Dyskonty rozrastają się w Polsce. A wy w nich kupujecie? "Jestem zachwycony cenami i jakością". "Ciasno, brudno, udręka"

Dyskonty konsekwentnie rozbudowują swoją sieć sprzedaży. To z jednej strony szansa na tańsze zakupy, z drugiej - zagrożenie dla małych osiedlowych sklepików. Zdania na temat tanich sklepów są podzielone. - Jestem bardzo zadowolony. Kupuję tam świeże warzywa i pieczywa - mówi nam Jarek, klient Biedronki. - Nie lubię dyskontów. Robienie w nich zakupów to czysta udręka - krytykuje Julia. Jak bardzo dyskonty owładnęły Polską?
Obecnie jest ich grubo ponad 3 tys., a do końca tego roku będzie ich już 4 tys. Dyskonty rozwijają się w naszym kraju w zastraszająco szybkim tempie. Liderem pozostaje Biedronka. Sieć planuje w 2014 r. otwarcie 300 nowych sklepów - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Dyskonty wygrywają walkę o klienta

Swoją sieć rozbudowuje również Netto. W 2013 r. otworzyła 38 nowych sklepów, a w tym planuje dodać 50. - Chcemy rozwijać się bardziej w południowo-wschodniej Polsce, gdzie jesteśmy najsłabiej reprezentowani - mówi Sławomir "DGP" Nitek z Netto. Lidl, który jest wiceliderem w grupie dyskontów, zrealizował w 2013 r. plan otwarcia 40 nowych sklepów i ma ich już ponad pół tysiąca. - W tym roku chcemy utrzymać to tempo rozwoju - zaznacza w rozmowie z "DGP" Patrycja Kamińska z Lidl Polska.

Supermarkety, hipermarkety, a nawet małe osiedlowe sklepiki. Wszystkie przegrywają walkę o klienta z dyskontami. Według danych firmy badawczej PMR udostępnionych "DGP" sieci dyskontowe w 2008 r. miały udział w rynku handlowym na poziomie 7,7 proc., 5 lat później było to już 17,4 proc. W tym roku analitycy prognozują przekroczenie granicy 18 proc., a to jeszcze się może zwiększyć, gdyż większość sieci rozważa sprzedaż przez internet.

Biedronka wprowadza nowy metraż

Biedronka chce również konkurować z popularną Żabką w segmencie sklepów typu convenience - małych, o powierzchni do 200 m kw., na nieduże, częste zakupy.

- Mamy już sklepy o powierzchni ok. 300 m kw. Jesteśmy gotowi inwestować w jeszcze mniejsze sklepy, które będą mieć około 200 m kw. Dzięki temu, po pierwsze, będziemy w stanie być bliżej naszych potencjalnych klientów. Po drugie, w dużych miastach brakuje lokalizacji na standardowe sklepy - mówi Tomasz Suchański, dyrektor generalny sieci Biedronka, w wywiadze dla wp.pl. Suchański stawia również na oferty tematyczne, które mają przyciągnąć nowych klientów.

- Rozwijamy formułę akcji tematycznych, a w naszych okresowych ofertach pojawiają się ciekawe innowacyjne pomysły. Ostatnie przykłady to chociażby oferta win medalowych czy propozycja sukienek wieczorowych zaprojektowanych przez młodych polskich projektantów z ASP w Łodzi. Tego typu akcje na pewno będziemy kontynuować - tłumaczy.

Jak szacują eksperci, przychody Biedronki przekroczyły w 2013 r. 30 mld zł. W 2012 r. wyniosły 28 mld.

Pytamy: kupujecie w dyskontach?

Jarek, 26 l. z Warszawy Muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony. Mieszkam niedaleko Biedronki i widzę, jak codziennie przywożą świeże warzywa i owoce. Ufam, że są od lokalnych dostawców. Stawiają też na świeże bułki i chleb. Przede wszystkim to kupuję w dyskontach, typu Biedronka.

Julia, 32 l. z Warszawy Nie robię tam zakupów. Nie lubię dyskontów. Jest tam ciasno, brudno, przez co robienie zakupów jest prawdziwą udręką. Większość produktów jest porozrzucana i niczego nie można znaleźć. Do tego jeszcze asortyment jest ubogi i nie najlepszej jakości.

Witold, 44 l. z Łodzi Robię zakupy i w moim sklepie na rogu, i w takich sklepach jak Lidl. Wiadomo, że ceny osiedlówek są wyższe, ale na niektóre markowe rzeczy wolę wydać więcej pieniędzy i wiem dokładnie, za co płacę. Firmy wędliniarskie w niektórych dyskontach nie mówią mi zupełnie nic. I szczerze? Nie mam ochoty próbować niepewnej kiełbasy. W sklepie osiedlowym robię zakupy od lat i będę robił nadal, ale na pewno nie tak obfite, jak kiedyś.

Łukasz, 27 lat z Warszawy W niektórych jest brudno, brzydko, a artykuły leżą na podłodze, ale dyskonty są przydatne i w reperowaniu, i w podtrzymywaniu przy życiu domowych budżetów. Artykuły premium w bardzo dobrych cenach w Lidlu, czy mięsa, ryby i owoce morza w Biedronce - to wybieram najczęściej. Warto też czasem przeczytać etykiety - mnóstwo serów, jogurtów, soków czy warzyw dla dyskontu robią znane firmy pod innym szyldem - taniej, a jakość taka sama. Wybór wydaje się prosty, choć nie znajduję w dyskontach wszystkiego, co kupiłbym w znanych delikatesach. Niemniej jednak warto, tym bardziej, że niektóre z "tanich sklepów" remontują i dostosowują się wyglądem do tych z wyższej półki.

Marek, 48l. z Elbląga Moja mama robi zakupy w Biedronce. Jej emerytura stawia poważne ograniczenia w zakupach. Więc cena gra pierwszoplanową rolę. Poza tym Biedronka jest najbliżej. To jest stare osiedle z lat 60. i dyskont wykosił wszystkie sklepy osiedlowe, jakie były w pobliżu. Ja sam często kupuję w Lidlu i szczerze powiem - kompletnie nie traktuje go jako dyskont. Jest to normalny, przestronny sklep, który oferuje produkty niedostępne w innych sklepach. Mają np. bardzo dobre muesli.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o:
Skomentuj:
Dyskonty rozrastają się w Polsce. A wy w nich kupujecie? "Jestem zachwycony cenami i jakością". "Ciasno, brudno, udręka"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX