Barclays przyznaje: "Jesienią zaczniemy sprzedawać dane o klientach"

Barclays, jeden z największych banków w Europie, ogłosił, że sprzeda dane dotyczące zwyczajów zakupowych 13 mln swoich klientów. I poinformował ich o tym w specjalnych listach.
O planowanym przez Barclays kontrowersyjnym przedsięwzięciu pisze we wtorkowych wydaniach brytyjska prasa, m.in. "The Guardian". Barclays oficjalnie przyznał, że nie wyklucza podzielenia się danymi o klientach nie tylko z komercyjnymi partnerami, ale też z administracją państwową. Nie podał jednak żadnych szczegółów. Nowa strategia dotycząca wykorzystywania wiedzy o klientach wejdzie w życie 9 października.

Barclays nie zamierza przed nikim ukrywać, że bierze się za handel danymi o osobach, których obsługuje. Do 13 mln klientów wysłał oficjalne listy, informując ich o tym, jakie dane na ich temat posiada i zapewniając, że będzie respektował ich prywatność. Brytyjski bank bez ogródek podaje, że poza danymi dotyczącymi transakcji - takich jak przelewy czy zakupy opłacone kartami - profile stworzone o poszczególnych klientach mogą zawierać ich zdjęcia oraz nagrania rozmów telefonicznych z infolinią, jak również wykaz wszystkich interakcji danego klienta na stronach banku w portalach społecznościowych takich jak Twitter czy Facebook.

Czytaj też: To już się dzieje.... Udostępnij swój profil na Facebooku, a dostaniesz tańszy kredyt

Czytaj też: Oto jakie interesy (z)robią polskie banki ze specami od inwigilacji

Barclays uspokaja klientów: sprzedamy was anonimowo

Barclays zapewnia przy tym, że nie zamierza ujawniać żadnej zewnętrznej firmie danych osobowych o kliencie. Do zewnętrznych kontrahentów będą trafiały jedynie zagregowane dane pokazujące trendy zachowań klientów Barclaysa. Partner banku będzie mógł więc kupić od niego informacje, jaka część klientów Barclaysa odwiedza galerie handlowe i jak często oraz w jakich sklepach kupują sobie buty. Rzecznik banku zapewnił, że planowane przedsięwzięcia nie są skierowane przeciwko klientom. Do tej pory bank jedynie dla własnych celów wykorzystywał gromadzoną wiedzą o klientach. Od 9 października zacznie się nią dzielić z zewnętrznymi firmami.

"Nie powiemy nikomu, gdzie teraz jesteś"

Do listu, który Barclays wysłał do swoich klientów, bank dołączył specjalną ulotkę, w której tłumaczy, w jaki sposób teraz będzie wykorzystywał dane na ich temat. "Możemy łączyć informacje o Tobie z informacjami o innych klientach Barclays do tworzenia raportów, którymi możemy podzielić się z firmami spoza Barclays Te informacje nie będą zawierały danych osobowych i nigdy nie będzie można na ich podstawie Ciebie zidentyfikować" - pisze bank do klientów. "Dane w tych raportach mogą obejmować informacje na temat zwyczajów dotyczących kupowania różnych produktów i usług".

Bank zapewnił wreszcie, że jego strategia jest zgodna z prawem i że klienci będą mogli w każdym momencie wycofać zgodę na wykorzystywanie danych do celów marketingowych. - Żadne dane osobowe nie będą przekazywane nikomu bez wyraźnej zgody klienta - dodał rzecznik banku.

Barclays uspokaja też, że w sposób ograniczony będzie wykorzystywał dane dotyczące miejsca pobytu swoich klientów. "Dane odnoszące się do miejsca, gdzie telefon był w danym momencie używany, będą wykorzystywane do celów zapobiegania nadużyciom finansowym i tylko wtedy, gdy transakcja została zauważona przez bankowe systemy wykrywania oszustw".

Czytaj też: Big Data w praktyce, czyli oni wiedzą pierwsi, że jesteś w ciąży

Czytaj też: Największy polski bank bierze się za Big Data. Będzie ciekawie?

Banki na drodze do Big Data

Barclays jest jednym z pierwszych banków w Europie, który tak odważnie informuje klientów o tym, że zamierza sprzedawać dane na ich temat. Do tej pory najbardziej zaawansowane technologie zbierania danych o klientach i ich analizowania stosowały banki w USA. Ale niedawno jeden z hiszpańskich banków sprzedał dane o zwyczajach zakupowych swoich klientów firmie produkującej odzież i buty, a ta na podstawie tych informacji zaplanowała położenia zakładów, hurtowni i sieci sklepów.

Idea Big Data, czyli analizy i wykorzystywania ogromnych baz danych o klientach, jest znana na Zachodzie od co najmniej 10 lat. Z powodzeniem stosują ją m.in. sieci handlowe, które na podstawie profilu zakupowego danego klienta dopasowują strategie promocyjne. Brytyjska sieć Tesco na podstawie danych o tym, co posiadacze kart lojalnościowych Clubcard kupują w sklepach, kierują do nich spersonalizowane reklamy. Tesco planuje również wykorzystanie danych o posiadaczach kart Clubcard do walki z otyłością, oferując klientom oferty, jak zdrowiej się odżywiać, kupując produkty sprzedawane w Tesco.

Czytaj też: mOkazje, czyli pierwszy bankowy pomysł na wykorzystanie Big Data?

Czytaj też: Alior Bank i "permanentna inwigilacja", Czy czas już zacząć się bać tego pana?

Banki w Polsce też chcą na tym zarabiać

W Polsce instytucje finansowe dopiero przygotowują się do wykorzystywania danych o klientach. Jako pierwszy możliwość dzielenia się z innymi zawartością swoich baz ogłosił Alior Bank, ale nie podał żadnych szczegółów. Alior jest też jedynym bankiem, który zainstalował w swoich placówkach nie tylko kamery, ale także mikrofony, i to nie tylko przy kasach, ale również w pokojach, w których obsługuje się klientów. Z kolei mBank wprowadził kilkanaście tygodni temu program mOkazje, który polega na kierowaniu do klientów spersonalizowanych ofert rabatów na podstawie wiedzy o tym, co i kiedy w przeszłości klient kupował. W banku nie ukrywają, że np. klient kupujący paliwo na stacji BP raczej nie dostanie oferty rabatu z tej sieci, ale z konkurencyjnej. W mOkazjach chodzi bowiem o to, żeby zwiększać zakupową aktywność klientów u partnerów, z którymi współpracuje bank.

Na współpracę z bankowacmi ostrzy sobie zęby m.in. firma Cloud Technologies, która zarządza największą w Polsce bazą danych składającą się z "ciasteczek", czyli przechowywanych na stronach internetowych informacji o tym, kto odwiedził daną stronę. Tą bazą danych zarządza tzw. silnik behawioralny. Cloud Technologies monitoruje ponad 30 tys. miejsc w internecie. Z pozyskanych w ten sposób plików cookies firma ma dane dotyczące 13 mln użytkowników sieci i zbudowała 7,7 mln anonimowych profili zainteresowań ich posiadaczy.

Na razie Cloud Technologie sprzedaje informacje o profilach użytkowników internetu (za służące do tworzenia tych profili cookies często płaci niemałe pieniądze posiadaczom popularnych domen) głównie agencjom reklamowym. Wiadomo: to w reklamie internetowej najłatwiej jest zmonetyzować wiedzę o zainteresowaniach osoby kryjącej się za konkretnym adresem e-mail lub IP komputera.

Więcej o: