Czy light znaczy zdrowszy? Producenci zalewają nas taką żywnością

Produkty typu "light" zdobywają w Polsce coraz większą popularność. "Lekkie" wersje swoich produktów przygotowują nie tylko firmy mleczarskie, ale także producenci wędlin czy słodyczy. Czy kupując jedzenie w wersji light, rzeczywiście odżywiamy się zdrowiej?
W USA i na zachodzie Europy wersje beztłuszczowe czy bezcukrowe produktów cieszą się dużą popularnością już od kilkudziesięciu lat. Pepsi-colę bez cukru można kupić od lat 60. ubiegłego wieku, coca-cola light pojawiła się na rynku na początku lat 80. Dziś napoje typu light stanowią 30 proc. sprzedaży Coca-Coli w Europie. Polska pod tym względem dopiero goni Zachód. W 2008 r. napoje light stanowiły zaledwie 7 proc. sprzedaży w grupie produktów typu cola. W ostatnich latach ten wynik zaczął się jednak polepszać, a w ślad za dużymi koncernami poszły rodzime firmy, widząc w wejściu w ten segment rynku szansę na wzrosty sprzedaży. W zeszłym roku na rynek trafiła pierwsza oranżada typu light wyprodukowana przez Hellenę.



Przełom nastąpił trzy lata temu

Do niedawna w Polsce nie było chętnych na kupowanie "lżejszych" wersji napojów i jedzenia. Jak możemy przeczytać w branżowym magazynie "Forum Mleczarskie Handel", rynek produktów light jeszcze pięć-sześć lat temu przechodził poważny kryzys. Firmy z branży mlecznej nie miały pomysłu na wypromowanie "lekkich" wersji swoich artykułów i wiele z nich zaczęło wycofywać je z oferty. Udział produktów light w sprzedaży nie przekraczał wówczas 5 proc.

Ożywienie na rynku jogurtów, twarogów i serów light zaczęło się mniej więcej trzy lata temu. "Forum Mleczarskie Handel" łączy je z pojawieniem się w supermarketach osobnych półek dla zdrowych produktów. Według danych uzyskanych przez magazyn w 2011 r. żywność ze znakiem "light" stanowiła już 12 proc. sprzedawanych produktów mleczarskich.

Coraz popularniejsze stają się także wędliny typu light - do 2010 r. miało je w ofercie zaledwie trzech producentów. Dziś są w portfolio prawie każdego gracza na rynku wędlin. I nie są to tylko wędliny, ale nawet parówki - niedawno nową "zdrową" markę Viva wprowadził na rynek producent popularnych Berlinek.

Wzmożone zainteresowanie produktami light zauważyła sieć supermarketów Lidl, która w 2010 r. wprowadziła własną markę Linessa na polski rynek. Sprzedaje pod nią m.in. wędliny, sery, przetwory mleczne, słodycze i napoje.

Bez tłuszczu nie przyswoimy witamin

Czy kupując produkty typu light, rzeczywiście wybieramy zdrowsze jedzenie? Według Anny Englisz, eksperta od dietetyki z firmy Set Point, sprawa nie jest jednoznaczna.

- Przede wszystkim warto zwrócić uwagę, co dokładnie napisane jest na opakowaniu. Używając terminu "light", producent zobowiązuje się, że jego artykuł nie przekracza 40 kilokalorii w przypadku produktów stałych i 20 kilokalorii w przypadku produktów płynnych. Ale jeśli nazywa się "fit", "lekki" czy "zero" - nie zawsze jest to produkt o niskiej zawartości kalorii - tłumaczy ekspert.

Englisz dodaje, że produkty bezcukrowe są idealnym rozwiązaniem dla diabetyków. Żywność i napoje light są też dobre dla osób, które próbują zbilansować sobie niskokaloryczną dietę. Ale nie można opierać się jedynie na nich.

- Kiedy kupujemy jogurt czy inny produkt beztłuszczowy, otrzymamy mniej kalorii, ale bez tłuszczu nie przyswoimy też znajdujących się w nim witamin A, D, E i K czy wapnia - zaznacza dietetyczka. - Dlatego też nie należy ich podawać dzieciom ani opierać na nich swojej diety.

Zamiast cukrów konserwanty

Na inne pułapki związane z towarami beztłuszczowymi zwraca uwagę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. "Może się okazać, że jogurt smakowy o obniżonej zawartości tłuszczu zawiera duże ilości węglowodanów (cukrów), majonez light zamiast oleju konserwanty, a »lekka czekolada gorzka bez dodatku cukru « może posiadać wyższą wartość energetyczną niż standardowe czekolady" - czytamy w jednym z raportów Urzędu.

- Konserwanty znajdziemy także w wielu dżemach bezcukrowych. Cukier jest naturalną substancją konserwującą. Kiedy nasze babcie robiły dżemy, można je było przechowywać latami. Teraz dżemy z powodu regulacji muszą mieć mało cukru i trzeba je utrwalać chemicznie - dodaje Englisz.

A co z wędlinami? - Tłuszcz zastępują w nich celuloza, błonnik czy skrobie modyfikowane. Nie jest to szkodliwe. Ale nie jest to też pełnowartościowy, odżywczy produkt - zaznacza dietetyczka.

Powodem rezygnacji z cukru w wielu produktach jest też niejednokrotnie jego wysoka cena. Tańsza sukraloza mająca o wiele większą siłę słodzenia stosowana jest w blisko 24 proc. produktów mlecznych ze słodzikami. Jeszcze tańszy jest neotam, 8 tys. razy słodszy od cukru. Słodziki mają jednak nieco inny smak niż cukier, dlatego najczęściej stosuje się ich mieszanki.

Czy kupujesz produkty light?
Więcej o: