Odc. 17 cyklu "Prześwietlamy reklamy": Ależ wodzu! Czyli indiańskie podchody Orange'a

Teraz możesz być, kim chcesz - wystarczy zadzwonić do przyjaciół, oni zadzwonią do swoich przyjaciół i... w ten sposób spełnisz każde swoje marzenie - kusi sieć telefonii komórkowej Orange w telewizyjnej reklamówce. A jak jest naprawdę?
Teraz możesz być, kim chcesz - wystarczy zadzwonić do przyjaciół, oni zadzwonią do swoich przyjaciół i... w ten sposób spełnisz każde swoje marzenie - kusi sieć telefonii komórkowej Orange w jednej ze swoich najnowszych telewizyjnych reklamówek. A na ekranie widzimy znudzonego dyrektora, który na ciągnącym się bez końca zebraniu marzy o tym, żeby zostać Indianinem.



Marzenia szybko się spełniają, bo dzięki pomocy przyjaciół nasz dyrektor zostaje bohaterem indiańskiej opowieści, której finałem jest wypalenie fajki pokoju z prawdziwym wodzem Indian. Cóż to wszystko ma wspólnego z telefonami komórkowymi? Tajemnica szybko się wyjaśnia. Na ekranie pojawia się slogan: nawet 1120 minut w abonamencie na rozmowy o spełnianiu marzeń!

Oglądaj: Wszystkie wideo z cyklu "Prześwietlamy reklamy"

Rozmawiaj bez przerwy o spełnianiu marzeń... Tak Orange kusi klientów, którzy wykupią comiesięczny abonament, bodaj rekordową na rynku liczbą darmowych minut. Można za darmo wydzwonić - uwaga - ponad 19 godzin non stop! A jak ktoś nie lubi strzępić języka po próżnicy, to może sobie wymienić darmowe minuty za równie gratisowe SMS-y - w sumie aż 2600. Czyli ponad 80 dziennie! Można byłoby pomyśleć, że to taka pomarańczowa alternatywa dla uboższych ofert konkurencji.

...ale sprawdź, czy cię na to stać. Niestety, ta pomarańczowa alternatywa Orange'a nie jest tania. Aby zasłużyć na tak dużą liczbę darmowych minut i SMS-ów, trzeba wykupić baaardzo drogi abonament - za 200 zł miesięcznie. I w dodatku podpisać cyrograf na co najmniej rok. Owszem, można wybrać niższy abonament - np. za 25 zł. Ale wtedy zamiast ponad 19 godzin darmowych rozmów będziesz raptem miał niecałą godzinę. A dokładniej - 40 minut. Możesz te minuty zamienić na 125 SMS-ów.

Zanim więc włożysz indiański pióropusz i zaczniesz spełniać swoje marzenia z siecią Orange, zajrzyj najpierw do portfela i sprawdź, czy stać cię na taką ekstrawagancję wartą 2,4 tys. zł rocznie.

Więcej o finansach osobistych, oszczędzaniu i inwestowaniu na blogu Macieja Samcika Kliknij na samcik.blox.pl