Polskie banki stawiają na płatności komórką

Sześciu prezesów banków na wspólnej konferencji? To rzadki widok. Wczoraj razem pokazali się szefowie: PKO BP, BRE Banku, Banku Zachodniego WBK, ING Banku, Millennium i Alior Banku, by ogłosić, że będą budować jednolitą platformę do płatności mobilnych.
Ojcem tego aliansu jest Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP. Wspólna platforma będzie bowiem bazować na wprowadzonym w marcu przez ten bank systemie płatności IKO.

Czym jest IKO?

Na razie jednym z wielu testowanych systemów do płacenia telefonem. Wizjonerzy nowych technologii są bowiem przekonani, że w niedalekiej przyszłości smartfony zastąpią gotówkę i karty płatnicze.

Nawet jeśli tak się stanie, trudno wyobrazić sobie kilka funkcjonujących obok siebie metod płatności. Nikt nie ma wątpliwości: żeby system się przyjął, musi być prosty w obsłudze, bezpieczny i powszechny. Dziś trwa walka o to, które rozwiązanie stanie się standardem - czyli które polubią polscy konsumenci oraz właściciele sklepów.

A mają w czym wybierać. Np. jeden z pomysłów zamiany telefonu w portfel opiera się na połączeniu karty SIM telefonu z chipem karty płatniczej. Takie rozwiązanie testowały w ubiegłym roku mBank, Raiffeisen Polbank i Getin Bank we współpracy z T-Mobile i MasterCard.

System IKO omija operatora telekomunikacyjnego i organizacje płatnicze. Jak działa? Najpierw klient musi zainstalować w telefonie aplikację, a następnie aktywować ją w systemie bankowości internetowej banku. Chcąc zapłacić za pomocą IKO, musi uruchomić aplikację i powiedzieć sprzedawcy, że zamierza skorzystać z tej formy płatności. Telefon automatycznie podaje jednorazowy kod złożony z sześciu cyfr, który jest ważny tylko przez dwie minuty. Klient wklepuje kod do terminalu (tak samo jak podaje PIN, gdy płaci kartą). W identyczny sposób IKO pozwala wypłacić pieniądze z bankomatu oraz płacić w internecie.

Działanie IKO ograniczone jest na razie do tych sklepów, w których terminalami sklepowymi zarządza należąca do PKO BP firma eService, oraz do bankomatów PKO BP i sieci Euronet.

IKO to dopiero początek

Wejście do projektu pięciu banków to krok w kierunku upowszechnienia się tego systemu płatności mobilnych.

Jego sercem będzie specjalnie utworzona spółka, która zajmować się będzie m.in. rozliczaniem płatności. Platforma bazować będzie na silniku IKO. Niezależnie od tego, w którym banku mamy konto, niektóre operacje wykonywać będziemy w ten sam sposób. Elementami wspólnymi będą: wykorzystanie kodów jednorazowych do autoryzacji płatności, standardy bezpieczeństwa (zabezpieczenie aplikacji kodem PIN) czy możliwość przesyłania przelewów na numer telefonu. Każdy bank podłączony do systemu będzie mógł natomiast "przykleić" do platformy usługi dodatkowe i w ten sposób konkurować z innymi bankami.

Kiedy system ruszy? Ile będzie kosztował? Szefowie banków niechętnie odpowiadali wczoraj na te pytania.

- Klienci sześciu banków będą mogli zapłacić w nowym systemie za świąteczne zakupy - zapewnił Wojciech Sobieraj, szef Alior Banku.

Do platformy, która jeszcze nie ma nazwy (nie będzie to IKO), będą mogły przyłączać się inne banki oraz agenci rozliczeniowi, a więc firmy, które instalują w sklepach terminale płatnicze. Dzięki temu agenci będą mogli zaproponować ją współpracującym z nimi sklepami.

Czy zaproszenie przyjmie bank numer dwa - Pekao? To największa niewiadoma, zwłaszcza że kilka tygodni temu Pekao przedstawił swoją wizję płacenia smartfonami - system PeoPay. I mocno wierzy, że to jego wizję polubią Polacy.

PeoPay eliminuje nie tylko organizacje płatnicze, ale też sieć agentów rozliczeniowych. Telefon służy bowiem nie tylko do płacenia, ale pełni też funkcję terminalu płatniczego. Kiedy płacimy w PeoPay, środki pobierane są z rachunku prepaid, który może założyć prawie każdy, a więc korzystanie z systemu nie jest ograniczone tylko do klientów Pekao.

Bank liczy na rzeszę 750 tys. detalistów, którzy dzisiaj akceptują tylko gotówkę. Do PeoPay mają ich zachęcić: łatwa i szybka instalacja programu, brak opłat za dzierżawę terminalu (bo jest nim telefon) i niższe prowizje niż za akceptowanie kart.

Więcej o: