Kup pan polisę. Ubezpieczyciele żerują na szumie wokół OFE

W trakcie burzliwej dyskusji nad przyszłością OFE sprzedawcy ubezpieczeń próbują ugrać coś dla siebie. Wciskają ludziom polisy na życie, strasząc likwidacją funduszy. Jedna z firm chciała naciągnąć znanego ekonomistę Ryszarda Petru
- Trzeba się ubezpieczyć, wykupić polisę na życie, bo jak zlikwidują OFE, to emerytury będą dużo niższe - przekonują przez telefon sprzedawcy polis.

Coraz więcej osób dostaje takie propozycje od agentów ubezpieczeniowych, którzy straszą likwidacją OFE i obniżką przyszłych emerytur.

Likwidują OFE! Czas się ubezpieczyć

- Agenci bazują na ludzkiej niewiedzy, niejedna starsza osoba mogłaby się na to naciąć. Pośrednicy wprowadzają nerwową atmosferę, straszą, że za chwilę rząd zlikwiduje OFE - mówi "Gazecie" Ryszard Petru, partner PwC, który również był namawiany przez anonimowego agenta do zakupu ubezpieczenia na życie, które miałoby zabezpieczyć jego życie na emeryturze po likwidacji II filara.

Wcześniej poinformował o tym na Twitterze.





Sprzedawcy próbują wykorzystać toczącą się dyskusję na temat przyszłości OFE do własnych celów.

Powód? - Agent ma prowizyjny system wynagrodzenia i próbuje w ten sposób wzmocnić swój przekaz, by przekonać ludzi do zakupu produktów finansowych - mówi nam osoba z branży. - Ta nieuczciwa praktyka stosowana przez agentów, nie jest popierana przez instytucje finansowe, w których pracują.

Czy likwidacja OFE to na pewno niższe emerytury?

A jest się czego bać? - Wszystkie trzy propozycje wariantów zmian w OFE gwarantują, że przyszłe emerytury na pewno nie będą niższe, niż gdybyśmy pozostawili OFE bez zmian. Rekomendowane zmiany zwiększają zrównoważenie funduszu emerytalnego ZUS i zmniejszają narastanie długu publicznego, a zatem zapewniają lepszą ochronę ubezpieczonych i większe bezpieczeństwo systemu - zapewnia wiceminister finansów Izabela Leszczyna.

I dodaje: - Takie działania firm ubezpieczeniowych są nastawione tylko na zysk, wprowadzają w błąd Polaków, dlatego są naganne i godne potępienia.

Nikt jednak nie zaprzecza, że przyszłe emerytury będą niskie i jedynym rozwiązaniem jest dodatkowe oszczędzanie na swoją przyszłą emeryturę. Nieważne czy z ZUS i OFE, czy tylko z ZUS, nasze emerytury i tak będą głodowe. By na starość żyć godziwie, musimy dodatkowo oszczędzać. Mimo że większość Polaków zdaje sobie sprawę z tego, że w przyszłości emerytury będą głodowe, to na starość nie oszczędza. Obecnie trzeci filar, czyli produkty dedykowane dodatkowemu oszczędzaniu na emeryturę, to klapa.

Polacy nie oszczędzają na emeryturę

Według większości ekspertów tylko namacalne ulgi podatkowe mogą zachęcić Polaków do dodatkowego oszczędzania na starość.

Przykład? Mimo że oszczędzając na indywidualnych kontach emerytalnych dostajemy zachętą podatkową, czyli zwolnienie zysku z 19-proc. podatku (pod warunkiem że pieniądze wypłacimy dopiero przechodząc na emeryturę), to leży na nich ok. 3,5 mld zł. Dla porównania na lokatach bankowych trzymamy ponad pół biliona złotych.

Jak więc wybrać dobrą ofertę i się nie naciąć? - Warto, odbierając tego typu telefon, pamiętać o jednej bardzo prostej regule: nie decyduj się na nic, czego nie potrzebujesz lub nie rozumiesz - mówi Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń. - Nawet jeśli interesuje cię dana oferta, zawsze przed podjęciem decyzji umów się na bezpośrednią rozmowę, żeby poznać szczegóły i wyjaśnić wątpliwości.

Więcej o: