Za co płacimy kartami? Zaglądamy do portfeli bogaczy i Kowalskiego

Ubrania, buty, biżuteria, sztuka i antyki - to ulubione zakupy najzamożniejszych klientów banku Millennium, za które płacą prestiżowymi kartami płatniczymi. Przeciętny Kowalski najczęściej płaci kartą w supermarkecie.
Bank Millennium przyjrzał się, w jaki sposób z kart płatniczych korzystają jego najzamożniejsi klienci płacący najbardziej prestiżowymi kartami - debetową Millennium World Debit MasterCard lub kredytową Millennium MasterCard World Signia. Są to karty dostępne wyłącznie dla klientów, którzy na koncie w tym banku mają co najmniej 1 mln zł (lub na lokatch czy funduszach inwestycyjnych oferowanych przez bank).

Następnie porównał te wyniki z karcianymi wydatkami przeciętnych klientów dokonywanymi za pośrednictwem kart debetowych i kredytowych, ale z niższej półki (w sumie przeanalizowano płatności 1,5 mln kart płatniczych, transakcje kartami w sklepach i internecie).

Należało się spodziewać różnic w sposobie i celach wydawania pieniędzy. Ale czy między bogatymi a przeciętnymi klientami jest przepaść czy tylko subtelne rozbieżności?

Przyjrzyjmy się najpierw zakupom bogatych klientów. Z analizy Millennium wynika, że najczęściej płacą oni kartami za ubrania, buty, dodatki. Od sierpnia do grudnia 2011 r. ta kategoria stanowiła nieco ponad 17 proc. zakupów. Na drugim miejscu - ponad 13 proc. - znalazły się biżuteria, sztuka i antyki. Prawie 9 proc. stanowiły wydatki związane z podróżami, a 8,5 proc. zakupy w supermarketach.

Jak jest w segmencie tzw. klientów masowych? Najwięcej wydają oni w supermarketach - aż 27 proc. wszystkich zakupów. Ponad 18 proc. stanowią wydatki związane z samochodem. Na trzecim miejscu - ponad 13 proc. - znalazły się zakupy ubrań, butów i dodatków, a prawie 13 proc. - mebli i wyposażenia wnętrz.

Już sama struktura wydatków pokazuje, że różnice w sposobie wydawania pieniędzy nie są subtelne. Weźmy na przykład kategorię biżuteria, sztuka i antyki. Wśród klientów bankowości prywatnej jest to druga pozycja na liście zakupów, u klientów detalicznych - ostatnia (1 proc. wydatków).

Innym ciekawym przykładem są podróże. Milionerzy statystycznie na ten cel wydają 9 proc. swojego budżetu (oczywiście jeśli założymy, że płacą tylko kartami, bo nie można zapomnieć o płatnościach gotówką i o przelewach). Przeciętny Kowalski - klient Millennium - przeznacza na ten cel tylko 3 proc. budżetu.

Wydatki bogatych klientów nie różnią się tylko strukturą. Np. średnia wartość transakcji w przypadku zakupu ubrań, butów i dodatków jest czterokrotnie wyższa niż w segmencie klientów detalicznych.

Weźmy biżuterię, sztukę i antyki. Bogaty klient wydaje na ten cel ok. 4 tys. zł (średnia wartość transakcji). To blisko piętnaście razy więcej niż średnia transakcja klientów detalicznych w tej samej kategorii wydatków.

Na wspomniane już podróże klient zamożny wydaje średnio sześć razy więcej niż "klient masowy".

Udział procentowy wydatków na ubranie w obu grupach jest zbliżony, jednak w grupie klientów zamożnych średnia wartość transakcji jest ponad czterokrotnie wyższa. Duże różnice między bogatymi a przeciętnymi widać zwłaszcza w przypadku płatności zagranicznych. U klientów bankowości detalicznej stanowią one 2 proc. wszystkich dokonanych przez nich transakcji i 5 proc. łącznej wartości wszystkich transakcji. Wydatki milionerów to aż 15 proc. wszystkich transakcji. Jeśli chodzi o wartość, stanowią one aż 25 proc. A więc milionerzy banku Millennium aż siedem razy częściej niż klienci masowi płacą kartami za granicą. Średnia wartość transakcji zagranicznej jest blisko czterokrotnie wyższa niż w przypadku przeciętnego Kowalskiego.

Więcej o: