W tych urzędach podatki i opłaty zamiast w okienku zapłacisz... w maszynie

Czy w urzędach maszyny mogą zastąpić pracowników? We Wrocławiu PKO BP postawił pierwsze działające bezgotówkowo opłatomaty, w których można uiścić podatek, opłatę skarbową albo opłatę za wydanie paszportu, prawa jazdy czy dowodu rejestracyjnego. Podobne maszyny bank ING stawia w urzędach w Chorzowie i Częstochowie
O zainstalowaniu we wrocławskich urzędach trzech pierwszych w Polsce opłatomatów działających wyłącznie w trybie bezgotówkowym - a więc przyjmujących płatności kartą - poinformował ostatnio największy polski bank PKO BP. To kolejny krok w automatyzacji płatności. W niektórych miastach działają już akceptujące karty biletomaty w komunikacji miejskiej, w innych działają parkomaty, do których można włożyć nie tylko kartę miejską, naładowaną wcześniej w punkcie sprzedaży, ale też zwykłą kartę płatniczą. Teraz zaczynają upowszechniać się opłatomaty, w których bezgotówkowo i bezkolejkowo można opłacić należne urzędom podatki.

W opłatomatach można kartą zapłacić np. podatek, opłatę skarbową, cenę za wydanie prawa jazdy lub dowodu osobistego. Aby podejść do takiej maszyny i zapłacić, kwitek będący podstawą opłaty musi zawierać kod dwuwymiarowy 2D. Przykłada się go do skanera zamontowanego w opłatomacie i wkłada kartę płatniczą. Opłatomaty PKO są też bezpłatne dla użytkowników, czyli nie płaci się żadnej prowizji za to, że proces płacenia podatku jest automatyczny.

Więcej i komentarz w blogu "Subiektywnie o Finansach": W tym urzędzie maszyna zastąpi człowieka. Jak?

Czytaj też: Atrakcyjny Kazimierz, czyli jak zaparkować w centrum bez grosza w portfelu

Opłatomaty instaluje też w urzędach ING Bank Śląski. W styczniu pierwsze takie cudo stanęło w urzędzie miejskim w Chorzowie, a teraz także w Częstochowie. Ale ING-owskie opłatomaty nie są już tak fajne jak te z Wrocławia, bo można w nich płacić tylko gotówką. Sposób płacenia jest ten sam - trzeba zeskanować znajdujący się na dokumentach kod 2D. Dodatkowo podaje się też PESEL lub NIP oraz podkłada do zeskanowania dowód osobisty petenta.

To nie pierwsza innowacja związana z podatkami i płatnościami w urzędach. Część tego typu płatności można scedować na bankomaty z funkcją biometryczną, których w Polsce działa już co najmniej kilkadziesiąt. Osoby uprawnione do jakiegoś zasiłku, zapomogi bądź świadczenia socjalnego jednorazowo rejestrują swoje palce (czyli układ naczyń krwionośnych) w specjalnym rejestratorze, który przesyła je do bazy danych. Do układu naczyń krwionośnych urzędnik dopasowuje świadczenie, a reszta już dzieje się prawie sama. Klient przychodzi do bankomatu, przykłada palec i na tej podstawie maszyna go identyfikuje, wypłacając zapisaną w bazie danych kwotę. I tak co miesiąc. Nie trzeba stać w kolejkach, wypełniać druczków, tracić czasu. Pieniądze wędrują do kieszeni "podopiecznych" w sposób szybki i bezkonfliktowy.

Czytaj też: Wzrośnie bezrobocie wśród kanarów? Do tych autobusów wsiądą niechętnie

Czytaj też: Potrzeba matką wynalazku, czyli jak (prawie) zapłaciłem komórką za bilet

Więcej o: