Alior wprowadza nowy system rabatowy. Mapa Okazji kontra mOkazje

Alior Bank klientom obiecuje co najmniej 5-proc. zniżki, i to nie tylko w znanych sieciach. Rabat dostaniemy też w warsztacie samochodowym w małej miejscowości.
W Alior Banku nie kryją, że nowy program rabatowy to odpowiedź na to, co kilka miesięcy temu zrobił jego bezpośredni konkurent mBank.

Przypomnijmy. Program rabatowy mBanku mOkazje pojawił się tuż przed wakacjami. Bank postawił w nim nie na ilość, ale na jakość. - Zwykle banki proponują zniżki wszystkim swoim klientom na zakupy w danej sieci sklepów. Efekt jest taki, że współpracująca z bankiem sieć da zniżkę, ale niewielką. Jeśli jednak bank wyselekcjonuje spośród swoich klientów grupę, do której dana sieć potencjalnie chciałaby dotrzeć, ta będzie skłonna dać większe zniżki - tak ideę nowego systemu rabatowego tłumaczył Michał Panowicz z mBanku.

mBank wymyślił, że dla każdego klienta oferty rabatowe będą nieco inne. Nie będzie ich dużo (po kilka aktywnych propozycji), za to zniżki mają sięgać nawet 50 proc.

Minęło kilka miesięcy i mamy odpowiedź Alior Banku, który dzisiaj (czwartek) uruchamia program rabatowy pod nazwą Mapa Okazji.

Nazwa może komuś wydać się podobna do "embankowych" mOkazji, ale program działa zgoła inaczej i nie jest powieleniem do tej pory oferowanych programów.

Jest dostępny dla klientów Alior Banku i jego wirtualnego ramienia Alior Synca, a w pełni jego możliwości będą mogli wykorzystać posiadacze smartfonów.

Jak to działa? Najpierw trzeba ściągnąć aplikację "Mapa Okazji", która działa na razie tylko na urządzeniach z systemami Android i iOS (do pobrania z Gogle Play i AppStore). Po rejestracji i zalogowaniu się do aplikacji wyświetli się mapa najbliższej okolicy (w telefonie trzeba włączyć tryb geolokalizacji) z zaznaczonymi sklepami czy restauracjami, w których dostaniemy zniżkę. Każdy punkt wyświetla się w formie ikony, dzięki czemu z grubsza wiadomo, jaki charakter ma dany punkt: czy to jest sklep z ciuchami, lokal gastronomiczny czy np. apteka.

Klikając na ikonę, wchodzimy w szczegóły. Dowiadujemy się, jaki rabat i w jakiej formie dostaniemy, bo Alior przygotował kilka modeli wynagradzania klientów. Może to być rabat procentowy, kwotowy, dodatkowa usługa lub produkt przy zakupie, albo dwie usługi w cenie jednej.

Jeśli klient jest danym rabatem zainteresowany, musi go aktywować. Rabat jest aktywny przez 24 godziny.

Jak go zrealizować? Trzeba pójść do sklepu, włączyć aplikację i pokazać sprzedawcy przy zakupie telefon z aktywowanym rabatem.

A co z klientami, którzy nie mają smartfonów? Dla nich jest specjalna strona internetowa, na której można znaleźć punkty oferujące zniżki. Jak je zrealizować? Trzeba w takim sklepie zapłacić dowolną kartą debetową lub kredytową wydaną przez Alior Bank lub Alior Sync.

Nowy program rabatowy ma być też wabikiem na nowych klientów. Ci też mogą zainstalować aplikację, ale z rabatu skorzystać tylko raz.

W przeciwieństwie do mOkazji mBanku, Alior chce iść na ilość, a więc podpisać umowy z wieloma punktami handlowo-usługowymi. W programie jest aktualnie kilkanaście dużych i znanych sieci, takich jak Telepizza, restauracje Sphinx, Chłopskie Jadło, iSpot czy Medicover.

Ale większość - co ma wyróżniać program Aliora - mają stanowić małe punkty usługowe działające w mniejszych miejscowościach. W sumie wszystkich partnerów programów jest aktualnie ok. tysiąca.

Przykład? Klienci Aliora dostaną 44-proc. rabat na zakup karnetu na siłownię w legnickim klubie Condizione, w Trzemesznie w salonie optycznym Fras drugą parę okularów gratis, a w Bochni w Palarni Kawy Maestrocafe 25 proc. rabatu przy zakupie co najmniej 1 kg kawy.

Więcej o: