Co zdrożeje, co stanieje w 2012 roku

W tym roku czekają nas podwyżki cen papierosów, polis ubezpieczeniowych i biletów kolejowych. Wzrosną podatki i opłaty lokalne. Czy coś stanieje? Eksperci twierdzą, że mniej zapłacimy za mieszkania.
Polisy

W 2011 roku ceny obowiązkowych ubezpieczeń OC wzrosły średnio o 10-15 proc., autocasco podobnie. Mimo to rynek ubezpieczeniowy trzeci kwartał 2011 roku zakończył stratą ze sprzedaży polis komunikacyjnych na poziomie 398 mln zł. W tym roku czekają nas więc kolejne podwyżki.

Franz Fuchs, prezes austriackiej grupy ubezpieczeniowej Vienna Insurance Group zapowiada, że ceny OC wzrosną jeszcze o 7-9 proc. Witold Jaworski z zarządu PZU ocenia, że podwyżki nie będą już tak drastyczne, jak w 2011 roku - w przypadku OC stawki wzrosną nie więcej niż 5 proc.

Ale ubezpieczyciele są zgodni, że podwyżki mogą okazać się dużo większe, jeżeli zostaną wprowadzone zmiany prawne. Chodzi o obowiązek zapewnienia każdemu poszkodowanemu samochodu zastępczego czy nakaz naprawy pojazdów w oparciu o oryginalne części zamienne niezależnie od wieku, czy stanu technicznego auta.

Jesienią Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, powołując się na uchwałę Sądu Najwyższego, orzekł, że zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego przysługuje każdemu poszkodowanemu kierowcy. Ubezpieczyciele uważają, że orzeczenie nic nie zmienia i auto zastępcze nadal będzie przysługiwało tylko tym poszkodowanym, którym jest "niezbędne do zaspokajania potrzeb życiowych".

Ostatecznie, wątpliwości rozwieje uzasadnienie uchwały, którego możemy spodziewać się niebawem. Polska Izba Ubezpieczeń przyznaje, że jeżeli każdy poszkodowany dostawałby auto zastępcze, to ceny polis musiałyby zdrożeć. Nawet o 20 proc.

O kolejne 20 proc. ceny mogą wzrosnąć jeśli Sąd Najwyższy ponownie przyzna rację Rzecznikowi Ubezpieczonych. Ma rozstrzygnąć, czy ubezpieczyciele mogą zmniejszać wysokość odszkodowań o amortyzację, oraz czy przy wycenach zniszczeń mogą brać pod uwagę ceny zamienników, a nie części oryginalnych. I czy kierowcy, którzy dostali w ciągu ostatnich trzech lat zmniejszone z tych powodów odszkodowanie, będą mogli domagać się rekompensaty.

Śmieci

W tym roku czekają nas podwyżki opłat za odbiór odpadów. Powód - w styczniu wchodzą w życie zmiany w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Teraz to gmina będzie odpowiedzialna za prowadzenie systemu gospodarowania odpadami komunalnymi, a mieszkańcy będą zobowiązani do "podatku śmieciowego". Na zaadoptowanie nowych przepisów gminy mają 18 miesięcy. - Podatek śmieciowy ma pokryć koszty odbioru i przetwarzania oraz unieszkodliwiania odpadów. W ramach przetargu gminy wybiorą firmy wywożące śmieci do wskazanych instalacji. Do zarządzania nowym systemem będzie potrzebna dodatkowa administracja, czyli kolejni urzędnicy. Gminy będą również musiały się zmierzyć z nowymi kosztami np. budowy instalacji do przetwarzania odpadów, leasingu sprzętu czy pojemników na odpady. Dużym czynnikiem cenotwórczym będzie instalacja do przetwarzania odpadów, np. spalarnia odpadów. Te wydatki będą się przekładać na opłaty ponoszone przez gospodarstwa domowe - mówi Jerzy Ziaja, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu.

Według szacunków przeciętna polska rodzina zamiast 7-12 zł, zapłaci za odpady ok. 12-14 zł na osobę miesięcznie. Prawdopodobnie niższe ceny zapłacą mieszkańcy, którzy zdecydują się na segregowanie odpadów - decyzja będzie jednak należeć do gminy.

PIT 2012

W 2012 r. nie zmienia się skala podatku od dochodów osobistych (PIT). Tak jak dotąd będziemy płacili fiskusowi wedle dwóch stawek 18 i 32 proc. Gorzej, że nie zmienił się próg podatkowy, czyli kwota, po przekroczeniu której dochód wpada pod wyższą stawkę podatku. Próg nadal wynosi 85 528 zł. Nie zmieniła się też kwota dochodu, od którego nie trzeba płacić podatku - 3091 zł. Na dotychczasowym poziomie pozostały także kwoty kosztów uzyskania. Takie zamrożenie kwot podatkowych przy dość wysokiej inflacji oznacza ukrytą podwyżkę podatków. Nieznaczną, ale jednak podwyżkę. To i tak jednak nic w porównaniu z tym, co nas czeka w 2013 r. Nie dość, że zamrożenie zostanie najpewniej utrzymane, to jeszcze zniknąć ma część przywilejów i ulg podatkowych w PIT. W tym roku, niejako na pociechę, podatnicy dostali ulgę na oszczędzanie na indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego. Od dochodu można będzie dzięki niej odliczyć wpłaty do wysokości nieco ponad 4 tys. zł.

Mieszkania

Wśród analityków rynku mieszkaniowego przeważa pogląd, że w 2012 r. mieszkania nadal będą taniały. Dlaczego? Bo najpewniej spadnie na nie popyt, m.in. dlatego, że wolniej rosną dochody Polaków. Jednak przede wszystkim wskutek zaleceń Komisji Nadzoru Finansowego banki będą surowiej oceniały ich możliwości kredytowe.

Sęk w tym, że do niedawna rynek kredytów mieszkaniowych rósł jak na drożdżach, więc deweloperzy z rozmachem zaczynali nowe inwestycje. W efekcie utrzymuje się duża nadpodaż mieszkań zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Według firmy doradczej Reas, na koniec września w Warszawie było ok. 4 tys. niesprzedanych gotowych mieszkań deweloperskich.

Deweloperzy obawiają się również psychologicznego efektu strachu przed drugą falą kryzysu. Coraz więcej osób, które bez problemu mogą uzyskać kredyt, odkłada decyzję o zakupie mieszkania lub domu, bowiem widzą, jak inni tracą pracę i to podcina im skrzydła.

Jak duża może być skala obniżek? Analitycy bankowi np. oceniają, że ceny spadną średnio o kilka procent. W praktyce różnie to może wyglądać w różnych miastach. W 2011 r. najbardziej potaniały duże i drogie lokale. Na stosunkowo małe, np. dwupokojowe o powierzchni ok. 45 m kw., jest największy popyt, więc sprzedający takie mieszkania nie byli skłonni do obniżek.

Ostatnio analitycy PKO BP nie wykluczyli jednak w swojej prognozie dużo większej przeceny, spowodowanej "nawrotem zjawisk recesyjnych w gospodarce światowej". W efekcie wzrosłoby ryzyko banków, co zmusiłoby je do przykręcenia śruby kredytowej. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza - zdaniem tego banku - wynosi jednak "mniej niż 25 proc.".

Telefony i internet

W telekomunikacji ten rok nie zaskoczy wojną cenową. Może dlatego, że poziom cen usług w tej branży jest już w Polsce i tak jednym z najniższych w Europie. Jeśli ceny minuty rozmowy komórkowej spadną, to najwcześniej 1 stycznia 2013 r. - wtedy spadnie do minimum poziom stawek hurtowych ustalanych przez UKE. Ale to dopiero za rok.

W internecie też się nie zanosi na rewolucję cenową. Jeśli już coś się zmieni, to konstrukcja ofert - za tę samą lub niewiele wyższą cenę dostaniemy więcej - większą szybkość, lepszy zasięg.

Papierosy

Zła wiadomość dla palaczy. Więcej zapłacą za papierosy i tytoń. Z początkiem 2012 r. wzrosła akcyza na wyroby tytoniowe. Tym razem o 4 proc. Rząd szacuje, że da to budżetowi dodatkowo 245 mln zł "przy założeniu spadku sprzedaży o 2,5 proc. i braku podwyżek cen detalicznych ze strony producentów". Przyznał jednak, że jeśli podwyżki cen detalicznych będą - a zwykle podwyżki podatków przerzucane są na konsumentów - dochody budżetu będą wyższe. Rząd tłumaczy podwyżki akcyzy tradycyjnie - potrzebą dostosowania naszych stawek tego podatku do wymogów unijnych.

Podatki lokalne...

Jak co roku, także w 2012 r. w górę poszły maksymalne stawki podatków i opłat lokalnych: za grunt, domy, mieszkania, handel na targowiskach czy wczasy w uzdrowiskach. Stawki podążają tu za inflacją. Tym razem wzrosły o 4,2 proc. To większy wzrost niż w poprzednich latach. Z początkiem 2011 r. stawki te wzrosły o 2,6 proc. To, ile będziemy płacić w 2012 r., w znacznym stopniu zależy od gmin, które nie muszą stosować maksymalnych stawek podatków i opłat lokalnych.

Od stycznia 2012 r. maksymalna stawka podatku od nieruchomości pobieranego od każdego metra kwadratowego powierzchni użytkowej domu czy mieszkania wzrosła z 67 do 70 gr. Firmy zapłacą więcej od użytkowanych przez siebie nieruchomości. Górna stawka podatku dla budynków lub ich części związanych z działalnością gospodarczą podskoczyła z zeszłorocznych 21,05 zł za m kw. powierzchni użytkowej do 21,94 zł. Maksymalny podatek od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi 84, a nie jak w zeszłym roku 80 gr za metr. Stawka opłaty targowej wzrosła z 699,27 zł do 728,64 zł. To maksymalna stawka dzienna. W praktyce może być niższa. Opłata miejscowa, zwana niekiedy klimatyczną, pobierana od turystów podskoczyła z 1,99 zł do 2,08. Górna stawka opłaty uzdrowiskowej jest z kolei wyższa niż w zeszłym roku o 17 gr - wynosi 4,09 zł, a nie jak wtedy 3,92 zł. Obie stawki (klimatyczna i uzdrowiskowa) są stawkami dziennymi.

...i podatek od psa

Coraz więcej miast decyduje się na rezygnację z opłat za posiadanie psa. Na przykład w Łodzi, w której nie ma tej opłaty, prezydent miasta chce jej wprowadzenia. Ale konsekwentnie nie zgadzają się na to radni. Ostatnio przegłosowali, że opłata nie będzie pobierana do 2014 roku.

Z opłat zrezygnowały już m.in. Warszawa, Kraków, Wrocław, Katowice czy Bydgoszcz. A te samorządy, które wciąż utrzymują ten podatek, nie mogą uchwalić go w wysokości przekraczającej 115,31 zł rocznie od psa (w 2011 roku maksymalny pułap wynosił 110,66 zł). Przykładowo w Sopocie od tego roku opłata wyniesie 66 zł (o 6 zł więcej niż w 2011).

Z kolei w Koninie obowiązkowa opłata wraca po kilkuletniej przerwie. W 2012 roku mieszkańcy będą płacić 60 zł. Wyjątkiem są właściciele tych psów, które są zaczipowane. W 2012 roku są zwolnieni z opłat, w kolejnych będą płacić połowę podstawowej stawki.

Komunikacja miejska

W 2011 roku wiele miast zdecydowało się na podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej. Tak samo będzie w 2012 roku. Samorządy tłumaczą to przede wszystkim znaczącym wzrostem cen paliw. Np. od 1 lutego drożeją bilety w Bydgoszczy - z 2,6 do 3,2 zł; a od 1 marca w Szczecinie. Bilet godzinny kosztować będzie 4 zł w liniach zwykłych i 8 zł w pospiesznych. Do podwyżek cen biletów przygotowują się też m.in. Częstochowa, Katowice i Lublin.

Kolej

Koszty przewoźników rosną choćby ze względu na droższą energię elektryczną czy paliwa. - Najlepiej by było, gdyby poprzez wzrost cen biletów można pokryć całość wzrostu kosztów. Ale to niemożliwe, bo nie możemy sobie pozwolić na stratę pasażerów - mówi prezes Przewozów Regionalnych Małgorzata Kuczewska-Łaska. Samorządowa spółka Przewozy Regionalne ostatnio w październiku wprowadziła podwyżkę cen biletów średnio o kilka procent. Zdaniem prezes Przewozów w I kw. 2012 roku ceny już raczej nie wzrosną. Później, jeśli wzrosną, to raczej na najbardziej obleganych trasach.

Jeszcze całkiem niedawno prezes PKP InterCity zapowiadał, że w najbliższym czasie spółka nie planuje żadnych podwyżek. Ale chyba zmienił zdanie, bo od 1 stycznia 2012 roku ceny biletów PKP InterCity wzrosną od 2,8 proc. do 4,32 proc. O 2,8 proc. wzrosną ceny w pociągach typu Express InterCity i Express. Średnio o 4,2 proc. podrożeją bilety na miejsca do leżenia i sypialne w pociągach TLK, a o 4,32 proc. - na miejsca do siedzenia w pociągach TLK. Bilety sieciowe mają podrożeć średnio o 3 proc. Solidnie podrożeje przesyłka konduktorska - z 26 na 30 zł, czyli o ponad 15 proc.

Co więcej, inna - ukryta - podwyżka może też czekać pasażerów od 1 marca. PKP InterCity rozważa właśnie, czy nie wprowadzić od tego terminu obowiązkowych miejscówek w drugiej klasie pociągów TLK. Obecnie miejscówki obowiązują w klasie pierwszej TLK i w całych składach Express, Express InterCity i EuroCity oraz testowo w drugiej klasie ośmiu pociągów TLK: "Kossak" relacji Przemyśl - Szczecin - Przemyśl, "Gałczyński" relacji Lublin - Szczecin - Lublin, "Pobrzeże" relacji Kraków - Kołobrzeg - Kraków i "Monciak-Krupówki" relacji Krynica/Zakopane - Gdynia - Krynica/Zakopane.

TLK tłumaczy to tym, że miejscówki pomogą uniknąć tłoku w pociągach - bo kolej wiedząc, ilu jest chętnych na dany pociąg, może podstawiać dodatkowe wagony.

Jeśli system się sprawdzi, to od 1 marca zostanie rozszerzony o wszystkie pociągi TLK. Miejscówka będzie kosztowała 5 zł. To oznacza, że o tyle drożej zapłacimy za podróż.

Więcej o: