Mniejszy zysk z lokat bankowych, ale wracamy do takiego oszczędzania

Z najlepszych depozytów rocznych wyciśnie się zaledwie 0,5 proc. czystego zysku. Mimo to Polacy powoli wracają do lokat terminowych. Po kilku miesiącach wycofywania pieniędzy w sierpniu ich wartość wzrosła.
Dlaczego zyski topnieją? Oprocentowanie depozytów od kilku miesięcy szoruje dno. Analitycy przewidują natomiast, że przyszłoroczna inflacja będzie wyższa, niż dotąd sądzili. To dlatego należy się spodziewać niższych wpływów z lokat.

Ile możemy na tym zarobić?

Eksperci BGŻ Optima (oszczędnościowe ramię banku BGŻ) sprawdzili, ile realnie możemy zarobić na lokacie 12-miesięcznej. Potencjalne zyski policzono na podstawie średniej arytmetycznej z pięciu aktualnie najwyżej oprocentowanych lokat. Dzisiaj to 3,3 proc. Ktoś powie, że zaniżamy średnią, bo banki reklamują lokaty nawet na 7 proc. Tylko żeby tyle zarobić, trzeba jednocześnie zainwestować w fundusz inwestycyjny. Poza tym promowana w takim inwestycyjnym duecie lokata jest tylko na kilka miesięcy.



Średnie oprocentowanie najlepszych lokat zestawiono z prognozami inflacji. Według analityków w ciągu roku ceny wzrosną średnio o 2,2 proc. (w lipcu mówili o 2,05-proc. wzroście cen). Realna oczekiwana stopa zwrotu z rocznej lokaty spadła więc do 0,46 proc., choć jeszcze w sierpniu wynosiła 0,7 proc.

Mówimy o najlepiej oprocentowanych lokatach. Większość banków płaci przeciętnie 2,5 proc., a to oznacza, że na takiej lokacie prawdopodobnie stracimy. Gdyby ostatnie prognozy inflacyjne się sprawdziły, to na takiej lokacie bylibyśmy 0,17 proc. stratni.

Są banki, które płacą jeszcze mniej. Na lokacie standardowej np. w Pekao dostaniemy 2-2,1 proc. w zależności od kwoty wpłaty, a w PKO BP - zaledwie 0,6-0,8 proc.

Alternatywa dla lokaty

Jeśli nie lokata, to co? Jeśli szukamy bezpiecznego miejsca na ulokowanie pieniędzy, można pomyśleć o koncie oszczędnościowym. Jeżeli nie będziemy wypłacać z niego pieniędzy (wypłaty kosztują), to mamy szansę zarobić nieco więcej niż na lokatach terminowych. BGŻ Optima podaje, że średnie oprocentowanie najlepszych ofert wynosi 3,6 proc. Ale ostrożnie! Jedne płacą ponad 3 proc., inne - poniżej 1 proc.

Alternatywą pod względem ryzyka są też obligacje skarbowe, których oprocentowanie stoi w miejscu już od pięciu miesięcy - dla dwuletnich papierów wynosi 3 proc. rocznie.

Mimo że oprocentowanie lokat nie powala na kolana, Polacy powoli do nich wracają. Od lutego wypłacili z lokat 20 mld zł. W sierpniu ten odpływ się zatrzymał. Na lokatach leżało o 1,2 mld zł więcej niż w lipcu.

Będzie więcej ofert?

Bankowcy uważają, że to powrót na dłużej, bo konkurencja o depozyty powoli się rozkręca. Na początku września średnie oprocentowanie pięciu najlepszych rocznych lokat wynosiło 3,26 proc., a pod koniec miesiąca było to już 3,3 proc.

Lokaty mają jednak silną konkurencję, np. fundusze inwestycyjne, których aktywa rosną od czerwca 2012 r. Tylko we wrześniu wzrosły blisko o 1 mld zł.

Klienci rozglądają się też za alternatywnymi formami oszczędzania, co pokazują najświeższe wyniki sprzedaży największego w Polsce pośrednika finansowego Open Finance. W trzecim kwartale 2013 r. łączna sprzedaż grupy spadła o 4 proc. w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego, co jest efektem blisko 20-proc. spadku sprzedaży kredytów. Wyniki ratuje sprzedaż produktów strukturyzowanych, obligacji i funduszy, która wzrosła o blisko 35 proc.

Który bank oferuje największy procent na lokacie? Sprawdź w porównywrce lokat bankowych.

Oszczędzasz na lokacie terminowej?
Więcej o: