10 przykazań zakupów online według specjalisty od e-commerce

Sprawdź informacje o sklepie, sposoby płatności, nie wierz w wyjątkowe promocje - specjalista od e-commerce Paweł Lipiec opisuje dziesięć przykazań, których należy się trzymać przy kupowaniu w internecie.
Zanim nadejdzie cudowny czas wytchnienia i świątecznego odpoczynku, czeka nas jeszcze co najmniej dwutygodniowy szał zakupów. Bieganie po sklepach, wycieczki od jednego centrum handlowego do drugiego, kolejki przy kasach, wyścigi do półek, przepychanki w wąskich alejkach i cały ten "urok" okresu przedświątecznego.

A przecież można inaczej. Można spokojnie, z kubkiem ciepłej herbaty w dłoni, z dostawą do domu (lub pobliskiego paczkomatu). Bez tego całego zamieszania i stresu. Nie, to nieprawda, że zakupy w sieci są ryzykowne czy niebezpiecznie. Jasne, krążą różne mity dotyczące wysyłania cegieł zamiast zamówionego towaru, ale szczerze mówiąc, nie znam nikogo, kto by znał kogoś, kto tę mityczną "cegłę" dostał.

1. Patrz, gdzie kupujesz

Przede wszystkim sprawdzamy sprzedawcę, czyli szukamy na stronie regulaminu oraz danych rejestrowych firmy. Najczęściej taki sklep będzie prowadzony w ramach działalności gospodarczej, a więc powinien posiadać NIP i adres siedziby firmy - to absolutne minimum. Przedsiębiorca nie ma obowiązku posługiwać się numerem REGON, który służy jedynie do celów statystycznych, jednak nawyk z dawnych lat pozostał i wiele firm podaje również ten numer.

Wyposażeni w wiedzę o danych firmy możemy sprawdzić, czy faktycznie ten numer jest do niej przypisany. Na stronie http://www.stat.gov.pl/regon/ możemy sprawdzić, jaka firma widnieje pod wybranym NIP lub REGON-em. Te rejestry pozwolą nam również zweryfikować, czy siedziba firmy podana na stronie pokrywa się z tą w oficjalnych zgłoszeniach do odpowiednich urzędów.

Jeśli obudzicie w sobie instynkt detektywa, można jeszcze zweryfikować zapisy w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Na stronie firma.gov.pl odnajdujemy wyszukiwarkę i tu już mamy duże pole do popisu. Wystarczy podać tylko część danych, aby odnaleźć odpowiedni wpis do działalności, a to pomoże zweryfikować chociażby zakres tej działalności.

2. SSL to podstawa

Każdy sklep powinien posiadać certyfikat SSL. Aby nie zagłębiać się specjalnie w kwestie techniczne, z perspektywy kupującego oznacza to tyle, że jest bezpiecznie. Dane, jakie podajemy w formularzach na stronach sklepu, są bezpiecznie przesyłane między przeglądarką a serwerem. Strony posiadające certyfikat SSL łatwo rozpoznać: w pasku adresu pojawia się zielone tło, a na nim kłódka i nazwa serwisu.

Skoro już jesteśmy przy bezpieczeństwie, to warto też wspomnieć o używaniu bezpiecznych haseł. Wiem, że fajnie jest mieć łatwe do zapamiętania hasło, zwłaszcza jeśli do danego sklepu nie logujesz się każdego dnia. Bądźmy jednak szczerzy - ostatecznie nawet procedura przypomnienia czy zresetowania hasła trwa raptem 30 sekund! W najgorszym wypadku dołożycie te 30 sekund w fotelu z ciepłą herbatą. Internet zna odpowiedzi na wszystkie pytania - również na to, czy hasło, którego chcesz użyć, jest wystarczająco skomplikowane. Google dostarcza długą listę narzędzi do weryfikacji haseł.

3. Kupuj z domu (nie z kawiarenki) + antywirus

Kolejna sprawa to urządzenie, za pomocą którego robimy zakupy. Najlepiej, aby był to Twój osobisty sprzęt (komputer, tablet, telefon). Wykorzystywanie do zakupów komputera w kawiarence nie jest bezpieczne. Przecież nawet nie wiadomo, jakie oprogramowanie jest na nim zainstalowane. Korzystanie z otwartej sieci WiFi w Twojej ulubionej kawiarni również nie jest dobrym pomysłem.

4. Zwracaj uwagę na adres WWW i mailingi

Wchodząc na stronę sklepu, zwracaj uwagę na adres. W szczególności na to, czy jest to faktycznie adres wybranego sklepu, czy jedynie strona wyglądająca bardzo podobnie. Jedną z popularniejszych metod, jakie stosują oszuści, jest podszywanie się pod istniejące już sklepy. Nie jest to trudne do rozpoznania, ponieważ działanie to bazuje na nieuwadze potencjalnych klientów. Adres strony może wyglądać bardzo podobnie, ale nie ma możliwości, aby był identyczny. Dlatego uczulam, aby ostrożnie podchodzić do mailingów z superpromocją, na które się nie zapisywaliście, aby patrzeć i uważać, w co klikacie w takich mailach z ofertą, gdyż to są najczęstsze "punkty zapalne".

5. Czytaj regulaminy

Wiem, wiem - nikt nie czyta. Ja też często mam problem, aby przez nie przebrnąć. I wszystko jest OK, jeśli nie ma żadnych problemów z zakupem. Regulamin warto przeczytać chociażby w celu zapoznania się z polityką zwrotów i reklamacji, ponieważ kupując w sklepie internetowym, mamy więcej praw i jesteśmy jako konsumenci mocniej chronieni niż przy zakupach tradycyjnych. O zwrotach powiem jeszcze kilka słów na końcu.

6. Patrz, jak płacisz - agent rozliczeniowy

Kiedy mamy już skompletowany koszyk, przechodzimy do płatności. I tu znowu warto zwrócić uwagę na kilka elementarnych zasad dotyczących płatności online. Po pierwsze - najczęściej płatność w sklepie będzie się odbywała z wykorzystaniem jednej z firm udostępniających mechanizmy płatności online. Warto zwrócić uwagę, czy są to firmy mające status agenta rozliczeniowego, ponieważ zapewnia to swoistą gwarancję wiarygodności takiego pośredniaka.

Dobrym pomysłem jest też specjalna karta płatnicza, której używamy za każdym razem, gdy kupujemy coś online. Tym, którzy boją się wycieku danych, a co za tym idzie - środków z głównego konta, proponuję założenie karty pre-paid. Z takiej karty można wypłacić tylko tyle środków, ile wcześniej na nią wpłaciliśmy - nie ma możliwości zrobienia debetu. Choć osobiście uważam, że bankowość elektroniczna jest wystarczająco bezpieczna.

7. Bądź sceptyczny - uważaj na okazje

Uważaj na okazje. Wyjątkowo atrakcyjna cena praktycznie zawsze kryje za sobą jakąś pułapkę. Megazniżki i superpromocje to jedna z ulubionych technik naciągaczy. Jeśli cena przedmiotu znacznie odbiega od rynkowej, możesz z czystym sumieniem podejrzewać, że to podróbka lub egzemplarz wadliwy. Lepiej zapłacić 5, 10 czy 50 złotych więcej, ale mieć pewność, że wiesz, co kupujesz. To zupełnie jak przy tradycyjnych zakupach - przecież nie wierzymy człowiekowi, który na przydrożnym bazarku wciska "oryginalne rolexy" za 300 złotych, prawda? Dlaczego mielibyśmy mu wierzyć online?

8. Sprawdzaj koszty dostawy inne opłaty

Zanim złożysz zamówienie, sprawdź termin i koszty dostawy. Warto też przy okazji zwrócić uwagę na dostępność danego towaru. Jest to o tyle istotne, że często robiąc zakupy online, klientowi wydaje się, że paczka dotrze jeszcze tego samego dnia lub ostatecznie drugiego dnia rano (nawet jeśli zakup został dokonany tuż przed północą). Konieczność samego pakowania i dowiezienia przesyłki to jeszcze nic, przecież niejednokrotnie zdarzają się zamówienia, które lecą do nas z USA lub Azji. Najczęściej informacja o planowanym terminie dostawy jest widoczna na karcie produktu lub w najgorszym wypadku w podsumowaniu koszyka. Trzeba jedynie zwrócić na nią uwagę. Dłuższy termin dostawy nie zawsze jest problemem, ale jeśli zamawiasz prezent na jutrzejszą rocznicę ślubu, a on przychodzi dwa tygodnie później?

9. Zbieraj paragony

W pudełeczko, w klaser, w aplikacji Jak Ci wygodnie. Ale zbieraj! Paragon jest podstawą do ewentualnej reklamacji czy zwrotu towaru. Paragon jest najłatwiejszym do przedstawienia dowodem zakupu, który jest konieczny w sytuacjach, kiedy z zamówieniem coś jednak "nie gra". Oczywiście równie dobrym dowodem zakupu może być wyciąg z konta, potwierdzenie przelewu czy płatności kartą, jednak z paragonem jest zwyczajnie łatwiej. Zwłaszcza że na rynku dostępne są aplikacje mobilne pozwalające na łatwe katalogowanie tych "świstków".

10. i korespondencję

Raz w życiu zdarzyło mi się nie otrzymać zamówionego towaru. Chodziło o jakiś tani zamiennik ładowarki do telefonu. Ponieważ całość z przesyłką kosztowała jakieś 8-9 zł, niespecjalnie przejąłem się tym, kto i jak to sprzedaje. Kupiłem od kompletnie niewiarygodnego sprzedawcy i towar nigdy nie został wysłany.

Machnąłbym ręką zapewne, gdyby nie fakt, że odnalazłem w sieci inne osoby oszukane przez tego samego sprzedawcę, które namawiały do zgłaszania każdego takie przypadku na policję. Zrobiłem to mailowo, żeby nie tracić czasu na walkę o te kilka złotych. Za jakiś czas przyszło wezwanie na pobliską komendę policji w charakterze świadka i wtedy okazało się, że przydatne jest wszystko: od loginu z Allegro, przez korespondencję właśnie, po adresy IP, z jakich się łączyłem, dokonując zakupu. Szczęśliwie odnalazłem całą korespondencję - również tę jej część, na którą odpowiedzi od sprzedawcy już nie dostawałem. Do tego doszedł wykaz połączeń telefonicznych etc. Słowem - lepiej mieć niż nie mieć.

Podkreślam raz jeszcze na koniec - trafiłem na jednego oszusta, a zakupów przez internet robię bardzo dużo. Tak jak wspomniałem, trafiłem nań w dużej mierze z własnej winy i gapiostwa. Ilość tzw. fraudów jest stosunkowo niewielka, za to nośna medialnie. Nie bójcie się robić zakupów online. Są bezpieczne, szybkie i wygodne. Mitem jest również, jakoby okres przedświąteczny powodował jakieś niewyobrażalne problemy logistyczne. Zarówno sklepy, jak i firmy kurierskie nauczone wieloletnim doświadczeniem zatrudniają w tym okresie tysiące osób, aby sprawnie obsłużyć zwiększoną ilość transakcji.

Idźcie (do komputerów) i kupujcie!

* Paweł Lipiec jest specjalistą od e-commerce w Grupie ANG, prowadzi też własnego bloga "Zero Zero Siedem".

Więcej o: