Amber Gold naciąga na lokaty i kredyty? Prokuratura umywa ręce

Jak dowiedziała się Wyborcza.biz, gdańska prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania przygotowawczego w sprawie firmy doradztwa finansowego Amber Gold. Pośrednik, o którym pisaliśmy w sobotę, nadal kusi lokatami w złoto i zachęca do brania pożyczek konsolidacyjnych, choć nie ma zezwolenia na prowadzenie działalności bankowej.
W sobotę (Czytaj tutaj) opisaliśmy działalność jednego z gdańskich pośredników finansowych, Amber Gold. Firma oferuje swoim klientom pożyczki konsolidacyjne, które mają im pomóc w oddłużeniu, i lokaty w złoto, na których można zarobić 10 proc. w skali roku. Zupełnie jak bank, tyle że firma nie ma zezwolenia na działalność bankową.

Amber Gold przyjmuje od klientów już niewielkie sumy, zaczynające się od 1 tys. zł. Nie wiadomo, ile osób zdecydowało się na ulokowanie tam swoich oszczędności. Udziela też pożyczek konsolidacyjnych, na temat których na forach internetowych toczą się pełne emocji dyskusje. Niektórzy internauci sugerują, że firma prowadzi działalność zabronioną przez prawo i działa na zasadzie tzw. systemów argentyńskich.

Działalność gdańskiego pośrednika zwróciła uwagę Komisji Nadzoru Finansowego, która umieściła ją na liście ostrzeżeń publicznych, czyli tzw. alertów. To oznacza, że nadzór ostrzega przed korzystaniem z usług tej firmy. Jak dowiedziała się Wyborcza.biz, Prokuratura Rejonowa w Gdańsku-Wrzeszczu nie podzieliła jednak wątpliwości KNF. - Odmówiliśmy wszczęcia śledztwa w tej sprawie, gdyż nie doszukaliśmy się w działalności tej firmy znamion przestępstwa - mówi prokurator Witold Niesiołowski.

Amber Gold wykorzystała lukę w prawie, podobnie jak zrobiła to wcześniej m.in. firma Finroyal. Nie zawiera ona ze swoimi klientami umów lokat, lecz tylko kontrakty lokacyjne. Takie kontrakty działają jak lokaty, ale w umowie nie są nimi nazywane.

Czytaj też: 16% zysku: stragan w Sanoku i inwestycje w Panamie

Komisja Nadzoru Finansowego odpowiada, że dopóki nie zapozna się z uzasadnieniem, jakie dołączyli do swego orzeczenia prokuratorzy z Gdańska, nie zdecyduje, co dalej ze sprawą Amber Gold. Jednak jest prawdopodobne, że KNF nadal będzie monitorowała działalność tej firmy oraz być może złoży zażalenie na decyzję prokuratury.

Pod wskazanym przez Amber Gold numerem infolinii nadal głucho. Za to po sobotniej publikacji zaczęli się do nas zgłaszać klienci, którzy czują się pokrzywdzeni przez gdańskiego pośrednika. - Jestem kolejną osobą oszukaną przez Amber Gold. Otrzymałam kredyt, podpisałam dokumenty i od trzech miesięcy nikt nie potrafi odpowiedzieć, kiedy przelew. Słyszę tylko, że mam czekać, ale jak długo? Nikt nic nie wie - mówi pani Ewa na forum internetowym www.fenicjanie.pl

A co z depozytami, które w Amber Gold zakładają klienci? Trzeba pamiętać, że firma - choć uznana przez prokuraturę za działającą legalnie, jest poza nadzorem KNF. Jej depozyty nie podlegają, tak jak w przypadku pieniędzy złożonych w banku, gwarancjom Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Czytaj komentarz do sprawy Amber Gold Produkty lokatopodobne, czyli ktoś mąci spokój prokuratorom

Czytaj też: Propozyszyn Arnolda, czyli jak wziąć pożyczkę na 3% rocznie

Czytaj też: Kredyt z promocją? Właśnie się skończyła...

Więcej o: