Lubisz Groupona, Facebooka, Twittera? Banki myślą, jak ci to wynagrodzić

Jeśli jesteś aktywnym użytkownikiem internetu, korzystasz z serwisów społecznościowych, zakupów grupowych i zawsze jesteś online, to możesz liczyć na coraz poważniejsze bonusy od banków i firm ubezpieczeniowych
Dziś w "Edukacji w finansach" poruszymy temat nie tak poważny, jak bankowa oferta ROR-ów, kart i kredytów, ale równie ciekawy. Przyjrzymy się pomysłom, jakie banki i inne instytucje finansowe mają na przyciągnięcie do siebie miłośników internetu. I nie chodzi wyłącznie o osoby mające dostęp do sieci i korzystające z bankowości elektronicznej - a jest to już 10 mln osób spośród 16 mln posiadających konta bankowe z opcją dostępu przez internet. W tej grupie znajdują się prawdziwi fani sieci - osoby, które praktycznie nie wylogowują się z Facebooka, aktywnie korzystają z zakupów grupowych przez internet, licytują przedmioty na Allegro, korzystają z Twittera... Słowem: miłośnicy bycia online.



W działach marketingu wiedzą, że aktywny internauta to prawdziwy skarb. Po pierwsze, dlatego że przeważnie jest "użytkownikiem" usług finansowych w dużo większym stopniu niż przeciętny Polak. Po drugie, dlatego że za pomocą internetu i nowoczesnych pomysłów można go przeciągnąć na swoją stronę, nawet jeśli ma już konto gdzie indziej. Po trzecie, dlatego że umiejętnie "zarządzając" takim klientem, można uczynić z niego sprzedawcę. Internauta może polecać usługi danej instytucji finansowej swoim znajomym.

Oto krótki przewodnik po promocjach dla aktywnych internautów.

1. Konkursy na Facebooku

Większość banków w ostatnich miesiącach otworzyło swoje strony na Facebooku, który dziś jest najpopularniejszym serwisem społecznościowym w sieci. Fani banków na Facebooku grają w gry online albo odpowiadają na pytania w quizach, a w zamian mogą wygrać iPady, iPhony, karty prepaid z finansowym "wsadem", bony na zakupy w internetowych sklepach należących do banków i tym podobne nagrody. Konkursy w sieci dla użytkowników Facebooka organizowały m.in. ING Bank Śląski oraz Kredyt Bank.

2. Programy rekomendacyjne

Najpopularniejszym pomysłem, by zadowolony klient stał się "ambasadorem" instytucji finansowej, w której ma konto, kartę albo kredyt, są programy rekomendacyjne. Polecając skutecznie ROR w jednym z kilku banków mających takie programy - a są to m.in. Alior Bank i mBank - można zarobić od 500 do 1200 zł. Przeważnie za każdego poleconego klienta banki wypłacają po 50 zł. Ale oczywiście banki nie są pod tym względem przesadnie naiwne: płacą tylko za takie polecenia, które owocują pozyskaniem klienta razem z "wsadem" na koncie albo takiego, który będzie przelewał na nowo otworzone konto swoją pensję.

3. Kont i polis zakupy grupowe

Już dwa banki i dwie firmy ubezpieczeniowe zorganizowały w serwisach zakupów grupowych specjalne zapisy, w których można było kupić za kilka złotych bon uprawniający do zakupu konta na preferencyjnych warunkach (z niższym opłatami niż dla zwykłych klientów bądź z dodatkowym prezentem do 100 zł w gotówce) albo do zakupu zniżkowych polis ubezpieczenia samochodu.

Pionierem był Alior Bank, który - jeszcze zanim zaczął sprzedawać konta na Grouponie - uruchomił we własnym zakresie program grupowych zakupów, dający klientom tym dłuższy okres rabatu na opłatę za prowadzenie konta, im więcej osób skorzysta z oferty. Później Alior Bank i Meritum Bank prowadziły regularną sprzedaż kont na Grouponie, za każdym razem przyciągając po kilkaset osób.

Wśród firm ubezpieczeniowych swoje polisy na Grouponie sprzedawała m.in. Liberty Direct - co prawda oferta objęła tylko jeden rodzaj polisy i miała ograniczenia terytorialne.

4. Zniżki za zakup polisy w internecie

Jest już dobrą praktyką i rynkowym standardem, że zakup polisy przez internet wiąże się z rabatem. Z reguły nie przekracza on 5-10 proc., bodaj rekordzistą jest firma Axa, która ostatnio zaoferowała swoim klientom zakup polisy komunikacyjnej przez internet ze zniżką aż 20 proc. W przypadku firm ubezpieczeniowych zwiększanie rabatu dla klientów internetowych powinno być chyba trendem, bo w Polsce klienci firm ubezpieczeniowych nie mają jeszcze nawyku porównywania cen ubezpieczeń w sieci i wybierania najkorzystniejszego. Żadna z firm sprzedających polisy wyłącznie w systemie direct nie osiągnęła sukcesu rynkowego porównywalnego z firmami zajmującymi się oferowaniem polis w tradycyjny sposób. Ale im więcej będzie można zaoszczędzić na polisie, kupując ją w sieci, tym więcej osób będzie przekonywało się do tego właśnie sposobu nabywania ubezpieczeń.

5. Preferencyjne lokaty dla internautów

Aktywni internauci mają dziś znacznie bogatszą ofertę lokat bankowych, niż osoby korzystające tylko okazjonalnie z bankowości internetowej. Na rynku pojawia się coraz więcej "supermarketów" z lokatami, w których można założyć depozyt zdalnie, a w dodatku nie trzeba posiadać konta w danym banku. Jednym z prekursorów tego rozwiązania jest Bank Pocztowy, który otworzył internetowy pasaż z lokatami. Z kolei w banku Millennium działa system internetowych aukcji lokat. Można składać oferty dotyczące wysokości oprocentowania krótkoterminowych lokat, a najlepsze - z punktu widzenia banku - oferty przekładają się na lokaty, których warunki są często znacznie korzystniejsze niż standardowa oferta banku.



Dla "Gazety": inny punkt widzenia

Emil Witan, Deutsche Bank PBC Sieć to już nie tylko źródło informacji; w internecie kupujemy produkty, usługi, oglądamy telewizję, nawiązujemy znajomości czy korzystamy z ofert instytucji finansowych. Jak wynika z badania instytutu Homo Homini dla Deutsche Banku PBC, 100 proc. ludzi w wieku 18-24 wybiera internet jako preferowany kanał kontaktu z bankiem. Taki wynik jest także po części pochodną potrzeb - osoby młode najczęściej korzystają z usług szeroko pojętej bankowości elektronicznej - sprawdzają stan i historię konta, wykonują przelewy, spłacają karty czy doładowują telefon.

Co więcej, internet jest dla młodych osób najważniejszym, a często jedynym źródłem informacji o produktach finansowych. To tutaj porównują oferty, szukają opinii, coraz częściej decydują się na zakup produktów finansowych online. Słowo "kredyty" czy "ubezpieczenia" wpisywane są w wyszukiwarkach internetowych blisko milion razy miesięcznie.

Część banków pojawia się w coraz bardziej popularnych serwisach społecznościowych. Jednak ta obecność, z racji specyfiki tych mediów, jest przede wszystkim nakierowana na zabawę i informacje o działaniach pozabiznesowych. Przykład Facebooka czy Twittera pokazuje, że są one przede wszystkim miejscem rozrywki i wymiany kontaktów. Ich użytkownicy, szukając dla siebie rozwiązań finansowych, wybierają tradycyjne portale internetowe - fora tematyczne, porównywarki czy strony internetowe poszczególnych banków.

Mówiąc o internecie, nie można pominąć bardzo dynamicznie rozwijającego się rynku urządzeń mobilnych. Polscy internauci, a zwłaszcza użytkownicy mediów społecznościowych, w coraz większym stopniu korzystają z tego typu rozwiązań. Rynek smartfonów i tabletów w Polsce rośnie, rozwija się też bankowość mobilna, choć wciąż jeszcze zainteresowanie tą formą kontaktu z bankiem jest niskie i dotyczy 4,4 proc. klientów

Więcej o: