Sąd swoje, bank swoje, czyli jak zostać wiecznym dłużnikiem

Getin Noble Bank żąda od swego byłego klienta karnych odsetek od niespłaconego w terminie kredytu. Wpisał go na listę dłużników, chce pieniędzy, ale nie wylicza precyzyjnie ile. - Nie mam żadnych długów, komornik na polecenie sądu ściągnął już wszystkie należności - dowodzi Jordan G. - Postanowienie sądu nie zwalnia od spłaty naturalnego zobowiązania - replikuje bank.
W 2005 roku częstochowianin Jordan G. pożyczył w Getin Noble Banku SA 2,5 tys. zł. Miał kłopoty ze spłatą, więc w czerwcu 2008 roku bank wystawił tytuł egzekucyjny, żądając 4569 zł, z czego ponad 2 tys. zł to odsetki. Uprzedził też, że naliczy kolejne karne odsetki - rocznie 30,93 proc. od kwoty pożyczki. - Nigdy takie pismo do mnie nie dotarło, pojawiło się dopiero na sprawie sądowej - twierdzi Jordan G.

Rzeczywiście, strony trafiły do Sądu Rejonowego w Częstochowie. Ten 10 lipca 2008 roku nadał tytułowi egzekucyjnemu klauzulę wykonalności. Jednak nie wszystkie roszczenia uznał. 2,5 tys. zł należności podstawowej i odsetki karne liczone od czerwca 2008 roku - tak. Uznał natomiast, że Getin Bank nie potrafi udowodnić, na jakiej podstawie naliczył odsetki do dnia wystawienia tytułu egzekucyjnego (była to prawie równowartość kwoty kredytu). Oparł się m.in. na uchwale Sądu Najwyższego z 2000 roku: "W bankowym tytule egzekucyjnym wymagane jest oznaczenie wysokości i terminów płatności wszelkich odsetek, których egzekucja ma być prowadzona. Nieoznaczenie w tytule egzekucyjnym, według jakiej stopy procentowej odsetki zostały wyliczone, uniemożliwia weryfikację prawidłowości ich wyliczenia".

Między wrześniem a październikiem 2008 roku komornik ściągnął z dochodów Jordana G. wszystkie zasądzone pieniądze, odsetki i koszty postępowania - ponad 3,3 tys. zł.

- Nikt niczego więcej ode mnie nie żądał, więc sprawę uznałem za zamkniętą - mówi klient. Bardzo się mylił. Gdy jesienią ubiegłego roku poszedł do innego banku po kredyt, okazało się, że figuruje na liście dłużników. - Pokazywałem w Getin Banku zaświadczenie od komornika, że długi zostały spłacone. W końcu dostałem pismo z Departamentu Windykacji Telefonicznej Zespołu Windykacji Pisemnej (nazwa oryginalna) Getin Noble Banku. A w nim informację: "Sąd zasądził część zadłużenia, a komornik wyegzekwował kwoty bez należnych odsetek. Fakt wydania postanowienia nie zwalnia kredytobiorcy od spłaty pozostałego naturalnego zobowiązania. W związku z powyższym niemożliwe jest usunięcie wpisów widniejących w Biurze Informacji Kredytowej i Bankowym Rejestrze". O oddalonych w sądzie roszczeniach ani słowa. Znów zacząłem chodzić i pytać; nikt nie potrafił mi wytłumaczyć, jak obliczono, że mam dodatkowo zapłacić 2072 zł i 32 gr.

Giełda wierzytelności: Kontrahenci nie płacą? Sprzedaj faktury i odzyskaj pieniądze.




26 lutego 213 roku po kolejnej skardze Jordana G. bank wyjaśnił mu, że "postanowienie komornika o zakończeniu postępowania egzekucyjnego nie stanowi potwierdzenia spłaty całości wierzytelności". Dwa dni później były klient otrzymał "ostateczne wezwanie do zapłaty". Departament Postępowania Sądowego i Egzekucyjnego Getin Noble Banku SA chce teraz od niego... 1848 zł i 4 gr.

- Raz jestem im jakoby dłużny ponad 2 tys. zł, innym razem mniej. To wygląda tak, jakby bank chciał mnie naciągnąć na pieniądze, które mu się nie należą - mówi częstochowianin. Rozważa, czy nie pozwać go do sądu o nękanie i zażądać zadośćuczynienia. Wciąż jednak figuruje w rejestrze dłużników - mimo że wywiązał się z sądowego nakazu zapłaty.

Więcej o: