Indywidualne konto emerytalne czy pracowniczy program emerytalny - co wybrać?

Na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE) i w pracowniczych programach emerytalnych (PPE) można oszczędzać na starość już od kilku lat. Ale chętnych brak.
To pewne - emerytura z ZUS i OFE wyniesie nie więcej niż 30-40 proc. ostatniej pensji. Czyli jeśli zarabiasz np. 2,5 tys. zł na rękę, od państwa mógłbyś liczyć na 1 tys. zł.

Nie oszukujmy się, bez dodatkowego oszczędzania nie wystarczy ci nie tylko na wakacje pod palmami, ale nawet też na leki, rachunki i inne podstawowe potrzeby.

Nie masz wyjścia - musisz wziąć sprawy we własne ręce, a więc odkładać pieniądze. Pomysłów, jak to robić, jest wiele - od przysłowiowej skarpety po programy systematycznego oszczędzania. Są jednak specjalne programy, dzięki którym z oszczędności można wycisnąć dodatkowy zysk. Chodzi o znane wszystkim lokaty bankowe czy fundusze inwestycyjne, tyle że opakowane w formie indywidualnych kont emerytalnych (IKE) lub pracowniczych programów emerytalnych (PPE). To dobrowolny, tzw. III filar systemu emerytalnego, który od stycznia tego roku wzbogacił się o indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Tym ostatnim poświęcimy kolejny odcinek naszego cyklu.

Zysk bez podatku

Zacznijmy od IKE. Takie konto można otworzyć w banku, biurze maklerskim, towarzystwie funduszy inwestycyjnych, firmie ubezpieczeniowej, a od stycznia również w powszechnym towarzystwie emerytalnym, czyli w firmach zarządzającymi OFE (taki produkt wprowadził np. PKO BP Bankowy PTE).

Możesz więc wybrać IKE w formie lokaty bankowej lub konta oszczędnościowego, rachunku maklerskiego, funduszu inwestycyjnego i polisy na życie.

Oszczędzać na IKE może praktycznie każdy, kto ukończył 16 lat. Nie ma górnej granicy wieku. Nawet osoba na emeryturze może założyć sobie takie konto, jeżeli nie zrobiła tego wcześniej i nie wypłaciła środków. Pamiętaj jednak, że możesz mieć tylko jedno takie konto.

Czemu warto mieć IKE? Zachętą jest zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych, czyli tzw. podatku Belki. Wynosi on 19 proc. od tego, co na IKE zarobimy. Żeby z tej ulgi skorzystać, musisz spełnić jeden warunek: wpłacanych pieniędzy nie możesz wypłacić w całości przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Jeśli to zrobisz, zyskiem będziesz musiał się podzielić z fiskusem.

Ile warta jest ulga? Załóżmy, że wpłacasz na IKE 200 zł miesięcznie (co roku, by chronić pieniądze przed inflacją, odkładasz o 3 proc. więcej). Produkt przynosi średnio 5 proc. zysku rocznie. Po 30 latach oszczędzania stan twojego konta wyniósłby 238 tys. zł.

Gdybyś oszczędzał poza IKE, a więc musiał zapłacić podatek Belki, wyciągnąłbyś 214 tys. zł, a więc o 24 tys. zł mniej.

Na IKE możesz wpłacić nie więcej, niż wynosi roczny limit. W 2011 r. było to 10 077 zł, w 2012 r. można wpłacić o 500 zł więcej (10 578 zł), a więc ponad 880 zł miesięcznie. Najaktywniej możliwości, jakie daje IKE, wykorzystują klienci biur maklerskich. Mimo że na koniec roku takich IKE było nieco ponad 3 tys., to średnia wpłata wynosiła aż 8 tys. zł. Dla porównania na IKE prowadzone przez ubezpieczycieli wpłacono średnio 1,5 tys. zł, a przez TFI 1,8 tys. zł.

Które IKE wybrać

To zależy, ile lat zostało ci do emerytury oraz na jakie ryzyko możesz sobie pozwolić. Generalna zasada - im dłużej zamierzasz oszczędzać, tym bardziej ryzykownie możesz inwestować. Jeśli do emerytury zostało ci np. 30 lat, możesz podjąć większe ryzyko i zainwestować np. w fundusze inwestycyjne, które kupują akcje lub obligacje (funduszami zarządzają TFI, czyli towarzystwa funduszy inwestycyjnych). Możesz też otworzyć IKE w biurze maklerskim i samodzielnie inwestować na giełdzie.

TFI polecają swoim klientom określone portfele, w których składka jest inwestowana w kilka funduszy. Dzięki temu nie musisz podejmować decyzji samodzielnie - wybierasz tylko mniej lub bardziej agresywną strategię. Co więcej, może ona zakładać stopniową zmianę struktury portfela w miarę zbliżania się terminu wypłaty środków (czyli im klient starszy, tym inwestycje stają się bezpieczniejsze).

Możesz rozważyć też ofertę towarzystw ubezpieczeniowych - to połączenie inwestycji w fundusze z ubezpieczeniem na życie (część ochronna polisy wiąże się z dodatkowymi opłatami).

Osoby, którym do emerytury zostało mniej czasu, powinny szukać produktów bezpieczniejszych. Mogą to być np. IKE w formie lokaty bankowej, konta oszczędnościowego lub obligacje. W obligacje można inwestować przez fundusze dłużne (a więc trzeba założyć IKE w TFI) lub zainwestować w IKE Obligacje oferowane przez bank PKO BP lub Dom Maklerski PKO BP. Wtedy pieniądze będą inwestowane w dziesięcioletnie obligacje skarbowe (trzeba pamiętać, że obligacje nie są inwestycją całkowicie pozbawioną ryzyka).

Jeśli już zdecydujesz się na jakąś formę IKE, musisz wybrać konkretną ofertę. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że na koniec ubiegłego roku IKE oferowało 12 firm ubezpieczeniowych, 15 TFI, sześć biur maklerskich i 12 banków. W tym roku oferta IKE wzbogaciła się m.in. o konto w Idea Banku (w formie konta oszczędnościowego) oraz Deutsche Banku PBC (w formie lokaty). Jest więc w czym wybierać. Ale jak sprawdzić, które IKE będzie dla ciebie najlepsze? To niełatwe.

Uwaga na opłaty

Większość IKE to produkty inwestycyjne, a więc nie wiadomo, jaki przyniosą zysk. Wszystko zależy od koniunktury na rynku czy zdolności zarządzającego funduszem. Można więc oceniać fundusz po tym, jakie wyniki inwestycyjne miał w przeszłości, jak radził sobie na tle konkurencji. Ta metoda może być zawodna, bo nikt nie da gwarancji, że w przyszłości fundusz powtórzy dobre wyniki.

Prościej będzie wybrać IKE bankowe. Przy wyborze IKE w formie konta oszczędnościowego czy lokaty kieruj się po prostu wysokością oprocentowania.

Ale wyniki inwestycyjne - gwarantowane czy prognozowane - to nie wszystko. Zanim w coś zainwestujesz, sprawdź, ile to cię będzie kosztowało. Opłaty pobierane przez fundusze czy ubezpieczycieli mogą bowiem zjeść sporą część twojego zysku. Wybieraj więc produkty obciążone najniższymi kosztami.

W przypadku TFI trzeba liczyć się z dwoma opłatami: prowizją od wpłaconej składki i z opłatą za zarządzanie. Kupując fundusze akcyjne, obie opłaty mogą sięgać nawet 4 proc.

Przykład z początku artykułu pokazujący, ile można zaoszczędzić na podatku Belki, nie uwzględniał opłat. Jeśli przejmiemy 4 proc. od składki i tyle samo za zarządzanie, po 30 latach uzbieramy już tylko 125 tys. zł, czyli o połowę mniej. Gdyby opłaty były o połowę niższe (po 2 proc.), wyciągnąłbyś już z takiego IKE 170 tys. zł.

W produktach tworzonych przez ubezpieczycieli system opłat może być jeszcze bardziej skomplikowany. Oprócz opłat za zarządzanie, prowizji od składek dochodzą koszty ryzyka ubezpieczeniowego czy opłaty za administrację.

Pamiętaj jednak, że decyzja o wyborze IKE nie jest ostateczna - zawsze można zmienić jedną formę konta emerytalnego na inną. Ale nie opłaca się robić tego przed upływem 12 miesięcy od podpisania umowy, bo wiąże się to z dodatkowymi opłatami.

Emerytura od pracodawcy

Na koniec zeszłego roku jedynie 814 tys. Polaków miało IKE - wynika z raportu KNF. Choć w ciągu roku nowe konto otworzyło 80 tys. osób (dwa razy więcej niż rok wcześniej), to jednocześnie ponad 60 tys. osób je zamknęło. Warto przypomnieć, że tuż przed wprowadzeniem IKE rząd szacował, że takie konta założy kilka milionów Polaków.

Zainteresowaniem nie cieszy się też inny produkt trzeciofilarowy - PPE. Jak działa? Program tworzy pracodawca w porozumieniu z pracownikami.

Funduje im składki, które będą inwestowane przez wyspecjalizowaną instytucję, np. w akcje lub obligacje. Do PPE mogą przystąpić pracownicy, którzy nie ukończyli 70. roku życia. W ramach PPE pracodawca odprowadza składkę podstawową, która nie może być wyższa niż 7 proc. pensji pracownika.

Zachętą dla pracodawcy powinno być to, że wpłaty na PPE są zwolnione z obowiązkowych składek na ubezpieczenie społeczne i stanowią dla niego koszt uzyskania przychodu (chodzi wyłącznie o składki firmy). Podobnie jak w IKE, nie płaci się też 19-proc. podatku od zysku.

W ramach PPE pracownicy dobrowolnie mogą też odkładać składkę dodatkową. Tu też obowiązuje limit ustalany i aktualizowany co roku przez resort pracy. W 2010 r. wynosił 14,4 tys. zł, w ubiegłym - 15,1 tys. zł, na ten rok limit wynosi blisko 15,9 tys. zł.

Dla kogo składki

Jeśli jesteś pracodawcą i chcesz zafundować swoim pracownikom dodatkową emeryturę w formie PPE, musisz wybrać instytucję, która będzie inwestowała składki twoich pracowników. Masz dzisiaj praktycznie trzy możliwości. Pierwsza to założenie pracowniczego towarzystwa emerytalnego (PTE), które zarządza pracowniczym funduszem emerytalnym (PFE). Nie musisz jednak tworzyć od zera PTE i PFE. To kosztowne. Możesz przystąpić do gotowego już funduszu, choć dzisiaj wybór sprowadza się praktycznie tylko do jednej instytucji, a więc PFE Nowy Świat (uczestnikami PFE Nowy Świat są aktualnie pracownicy 18 firm).

Druga możliwość to podpisanie umowy z towarzystwem funduszy inwestycyjnych (TFI), które zarządza otwartymi funduszami inwestycyjnymi. Trzecia to umowa z zakładem ubezpieczeń na życie. Jeśli wybierzesz PPE z firmą ubezpieczeniową, zawierasz umowę grupowego ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Oznacza to, że część składki pójdzie na objęcie pracowników ubezpieczeniem na życie, druga część składki będzie inwestowana.

O ile wyższa będzie emerytura twoich pracowników dzięki udziałowi w PPE? Odpowiedź na to pytanie to trochę jak wróżenie z fusów. Zależy to od tego, jak duża część pensji przekazywana będzie do PPE, jak długo twoi pracownicy będą oszczędzać w programie, jaka będzie koniunktura na rynku i w jakie aktywa (np. akcje lub obligacje) inwestowane będą składki.

Przyjmijmy, że przekazujesz na PPE 7 proc. wynagrodzeń (zgodnie z prawem więcej nie możesz), a inwestowane składki przynoszą rocznie 5 proc. zysku. Ponadto pieniądze z programu twoi pracownicy wycofają w wieku 60 lat. Ile wtedy dostaną?

Składka pracownika, który zarabia 2 tys. zł miesięcznie, wyniesie 140 zł. Oszczędzając przez 15 lat, ta osoba wypłaci 37 tys. zł, jeśli przez 30 lat - 117 tys. zł. Przy zarobkach rzędu 5 tys. zł (składka 350 zł) po 10 latach oszczędzania twój pracownik zgromadziłby około 55 tys. zł, po 20 latach - 144 tys. zł, a po 30 latach - prawie 300 tys. zł.

Krzysztof Nowak, Mercer

Na atrakcyjność PPE ma wpływ szereg elementów, począwszy od jakości oferty instytucji finansowych, a kończąc na procedurach rejestracji oraz zachętach fiskalnych. Kluczowym elementem dla oceny PPE jest jednak kwestia zachęt podatkowych. Zachęty te ograniczają się do dwóch: zwolnienia składek firmy z ZUS oraz zwolnienia zysków z podatku Belki. Obie ulgi to zdecydowanie za mało, by zachęcać firmy do tworzenia PPE. Dla części pracodawców tak skonstruowana ulga właściwie nie oznacza żadnych oszczędności. Dzieje się tak np. w firmach, w których wynagrodzenia pracowników przekraczają 100 tys. zł rocznie (ze względu na limit składki na ZUS ich pracownicy i tak nie zapłacą składek ZUS od PPE). Z drugiej strony ulga w podatku Belki wydaje się być absolutnie niewystarczająca dla pracowników. Odważne decyzje są konieczne, w tym - wzorem IKZE - zwolnienie składek z podatku PIT.

Choć nikt nie podważa sensu PPE, to wydaje się, że wciąż brakuje poważnego dialogu z pracodawcami oraz kompromisowych rozwiązań, które starałyby się w głębszym stopniu uwzględniać ich oczekiwania.

Anna Piskorska, Deutsche Bank PBC

Mimo deklaracji, że dostatnia emerytura jest jednym z trzech najważniejszych długofalowych celów, na który warto oszczędzać, Polacy nadal nie są skłonni do gromadzenia środków w dłuższej perspektywie. Dużą popularnością cieszą się krótkoterminowe narzędzia oszczędnościowe, w ramach których środki są na bieżąco dostępne. Nie można jednak zapominać, że ta dostępność często skutkuje wykorzystywaniem środków przeznaczonych na emeryturę na sprawy bieżące. Długoterminowe programy oszczędnościowe takie jak IKE, poprzez swoją konstrukcję mobilizują przyszłego emeryta do utrzymywania środków na "rachunku emerytalnym" do czasu realizacji założonego celu. Dlatego też są odpowiednim rozwiązaniem dla tych, którzy potrzebują dodatkowej motywacji do regularnego oszczędzania.

Czy warto oszczędzać na IKE?
Więcej o: