Nowy mBank wzbudza ekstazę, ale... nie w Polsce

Nowy mBank, który przez rodzimych internautów jest oceniany ciepło, lecz bez entuzjazmu, w zagranicznych mediach elektronicznych wzbudza nieomal zachwyt. Ostatnio zebrał świetną recenzję od znanego amerykańskiego serwisu TechCrunch
Nowy mBank wystartował na początku czerwca z ambicjami wyznaczenia nowych standardów przyjaznej bankowości internetowej. Oczekiwania były duże, bo projekt miał ogromny budżet 100 mln zł, a był spóźniony o ponad rok w stosunku do swojego konkurenta, pierwszego na polskim rynku technologicznego banku Alior Sync. I choć nie zaskoczył żadnymi nowymi funkcjami, to pokazał dopracowaną niemal do perfekcji ergonomię. Żeby wykonać przelew, wystarczą trzy-cztery kliknięcia, a pieniądze można nadać zarówno przez Facebooka, jak i na numer telefonu, nie znając nawet numeru konta odbiorcy.

Podejście do użytkownika jest inne niż w "zwykłym" banku: klockowo-obrazkowe. Wszędzie są ikonki, obrazki, coś do przesuwania albo do klikania. Wpisuje się tylko kwoty na przelewach, a poza tym klawiatura przydaje się rzadko. Najechanie na jakąś liczbę albo obszar powoduje zwykle określoną podpowiedź banku. Historię transakcji można przeszukiwać po dowolnej liczbie, literce, tagu i czasie, tak jak w internetowej wyszukiwarce. Są też narzędzia takie jak możliwość określania limitu comiesięcznych wydatków na dany cel, kalkulator oszczędności, graficzna analiza historii transakcji. Gwoździem programu ma być program rabatowy mOkazje, za który mBank dostał prestiżową nagrodę na targach innowacji bankowych Finnovate w Londynie.

Czytaj też: To nie jest bank dla daltonistów, czyli wady i zalety Nowego mBanku

Czytaj też: Mozzarella w zalewie, czyli lista waszych zdziwień po debiucie roku

Nowa odsłona mBanku - do której klienci "starego" mBanku będą się przenosili sukcesywnie, a docelowo obejmie też klientów Multibanku oraz oddziału mBanku w Czechach i na Słowacji, w sumie 4,2 mln osób - wśród Polskich internautów została oceniona ciepło, ale bez ekstazy. Wytykano mBankowi brak zapowiadanych przełomowych innowacji, problemy z logowaniem w pierwszych godzinach po starcie oraz brak usługi wideokonferencji, która została uruchomiona dopiero miesiąc później.

Wśród zachodnich komentatorów Nowy mBank wzbudza dużo więcej pozytywnych emocji. Kilka dni temu jego entuzjastyczną recenzję opublikował prestiżowy amerykański serwis poświęcony nowym technologiom - TechCrunch.com. Jego dziennikarz John Biggs określił Nowy mBank jako "jedno z najciekawszych, najbardziej zaawansowanych technologicznie doświadczeń bankowych". Cały materiał zaś został zatytułowany: "mBank and the future of responsive banking" ("mBank i przyszłość "responsywnej" bankowości", czyli takiej, która lepiej się komunikuje z odbiorcami).

Czytaj też: Logowanie do Nowego mBanku pełne niespodzianek. Czasem wejdziesz... bez hasła

Czytaj też: Nowy mBank chce miliona klientów, czyli Michał Panowicz i spółka specjalnie dla "Gazety"

"Nowy mBank, zbudowany z wykorzystaniem wszystkich gadżetów dostępnych w HTML5, przypomina bardziej aplikację Windows 8 niż stronę internetową banku. Gdy inne banki wyświetlają listę transakcji i niewiele więcej, mBank może pokazać, gdzie te transakcje zostały wykonane, a także przyporządkuje je w określonym miejscu domowego budżetu. Odbywa się to z wykorzystaniem animacji i dynamicznych obiektów" - pisze Biggs. Chwali też mOkazje, porównując je do Grouponu, czy znanej głównie w USA platformy Pinterest. "mBank zmienił relacje z bankiem, uczynił znacznie więcej w kwestii dostarczenia nowych doświadczeń użytkownikom niż jakikolwiek inny bank, który widziałem" - podsumowuje recenzent TechCrunch.com.

Jak oceniasz Nowy mBank?
Więcej o: