Nowość: kredyty na licytacji online. Składasz ofertę, a banki się o nią biją

Wystawiasz wniosek o kredyt na licytację i... banki się o ciebie biją. Taki pomysł na kredytową giełdę wprowadza do Polski serwis Proferto.pl. Jak twierdzą jego twórcy, to prawdopodobnie pierwszy tego rodzaju pomysł na świecie.
Licytacje dotyczące oprocentowania pożyczek czy depozytów to mechanizm szerzej w Polsce nieznany. Najdłuższą historię mają aukcje krótkoterminowych depozytów w Banku Millennium, gdzie klienci oferują pożądane przez siebie stawki i wygrywają ci najmniej "pazerni". Jak ktoś chce negocjować oprocentowanie kredytów lub depozytów, to zwykle idzie do pośrednika finansowego, któremu i tak trzeba na koniec uwierzyć na słowo, że wynegocjował lepszą stawkę w tym banku niż w tamtym nie tylko dlatego, że ten bank płaci większą prowizję, a tamten mniejszą.

Czytaj też: To już działa. Wystawiasz wniosek i zaczyna się walka

Trochę nowej krwi może wprowadzić do branży pośrednictwa finansowego serwis Proferto.pl, który jest kombinacją porównywarki finansowej i serwisu aukcyjnego typu Allegro. Tyle że specjalizującego się w licytacjach pożyczek i kredytów. Idea działania Proferto.pl jest taka, że użytkownik wypełnia coś w rodzaju wniosku kredytowego, podając większość informacji, które mogą być potrzebne bankowi w ramach scoringu. Serwis przekazuje te informacje do banków (anonimowo, bank nie wie, jak się nazywa potencjalny klient), a te w ciągu trzech dni składają swoje oferty.

Jak to działa?

Każdy z banków biorących udział w "licytacji" jest podpięty do systemu i może śledzić, na którym jest miejscu, oraz - co jest oczywiście najfajniejsze - może poprawiać ofertę. Na koniec klient wybiera sobie od jednej do trzech ofert (nie ma obowiązku wybrać najlepszych, choć w zasadzie temu służy mechanizm licytacji), a Proferto.pl przekazuje mu kontakt do doradców w wybranych bankach. Prowizję za pośrednictwa płaci "wygrany" bank.

W systemie jest 11 banków, m.in. Pekao, Alior, BZ WBK, MultiBank, Raiffeisen Polbank, Eurobank, Deutsche Bank, Credit Agricole. Wybór jest więc spory, choć w porównaniu z ofertą tradycyjnych pośredników, mających zwykle relacje z 20-30 bankami, nie jest to pełen przegląd rynku. W systemie aukcyjnym Porferto.pl nie ma np. największego hipotecznego kredytodawcy w kraju - PKO BP.

Oferty złożone przez banki nie mają charakteru wiążących. Teoretycznie można więc sobie wyobrazić, że bank wybrany przez klienta ostatecznie da do podpisu umowę o innych parametrach niż uzgodnione za pośrednictwem Proferto.pl. Z drugiej strony poważna instytucja finansowa nie powinna naciągać klienta, gdy ten już wybierze jej ofertę.

Czytaj też: Firmy pożyczkowe głupio podłożyły się UOKiK. Egzekucja już za chwilkę

Co z obowiązkowym cross-sellingiem?

Za pośrednictwem tego systemu można na razie negocjować tylko kredyty hipoteczne oraz gotówkowe. Firma obsługuje już klientów od kilku tygodni, a jej szefowie pokazali nam dane, z których wynika, że wiarygodny klient o przyzwoitej zdolności kredytowej dzięki Proferto.pl może wynegocjować znacznie korzystniejsze warunki, niż wchodząc z ulicy do banku.

Dość ciekawie rozwiązano w serwisie kwestię obowiązkowego w wielu bankach cross-sellingu przy kredytach hipotecznych. Klient w ramach formularza może zakreślić produkty bankowe (konta, karty, debety itp.), z których jest gotów korzystać jednocześnie z kredytem mieszkaniowym. To pozwala sprowadzić oferty do wspólnego mianownika już na etapie składania ofert przez bankowców. Każdy, kto próbował porównać kredyt z niższą marżą i obowiązkowym kontem w pakiecie z kredytem z wyższą marżą i ubezpieczeniem na życie, wie, że jest to spore wyzwanie. Proferto.pl daje możliwość otrzymania od banków ofert już uporządkowanych pod kątem cross-sellu.

Inni też negocjują. A co z danymi?

Czytaj też: Trzy dziewice orleańskie i Samcik, czyli rzecz o odpowiedzialnym pożyczaniu

Stacjonarni pośrednicy finansowi też często negocjują dla swoich klientów stawki i składają w ich imieniu wnioski do innych banków, ale oni w ostatecznym rozrachunku mogą wpływać na sytuację i manipulować klientem. Proferto.pl to pomysł, który z jednej strony pozwala przy pomocy pośrednika wywołać mechanizm aukcji, a z drugiej - trzyma tego pośrednika z dala od wpływu na decyzję klienta.

Właściciele Proferto.pl nie ujawniają, jakie są ich cele biznesowe - ilu klientów chcą obsłużyć i ile pieniędzy zarobić. Zapewniają jednak, że ze wszystkimi bankami włączonymi do systemu wynegocjowali bardzo zbliżone stawki prowizji.

Trzeba też wierzyć, że firma zarządzająca serwisem rzeczywiście zachowuje wyłącznie dla swojej wiadomości wszystkie dane, które pozyskuje na temat klientów. Są to poufne informacje, w tym o dochodach i długach oraz sytuacji rodzinnej. I tu jest pewne ryzyko dla projektu - nie każdy może chcieć "przepuszczać" przez tego rodzaju firmę swoje dane osobowe i informacje finansowe na swój temat. Proferto.pl to tylko serwis internetowy, a nie bank, i firmy nie obowiązuje tajemnica bankowa.

Więcej o: