić się, jak wpłynie ona na nasz miesięczny budżet. Weźmy pod uwagę okres kredytowania - często nie zdajemy sobie sprawy, że przykładowe 60 rat będziemy spłacać przez 5 lat. Warto zapytać bank, jak rysuje się możliwość wcześniejszej spłaty kredytu, albo czasowego zawieszenia jego spłaty. Ważne jest także, kto udziela nam pożyczki. Ofert na rynku jest mnóstwo, warto więc dokładnie sprawdzić kredytodawcę. Bezpieczniej wybierać banki sprawdzone firmy oferujące usługi finansowe. Nie wybierajmy kredytodawcy na podstawie szybkości i łatwości uzyskania pożyczki, bo te mogą wiązać się z wyższym oprocentowaniem i dodatkowymi kosztami.

    Powrót do góry

Z jakich produktów finansowych korzystasz najczęściej?