Oddał pieniądze fiskusowi, ale drugi raz pobrał je bank

Spłacając zaległości wobec urzędu skarbowego, warto upewnić się, czy poinformował on o tym bank. W innym wypadku może nas spotkać to co pana Pawła - bank jeszcze raz ściągnie z rachunku pieniądze, które już oddaliśmy.

Masz problem? Napisz: finanse@wyborcza.biz Więcej listów




Podczas sprawdzania historii swojego konta w Banku Pocztowym pan Paweł zauważył, że kilkaset złotych bank zablokował. Bank wyjaśnił, że pieniądze (318 zł) zostały zajęte na wniosek urzędu skarbowego.

- Zadzwoniłem do urzędu i po weryfikacji okazało się, że na chwilę obecną nie mam żadnych zaległości, a postępowanie w mojej sprawie już dawno zostało zamknięte - pisze nasz czytelnik.

Postanowił więc złożyć reklamację w banku z powodu niesłusznie zablokowanych środków (318 zł) i pobranej przez bank prowizji (30 zł). Bank odpowiedział, że nie ma obowiązku sprawdzania, czy klient rozliczył się z fiskusem.

Zablokowanie środków byłoby uzasadnione, gdyby klient nie spłacił swoich zaległości wobec urzędu. Tymczasem kwotę, jaką bank zajął pod koniec stycznia, czytelnik spłacił jeszcze w październiku 2012 r.

- W urzędzie skarbowym poinformowano mnie, że środki rzeczywiście zostały niesłuszne pobrane i zostaną mi zwrócone, bo, cytuję: "Widocznie pracownik urzędu skarbowego nie wysłał do banku pisma o wstrzymaniu procesu windykacji" - opowiada pan Paweł.

Bank tłumaczy, że zwykle jest tak, że informację o zajęciu rachunku bankowego bank uzyskuje z urzędu skarbowego. Ale blokuje pieniądze dopiero w momencie, gdy kwota na rachunku przekroczy wysokość należnej kwoty. Czyli jeśli na koncie jest np. 200 zł, a urząd skarbowy domaga się ponad 300 zł, bank pieniędzy nie zablokuje.

Dopiero gdy uzbiera się ponad 300 zł, podlegają egzekucji zgodnie z przepisami o egzekucji z rachunku bankowego, za co bank pobiera prowizję (w przypadku pana Pawła 30 zł).

- Jeżeli klient uregulował swoje należności wobec urzędu skarbowego, a mimo to bank przekazał środki zgodnie z posiadaną informacją o zajęciu rachunku bankowego, oznacza to, że urząd skarbowy nie przekazał bankowi do tego czasu informacji o rozliczeniu należności przez klienta - wyjaśnia Magdalena Ossowska-Krasoń, rzeczniczka Banku Pocztowego.

Zgodnie z prawem decyzję o zwolnieniu środków spod egzekucji może podjąć tylko organ egzekucyjny (w tym wypadku urząd skarbowy) - bank o tym nie decyduje. - Dlatego właśnie z organem egzekucyjnym klient powinien rozmawiać w kwestii przekazania bankowi informacji o uregulowaniu swoich należności. Dopiero wówczas, za zgodą urzędu skarbowego, bank ma prawo dokonać zwolnienia zajętych środków - dodaje Magdalena Ossowska-Krasoń.

Mirosław Kucharczyk, rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Warszawie, tłumaczy, że "urząd dokonuje zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego przez przesłanie do banku (a jeżeli bank posiada oddziały - do właściwego oddziału) zawiadomienia o zajęciu wierzytelności pieniężnej zobowiązanego z rachunku bankowego do wysokości egzekwowanej należności pieniężnej wraz z odsetkami z tytułu niezapłacenia w terminie dochodzonej wierzytelności oraz kosztami egzekucyjnymi.

Wskutek tego bank wstrzymuje wszelkie wypłaty z zajętego rachunku i niezwłocznie zawiadamia o zajęciu wierzytelności inne oddziały banku, inne banki, placówki pocztowe i inne podmioty uprawnione do dokonywania wypłat z zajętego rachunku.

- Co do zasady organ egzekucyjny, niezwłocznie po uregulowaniu przez zobowiązanego pełnej kwoty należności na rachunek urzędu, informuje o tym fakcie bank, przesyłając zawiadomienie o uchyleniu zastosowanego zajęcia, co w konsekwencji obliguje bank do zwolnienia zajętego rachunku bankowego. Organ egzekucyjny powinien w ten sposób informować bank o każdorazowej zmianie wysokości egzekwowanej należności. W przypadku jednak zapłaty należności przez podatnika przed przystąpieniem naczelnika urzędu skarbowego do egzekucji zastosowanie jakiegokolwiek środka egzekucyjnego jest niedopuszczalne - zapewnia Mirosław Kucharczyk.

Dodaje, że w sytuacji gdy zobowiązany ureguluje należność już po uruchomieniu egzekucji w postaci zajęcia rachunku bankowego, dłużnik ma obowiązek uiścić także odpowiednią kwotę kosztów egzekucyjnych powstałych m.in. z tytułu zastosowania określonej czynności egzekucyjnej.

Nie otrzymaliśmy od izby skarbowej odpowiedzi na pytanie, dlaczego naszemu czytelnikowi pobrano z konta pieniądze trzy miesiące po tym, jak spłacił zaległości. Poinformowano nas tylko, że wszelkie informacje w przedmiocie wysokości egzekwowanej należności, zastosowanych środków egzekucyjnych bądź ich uchylenia zobowiązany może uzyskać w siedzibie właściwego urzędu skarbowego, w komórkach zajmujących się egzekucją administracyjną.

Masz problem? Napisz: finanse@wyborcza.biz Więcej listów




Więcej o: