Bank lekko podchodzi do umów kredytowych. Klient: "To skandal!"

Czy bank może namawiać klienta, żeby spłacał kredyt na inne konto, niż to, którego numer jest podany w umowie kredytowej? Okazuje się, że może. Ale co w takiej sytuacji powinien zrobić klient?
Banki często uchodzą za instytucje nieprzyjazne, zrażają do siebie klientów zbyt wielkim formalizmem, przeciążają papierkami, które trzeba złożyć, podpisać lub wysłać pocztą. Dziś w blogu Subiektywnie o finansach opisujemy przykład zachowania banku zupełnie nie pasujący do tego wizerunku. Jeden z czytelników bloga skorzystał z innowacyjnej usługi banku Alior Sync, czyli możliwości kupowania przedmiotów na Allegro za kredyt. A konkretnie - w ramach kredytu ratalnego. Transakcja przebiegła pomyślnie, a czytelnik był wręcz zachwycony tym, jak bank potrafi człowiekowi ułatwić życie. Kto by pomyślał, że aukcje na Allegro będzie można wygrywać, nie mając grosza przy duszy?

- Po spłacie pierwszej raty dostałem listem zwykłym pismo z Alior Banku, informujące mnie o cesji mojej wierzytelności ze spółki Finanse Ratalne na Alior Sync. W liście znalazła się też prośba o przelewanie środków na rachunek inny, niż w zawartej umowie - opowiada czytelnik. Od razu pomyślał, że coś tu nie gra: skoro przesyłka została nadana jako list zwykły, to przecież nie musiał jej nadać wcale Alior Sync, lecz ktokolwiek inny. I też ładnie poprosić, by teraz raty pożyczki spływały na jego konto.

Czytaj też: Gwarantują wysokie odsetki przez pięć lat. Pierwszy program oszczędzania bez zobowiązań i prowizji czy... ściema?

Czytelnik zadzwonił do banku i zapytał, czy bank rzeczywiście wysłał mu taki list. - Alior potwierdził, że stosuje taką procedurę wobec klientów ratalnych. Co gorsze - bank nie widzi w tym problemu. Nie mam słów na ich lekkomyślność. Każdy, kto po drodze ma dostęp do numeru umowy i danych osobowych kredytobiorców, może bez większego wysiłku wyłudzić pieniądze od klientów banku, podstawiając spreparowany numer rachunku. Tym bardziej że struktura dokumentu, jaki otrzymałem, jest prosta do podrobienia - uważa czytelnik.

Co bank myśli o wątpliwościach klienta? Rzecznik Alior Banku i Alior Sync Julian Krzyżanowski odpisał nam, że list zawiera tylko rekomendację, a nie twarde żądanie zmiany numeru rachunku, na który powinny płynąć raty. "Bank w liście dotyczącym cesji informuje klienta, że możliwe jest spłacanie rat tak jak do tej pory, na dotychczasowy numer rachunku podany w umowie o pożyczkę gotówkową, choć bank zachęca do dokonywania spłaty na nowy rachunek" - pisze rzecznik.

Jednak patrząc na pismo, można odnieść inne wrażenie. Stoi tam jak wół: "Dotychczasowe warunki umowy pożyczki nie ulegają żadnej zmianie, zmienia się natomiast numer rachunku do spłat - od teraz prosimy o dokonywanie wpłat na rachunek o numerze....". Jak należy odczytać ten fragment listu? Jako rekomendację, niezobowiązującą prośbę, czy też jako formalną informację, że numer rachunku "się zmienia"?

Czytaj też: Koniec mocnego premiowania klientów przez Alior Sync?

Co prawda dwa zdania dalej bank informuje, że "płatności dokonywane na dotychczasowy numer rachunku będą automatycznie przeksięgowywane na rzecz Alior Bank", ale jeśli czytelnik się nie wczyta, to zapewne dojdzie do wniosku, że powinien jednak wpłacać pieniądze na inne konto niż do tej pory. Czytelnik twierdzi, że bank namawia klienta, by złamał umowę kredytową, w której jest przecież podany konkretny numer rachunku do spłaty. Informacja o zmianie numeru rachunku, przesłana zwykłym listem, nie jest aneksem do umowy. Czy takie pismo można traktować poważnie?

Rzecznik Alior Banku przekonuje, że tak: "Klient otrzymuje w piśmie numer infolinii, pod którym może w przypadku wątpliwości potwierdzić treść pisma, co minimalizuje ryzyko oszustwa. Jeśli zaś chodzi o formę przesyłki w takim przypadku, prawo jej nie określa, a warto zauważyć, że możliwości podrobienia listu poleconego są praktycznie takie same, jak w przypadku listu zwykłego. Jednocześnie zaznaczam, że trwają prace nad procedurą, która pozwoli w przyszłości unikać zmiany rachunków w takiej sytuacji".

A może to dobrze, że bank chce ułatwić życie klientom? Podyskutuj z autorem bloga Subiektywnie o Finansach

Więcej o: