Jak zebrać na starość pół miliona

Przy wynagrodzeniu na poziomie średniej krajowej wpłacasz na emeryturę do ZUS ponad 800 złotych miesięcznie. Ile dostaniesz za 30-40 lat? Nie wiadomo. Dlatego jeśli chcesz w pełni cieszyć się życiem w dojrzałym wieku, musisz zadbać o swoją przyszłość samodzielnie. Zobacz, jak odkładając zaledwie 200 zł miesięcznie, zaoszczędzić pół miliona złotych.
Trwają prace nad nowym kształtem systemu emerytalnego. Niezależnie od ich ostatecznego efektu, ekonomiści są zgodni: emerytura z obowiązkowych składek nie zapewni dostatniej starości, a stopa życia średniozamożnych osób drastycznie spadnie.

Co ciekawe, ta świadomość jest też powszechna wśród samych zainteresowanych. Aż 2/3 wykształconych mieszkańców dużych miast jest przekonanych, że w chwili przejścia na emeryturę ich poziom życia pogorszy się, wynika z badania przeprowadzonego przez SMG/KRC Millward Brown na zlecenie Deutsche Bank PBC.

Skąd wiadomo, ile wyniesie Twoja emerytura?

Obecnie tzw. stopa zastąpienia, czyli proporcja pierwszej emerytury do ostatniej pensji, wynosi około 53 proc. Jednak w wyniku reformy emerytalnej oraz zmian demograficznych w najbliższych dekadach spadnie drastycznie do około 30 procent w 2060 roku, wynika z krytycznej analizy reformy emerytalnej z 1999 roku przedstawionej przez Biuro Rady Gospodarczej, powołanej w ubiegłym roku przez premiera.

Emerytury wypłacane przez ZUS pochodzą z bieżących środków. Dlatego największym wyzwaniem systemu emerytalnego są zmiany demograficzne. W 2000 roku na każdego Polaka w wieku 65 lat przypadało około pięć osób w wieku produkcyjnym. Według prognoz OECD w 2050 roku będzie ich mniej niż dwie. Ile z nich będzie miało pracę? Nie wiadomo.

Ekonomiści przestrzegają: - Zakładając, że nasze społeczeństwo będzie starzeć się w takim tempie, a system emerytalny działać tak niewydolnie jak obecnie, przypuszczam, że średnio na emeryturze Polacy będą mieli do dyspozycji około 1/3 obecnych realnych zarobków - ostrzega Dariusz Kazalski, Dyrektor Departamentu Centrum Inwestycyjne Deutsche Bank PBC.Mimo tych przestróg Polacy pozostają obojętni wobec emerytalnego problemu - wskazuje badanie Instytutu Homo Homini dla Deutsche Bank PBC. Aż 85 proc. ankietowanych twierdzi, że medialna debata nie wpłynęła na sposób zabezpieczenia się ich samych i rodziny na okres emerytury. I ciągle 72 proc. Polaków ogranicza się do wpłat obowiązkowych składek emerytalnych, nie dbając dodatkowo o swoją przyszłość.

- W mojej opinii Polacy mają świadomość, że bez dodatkowych oszczędności za 20-30 lat będą musieli zrezygnować z wielu rzeczy, na które po prostu nie będzie ich stać. Jednak większość osób odkłada tę decyzję "na jutro", bo emerytura to wciąż zbyt odległa przyszłość - mówi Dariusz Kazalski. - Tymczasem, systematyczne oszczędzanie nawet niewielkiej kwoty może zapewnić nam finansowe bezpieczeństwo na okres emerytury - dodaje.

Gdyby ZUS był bankiem.

Pracownik, który zarabia ok. 3 224 zł brutto (przeciętne wynagrodzenie w 2010 roku wg GUS), płaci miesięcznie ok. 313 złotych obowiązkowych składek emerytalnych. Jego pracodawca dorzuca kolejne 510 złotych. Razem daje to 823 złote.

Tymczasem, jak pokazuje symulacja Deutsche Bank PBC, odkładając już 200 złotych miesięcznie, można uzbierać ponad pół miliona złotych. W jaki sposób?

Jeśli już dzisiaj zainwestujemy w instrument finansowy, którego potencjał zysku netto wynosiłby 7 proc. rocznie (kapitalizacja miesięczna) i będziemy odkładać każdego miesiąca z bieżących środków 200 złotych, po 40 latach wysokość oszczędności może wynieść ponad 500 tys. złotych.





Jak to możliwe? Jak widać na wykresie, chociaż co miesiąc odkładamy tę samą sumę, oszczędności narastają coraz szybciej. Zawdzięczamy to procentowi składanemu, który Einstein nazwał największym wynalazkiem ludzkości. Mechanizm jest prosty. W opisywanym przypadku już po miesiącu doliczana jest 1/12 rocznych odsetek. W kolejnym okresie otrzymujemy oprocentowanie od powiększonej sumy. W ten sposób nawet niewielka kwota w miarę upływu czasu "oblepia się" zyskami.

W co inwestować?

Wbrew pozorom w przypadku długoterminowych inwestycji wybór jest drugorzędny: - Mniej istotna jest strategia, najważniejsze są: decyzja, systematyczność i konsekwencja - mówi Kazalski. Bezpieczeństwo długoterminowych inwestycji zwiększa tzw. "uśrednianie ryzyka": Jeśli rozłożymy inwestycję w czasie (np. kupujemy mniejsze pakiety akcji czy funduszy inwestycyjnych, za to regularnie), uśrednimy cenę, a cała inwestycja będzie miała większą szansę zyskać na wartości.

Ekspert Deutsche Bank radzi również, aby strategię uzależnić od okresu inwestycji. - Jeśli ktoś zaczyna myśleć o emeryturze w wieku 50 lat - powinien unikać ryzykownych inwestycji. Z kolei 20-30-latek mógłby już inwestować w produkty oparte o rynek akcyjny - mówi Kazalski.

W zależności od wiedzy i doświadczenia, można inwestować samodzielnie albo skorzystać z gotowych rozwiązań. Dla osób, które nie mają czasu na codzienne śledzenie giełdowych indeksów, rozwiązaniem jako zabezpieczenie na czas emerytury, mogą być specjalne programy inwestycyjne z regularną składką. Dzięki nim już przy stosunkowo niewielkich, ale regularnych wpłatach (np. ok. 200 zł miesięcznie) można mieć dostęp do inwestycji na lokalnych oraz zagranicznych rynkach finansowych. Tego typu programy inwestycyjne mają zwykle formę polisy ubezpieczeniowej - dzięki temu nasi spadkobiercy mogą otrzymać zgromadzony kapitał wraz z zyskiem bez konieczności odprowadzenia podatku od spadków i darowizn.

Wniosek jest prosty: jeśli odpowiednio wcześnie zaczniemy systematycznie oszczędzać na przyszłą emeryturę, maksymalizujemy swoje przyszłe zyski, ale też minimalizujemy ryzyko straty.