Tak banki nas wkurzały w 2013 roku. Ranking Samcika

Skandal wokół kart zbliżeniowych, wielka wygrana klientów banku w sądzie, bunt frankowych kredytobiorców, seria potężnych awarii kart i bankomatów - subiektywny ranking najważniejszych wydarzeń w bankach A.D. 2013 według Macieja Samcika, autora bloga "Subiektywnie o finansach"
1. "Zbliżeniowa załamka", czyli afera dotycząca zabezpieczeń kart zbliżeniowych

Plastik z wyłączonym licznikiem transakcji bez PIN-u na czipie użyty w terminalu działającym offline - to miks, który może doprowadzić do kilkutysięcznych strat klienta, który zgubi kartę, ale nie udostępni nikomu PIN-u. Po tekstach w "Gazecie Wyborczej", serwisie Wyborcza.biz oraz blogu "Subiektywnie o finansach" wybuchła prawdziwa burza. Sprawą zainteresował się Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Komisja Nadzoru Finansowego i Narodowy Bank Polski. W efekcie banki zalepiły dziury w bezpieczeństwie kart, a NBP przygotował dla nich specjalną rekomendację dotyczącą zasad ich konfigurowania.

2. mBank przegrywa w sądzie z "nabitymi"

Po wielu latach walk ulicznych, dyplomatycznych, budowania poparcia w internecie i tradycyjnych mediach, a na koniec po skomplikowanym boju sądowym, "Nabici w mBank", czyli osoby uważające, że zostały oszukane przez bank z powodu nieprecyzyjnie napisanych umów kredytowych, wygrały proces zbiorowy . Na razie tylko w pierwszej instancji, ale sukces i tak jest olbrzymi. Tak samo jak wstyd banku, który przez kilka lat usilnie pracował, by swoją arogancją doprowadzić grupę klientów do stanu wrzenia. Dla innych banków to ostrzeżenie, że nie warto wkurzać ludzi za wszelką cenę.

3. Karciarze zamykają się w klatce i wyrzucają klucz

Organizacje płatnicze tak długo kłóciły się o to, w jakim tempie obniżać opłaty kartowe, że pogodzili je posłowie, narzucając drakońską obniżkę bez żadnych okresów przejściowych. Wygranymi są wielkie sieci handlowe, które dotąd płaciły karciarzom setki milionów za rozliczanie transakcji plastikiem. Teraz będą płacić połowę tych setek milionów, a ja jestem ciekawy, ile z tego dodatkowego zarobku nam - klientom - oddadzą.

4. SKOK-i w tarapatach

Nadzór nad SKOK-ami przejęła Komisja Nadzoru Finansowego. Jej szefom zapewne musiało się zrobić smutno, kiedy pomyśleli, ile pieniędzy będą musieli zorganizować, żeby wyprowadzić kasy na prostą. Z ostatnich wyliczeń wynika, że potrzeba jakieś 900 mln zł. Na szczęście z odsieczą przyszedł minister finansów i uchwalił podatek bankowy. Będzie z czego ratować SKOK-i.

5. Przelewy egzekucyjne

Przychody z odsetek w 2013 r. spadały, więc banki chwytały się każdej metody, żeby dorobić. Np. kazały sobie płacić po 30 zł za przelew egzekucyjny, realizowany na życzenie np. urzędu skarbowego albo straży miejskiej. Opłaty zakwestionował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale banki się tym nie przejęły. Najbardziej dojmujący przykład egzekucyjnej paranoi: bank zajmuje 31,5 zł, z czego 30 zł bierze dla siebie, a 1,5 zł oddaje komornikowi. Złoty interes, prawda?

6. Komornicy ściągają od kogo popadnie

Wolnoamerykanka na rynku windykacji długów robi się już denerwująca. Bank sprzedaje dług funduszowi sekurytyzacyjnemu, ten wynajmuje windykatora, który idzie do sądu i wskazuje jakiegokolwiek Jana Kowalskiego jako dłużnika. Sąd wysyła komornika, który ściąga pieniądze. A to, że akurat ten Jan Kowalski nie miał żadnych długów, to nikogo nie obchodzi. Jeden z moich czytelników w ten sposób stracił 3000 zł, a i tak jest to jeden z wielu przykładów.

7. Weekendowe awarie kart i bankomatów

W tym roku najbardziej denerwowali się klienci banku Inteligo (którego systemy informatycy PKO BP postanowili wyłączyć i zastąpić swoimi), a także PKO BP. Później do ekipy dołączył też Euronet, któremu przestały działać bankomaty. Częste przerwy w działaniu kart to ostatnio BZ WBK (dotykają też banki, które są kartowo obsługiwane przez systemy BZ WBK). Banki upodobały sobie do "padów" systemu głównie piątkowe wieczory i weekendy. Gratulujemy, nie prosimy o jeszcze.

8. Opłaty likwidacyjne na cenzurowanym

To się musiało źle skończyć. Firmy ubezpieczeniowe traktowały klientów jak niewolników, same za nic nie odpowiadając. Podpisujesz umowę na 15 lat i nie możesz uciec, bo zabiorą ci wszystkie pieniądze. Wspólnie z redakcyjną koleżanką Anią Popiołek zrobiliśmy wystarczająco duży szum, by jedni się zaczęli wstydzić, inni obniżać prowizje, a jeszcze inni - przygotowywać pozwy zbiorowe przeciwko pazernym firmom ubezpieczeniowym, które tłumaczą się, że to nie one były pazerne, tylko agenci.

9. Bunt frankowych kredytobiorców

To będzie zapewne jedno z głównych wydarzeń 2014 r. Ale już w 2013 r. się działo. Zaczęło się od hiszpańskiego wyroku, unieważniającego kredyt hipoteczny w obcej walucie. Nie zawsze winny jest tylko kredyt, czasem i ludzie są nierozsądni. Ale jak ocenić sytuację, w której ktoś zaczynał od 200 tys. zł kredytu na dom, a dziś budzi się z długiem... 800 tys. zł?. Ta sprawa ma swoje wypustki. Prędzej czy później będziemy mieli procesy zbiorowe o ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, które zamiast klientowi pomagać, potrafi go jeszcze utopić, a także o spread walutowy.

10. Nowy mBank, czyli wzór łowicki

To był bezapelacyjnie technologiczny debiut roku. Nastroje podgrzewano długo, aż wreszcie mBank, po 13 latach od swoich narodzin, zaprezentował nowy system transakcyjny. Pełen wodotrysków, wszystko tu skacze albo miga. Można go lubić albo nie, ale eksperci z różnych stron świata stwierdzili, że czegoś takiego jeszcze nie widzieli. Nowy system transakcyjny to część większych zmian - mBank zmienił logo, wprowadził usługi dla prestiżowych klientów, ma innowacyjny program rabatowy, przejął pod swoje skrzydła markę Multibank. Do końca 2014 r. stary system transakcyjny zostanie uroczyście wysadzony w powietrze.

Specjalne wyróżnienie: Premier chwyta pieniądze z OFE i straszy Polaków giełdą

Połowę moich pieniędzy (tak, moich, bo pochodzących z mojej pensji) rząd skonfiskuje i natychmiast wyda, zamieniając je na obietnicę, że w przyszłości jakiś inny rząd wypłaci mi wszystko z odsetkami. Najgorsze jest to, że przy okazji premier i jego pomagierzy robili wszystko, żeby obrzydzić Polakom giełdę, rynek kapitałowy, inwestowanie. W takich momentach czuję się gorzej niż Cypryjczyk



Ranking 15 największych wpadek w banków A.D. 2013: 15 tys. zł prowizji za przelew, egzekucja 1 gr. długu, która kosztuje 35 zł, Szymon wysłany do Murzyna...

Więcej o: