mBank bierze wszystko, to już koniec MultiBanku

700 tys. klientów MultiBanku oraz korporacje obsługiwane przez BRE Bank od poniedziałku przyzwyczajają się do tego, że są już klientami mBanku
Wczoraj nastąpił długo zapowiadany pogrzeb marki MultiBank. Dotychczasowa marka bankowości premium w grupie BRE została wchłonięta przez mBank.

Nie znaczy to, że strona Multibank.pl przestała działać - klienci nadal mogą logować się przez nią do serwisu transakcyjnego. Sam serwis też wygląda tak samo jak dawniej - na obu stronach zmieniło się tylko logo. Teraz jest to "mBank, dawny MultiBank". Zresztą sam BRE obsługujący klientów korporacyjnych też przeniósł się pod nowe, mBankowe logo. Kto w poniedziałek wszedł na stronę internetową Brebank.pl, zobaczył na niej tylko informację, że za 15 sekund zostanie przekierowany do odpowiedniej sekcji na stronie mBanku.

W ten sposób zaczyna się kluczowa część zapowiadanej od roku konsolidacji trzeciej co do wielkości grupy bankowej w Polsce wokół najsilniejszej marki - mBanku. Najpierw mBank wprowadził do oferty usługi premium, czyli m.in. konta i karty dla zamożnych, potem zaprezentował odświeżone logo, następnie nowy system transakcyjny, podobno najbardziej intuicyjny, jaki kiedykolwiek wymyślono w banku europejskim. A teraz przyszedł czas na skasowanie marek "pobocznych", w tym MultiBanku.

Co na to klienci MultiBanku?

Już wiosną tego roku, kiedy prezes Cezary Stypułkowski po raz pierwszy ogłaszał plan rebrandingu w grupie BRE, pojawiły się obawy, jak klienci "multibankowi" przyjmą przenosiny pod znacznie mniej ekskluzywne skrzydła mBanku. MultiBank co prawda odstaje dziś jakością obsługi od liderów personal bankingu (czyli bankowości dla osób zarabiających powyżej 5 tys. zł miesięcznie), zaś jego system transakcyjny trąci myszką (nie ma już chyba nic wspólnego z ergonomią), ale... gros jego klientów to konserwatyści niepragnący wodotrysków we wszystkich kolorach tęczy.

mBank z kolei wyrósł jako prosty bank internetowy, w którym wszystko jest za darmo, ale który czasem "wykłada się" przy załatwianiu bardziej złożonych problemów klientów - na rozpatrywanie reklamacji niektórzy klienci czekają po kilka miesięcy, a dodzwonienie się na infolinię niekiedy graniczy z cudem. Po ostatnich innowacjach - m.in. wprowadzeniu wirtualnego oddziału (rok po tym, gdy taką formę kontaktu z klientem uruchomił główny rywal mBanku - Alior Sync) oraz nowoczesnego programu rabatowego mOkazje wizerunek mBanku nieco się poprawił, ale część klientów MultiBanku nadal narzeka na forach, że z kartą z logo mBanku nie byłoby im do twarzy.

Kiedy zmiany w MultiBanku?

Na razie zmiana dotyczy tylko logo i niewielkich korekt w wyglądzie strony. Klienci nie są jeszcze przenoszeni do systemu mBanku, choć w ciągu kilku albo kilkunastu tygodni taki proces się zapewne rozpocznie (prawdopodobnie będzie przebiegał na raty, czyli różni klienci będą przepinani do systemów nowego mBanku w różnym czasie). mBank nie ogłosił na razie daty startu tej skomplikowanej operacji. Jeśli chodzi o obsługę w oddziałach i ofertę - nic się na razie nie zmienia, poza logo przy wejściu do oddziału. Z czasem pewnie wzrosną kolejki, bo do tej pory nie wszyscy klienci mBanku wiedzieli, że mogą być bez opłat obsługiwani w oddziałach MultiBanku. A gdy te zmienią logo, klienci "mBankowi" rozgoszczą się w nich jak u siebie w domu.

Zmiana nazwy MultiBanku nie oznacza też konieczności aneksowania umów czy dokumentów. Wszystkie papiery i złożone podpisy pozostają w mocy, tak samo jak numery rachunków i taryfy prowizji.

Więcej o: