ROR prestiżowy, czy zwykły. Znajdź siedem różnic

Czym tak naprawdę różnią się bankowe usługi premium od tych standardowych, które banki oferują zwykłym zjadaczom bułek? Dziś pod lupę bierzemy konta osobiste. Oto siedem życzeń dotyczących ROR-u, które możesz spełnić, wybierając prestiżowe konto zamiast zwykłego
W poprzednich odcinkach cyklu "Finanse zamożnego Polaka" zdefiniowaliśmy najważniejsze cechy idealnego klienta, przed którym każdy bankowiec powinien każdorazowo rozwijać czerwony dywan, codziennie kłaniać mu się nisko i proponować poziom usług z najwyższej półki. Dziś czas przejść do sedna sprawy i przekonać się, czym tak naprawdę różnią się bankowe usługi premium od tych standardowych. Dziś przyjrzymy się pakietom usług związanym z kontami osobistymi, za tydzień weźmiemy pod lupę lokaty i inne produkty depozytowe.

1. Konto za darmo. Naprawdę za darmo.

Klient prestiżowy, który osiąga wpływy na konto cztery-pięć razy wyższe od przeciętnych, może oczekiwać, że jego konto w banku będzie prowadzone bezwarunkowo za darmo. I zwykle tak właśnie jest. W standardowej ofercie bardzo często są zaszyte warunki, które trzeba spełnić, by nie płacić za konto i kartę debetową dołączoną do tego rachunku: zwykle karta jest gratis tylko w sytuacji, gdy zapłacimy nią w sklepach za zakupy warte 250-500 zł miesięcznie (w zależności od banku), zaś za konto bank nie weźmie pieniędzy dopiero wtedy, kiedy wpłynie na nie 1000-1500 zł. Jeśli klient nie spełni tych warunków, to łącznie za konto z kartą może zapłacić nawet kilkanaście złotych miesięcznie. W warunkach prowadzenia kont prestiżowych z reguły też są jakieś formalne wymagania dotyczące wpływów zwalniających z opłaty za ROR (a i same opłaty są zwykle wysokie - 50-100 zł miesięcznie), ale banki przestrzegają ich zwykle mniej restrykcyjnie niż w przypadku klientów detalicznych. Jeśli zostaniesz zaliczony do grona prestiżowych klientów i twoje wpływy przez 11 miesięcy będą sięgały 15-20 tys. zł, a w kolejnym miesiącu wyniosą tylko np. 6 tys. zł, bank nie powinien naliczyć żadnych dodatkowych opłat. Bankowcy podchodzą do zamożnych klientów z dużo większą elastycznością niż do pozostałych.

Czytaj też: Jak profesjonalnie złapać bankowca za... serce? Portret klienta idealnego

2. Darmowe bankomaty. Wszystkie i wszędzie.

Na pierwszy rzut oka darmowe bankomaty w całej Polsce nie wyglądają na specjalnie ekskluzywną usługę - wiele banków jeszcze niedawno dawało je w pakiecie każdemu klientowi. Ale teraz się z tego wycofują. Za każdą twoją wypłatę z obcej maszyny twój bank płaci operatorowi bankomatu ok. 1,70 zł, co oznacza, że jest to usługa z punktu widzenia banku deficytowa. Dlatego banki powoli wycofują się z oferowaniu bankomatów za darmo każdemu. Ten bonus niedługo będzie zarezerwowany tylko dla lepszych klientów, a ci mniej elitarni, jeśli zechcą korzystać z tego komfortowego rozwiązania, będą płacili jakiś miesięczny abonament (5-10 zł). Podobnie jest z usługą darmowych wypłat gotówki na całym świecie, która już dziś w rzadko którym banku bywa "podpięta" do wszystkich ROR-ów.

Czytaj też: 40% światowego bogactwa jest w rękach... 29 mln ludzi! Ilu wśród nich jest Polaków?

3. Prywatny doradca i ekstra-dostęp do placówek

Zamożny klient zwykle jest zapracowany, więc do oddziału bankowego wpada niezbyt często, ale jak już wpadnie, to jest obsługiwany w pokojach zapewniających możliwość spokojnego porozmawiania o większych pieniądzach. Ważniejsze jest jednak to, że jako prestiżowy klient jednocześnie dostajesz przypisanego do ciebie prywatnego doradcę, do którego dzwonisz lub piszesz, jeśli masz problem. Oczywiście taki doradca nie jest tylko na twoje usługi, ma pod opieką zwykle kilkudziesięciu klientów premium. Ale przynajmniej jak dzwonisz do banku z reklamacją, pretensją lub jakąś sprawą, to zostaniesz wysłuchany przez tę samą osobę. Dopóki współpraca z bankiem przebiega wzorcowo, zapewne nie dostrzeżesz atutów wynikających z tego rozwiązania, ale kiedy zaczną się jakieś kłopoty, to najgorzej jest wtedy, gdy w banku "nie ma z kim gadać", bo w infolinii nikt nic nie wie, a przy każdym telefonie trzeba od nowa tłumaczyć, o co chodzi. Uwierzcie, w banku dobrze jest mieć "swojego" doradcę.

Czytaj też: Niezbędnik lansera, czyli co zrobić, żeby uważali cię za bogacza?

4. Transakcje za darmo. W każdym miejscu

Zwykły klient banku może za darmo wykonywać najpopularniejsze transakcje bankowe przeważnie tylko przez internet. Przelewy, zlecenia stałe, definiowanie przyszłych przepływów na koncie - to wszystko może być gratis, o ile klient robi to samoobsługowo. Jeśli korzysta z kontaktu telefonicznego, przeważnie już płaci. A dostęp do oddziałów jest już z reguły drogi - przelew zlecony w placówce może kosztować nawet 8-10 zł. Konta prestiżowe tym różnią się od zwykłych, że klient ma gwarancję, iż wszystkie podstawowe transakcje będą dla niego darmowe niezależnie od tego, z jakiego kanału kontaktu z bankiem korzysta - internetowego, mobilnego (poprzez aplikację w smartfonie), telefonicznego (automatyczny serwis lub taki z "żywym" konsultantem) lub placówka.

Czytaj też: Zjedz plastik, szyj poduszki i pływaj. Cztery finansowe postanowienia na chude czasy

5. Assistance, concierge i wujek Dobra Rada

Banki coraz częściej starają się zapewnić klientom pomoc w razie awarii nie tylko "finansowej". Dlatego do kont - najczęściej tylko tych prestiżowych, choć są i banki oferujące ten luksus każdemu klientowi - bywają dołączane usługi assistance. Klient dostaje specjalną kartę z numerem klienta i numerem telefonu, pod którym może zgłosić dowolny problem. W ramach assistance można wezwać darmową pomoc do zepsutych drzwi, komputera, kranu, sprzętu RTV lub AGD, no i oczywiście do samochodu (ale akurat assistance samochodowe przeważnie każdy ma dołączone do AC). Więcej na ten temat - w jednym z kolejnych odcinków. Poza assistance do wielu prestiżowych kont jest dorzucana usługa concierge, czyli prywatnego doradcy do spraw różnych. Nie wiesz, w którym kinie grają twój ulubiony film? Chcesz, by ktoś znalazł dobrą grecką knajpę i zarezerwował bilety? Potrzebujesz zorganizować na cito opiekę do dziecka? Dzwonisz do konsultanta, a on wszystko załatwia (oczywiście płacisz za zorganizowaną przez konsultanta usługę już z własnej kieszeni).

Czytaj też: Gdzie bezpiecznie ulokować oszczędności, gdy lokaty lecą na łeb, na szyję?

6. Lepiej oprocentowane lokaty

Przeważnie prestiżowe konta dają możliwość nieco większych zysków z trzymania w banku oszczędności. Jeśli masz konto typu premium, to w dużej części banków możesz założyć depozyt z oprocentowaniem przekraczającym standardowe. Niektóre z prestiżowych kont osobistych są też całkiem solidnie oprocentowane (choć przeważnie tylko do pewnego limitu kwotowego), zdarzają się też opcje przerzucania pieniędzy z ROR-u na tzw. lokaty overnight, żeby osad na koncie pracował non stop.

7. Karta z punktami lub nagrodami

Prestiżowy klient ma nie tylko dostęp do kart kredytowych z wyższym limitem wydatków oraz ubezpieczeniem podróżnym, ale też może korzystać z przygotowanych specjalnie dla VIP-ów programów lojalnościowych. W różnych bankach różnie to wygląda - jedne mają własne programy rabatowe (w wybranych sklepach płacisz sporo mniej za zakupy), inne korzystają z programu punktowego World MasterCard (bywa "podpięty" do dobrych kart), w jeszcze innych dobry klient ma lepszy przelicznik wymiany punktów na nagrody niż zwykły śmiertelnik w ramach standardowego programu lojalnościowego (tak jest np. w jednym z banków oferujących program Miles & More, w którym zbiera się mile lotnicze).

Więcej o: