Bank w komórce. Wygodny czy frustrujący? Ranking aplikacji bankowych

Zaledwie 10 na 39 przebadanych banków ma prawdziwą aplikację mobilną na smartfony. Bank w komórce to jeszcze rzadkość, a te, które tam są, oferują bardzo różny standard. W rankingu użyteczności takich aplikacji zwycięzca zdeklasował konkurencję.
Polskie banki nie mogą zignorować faktu, że około jednej trzeciej z prawie 19 mln polskich internautów korzysta ze smartfonów. A to już coś więcej niż telefon, to małe komputery w kieszeni, więc czemu nie robić przez nie przelewów, zakładać lokat, tak jak robimy to na domowych komputerach?

Na warszawskiej konferencji Generation Mobile 2012 agencja interaktywna Janmedia przedstawiła analizę użyteczności bankowych aplikacji na smartfony. Zbadała ofertę 39 polskich banków. Co się okazało? Że ledwie 10 (*) z nich ma specjalne aplikacje mobilne - Alior Bank, Citi Handlowy, bank Millennium, Bank Pekao, Bank Zachodni WBK, Getin Bank, ING Bank Śląski, mBank, Multibank, Raiffeisen Bank Polska. Mobilne aplikacje bankowe są darmowe, mają być wartością dodaną dla klienta banku.

Bankowość przez komórkę stała się już faktem, ale rynkowi daleko do dojrzałości. Na razie użytkowników jest mało. Jak wynika z zeszłorocznego badania instytutu Homo Homini dla mBanku, tylko kilka procent klientów banków w Polsce korzysta z rachunku przez komórkę. Poza tym, jak pokazało badanie Janmedia, wiele banków ma mało lub niewiele do zaoferowania. - Są ogromne dysproporcje między aplikacjami poszczególnych banków. Pekao zdeklasował rywali - mówi Monika Mikowska z Janmedia.

Co to znaczy użyteczna aplikacja?

Oceniane było pięć głównych obszarów: nawigacja i struktura; treść strony; komunikaty, informacje zwrotne, pomoc; layout, grafika, wprowadzanie danych. Mówiąc prościej: czy łatwo się poruszać po aplikacji, czy struktura serwisu jest zrozumiała dla użytkownika, czy system komunikuje się z nami zrozumiale, czy też musimy się czegoś domyślać. Czy komunikaty o błędach podpowiadają nam rozwiązanie, czy zostawiają samemu sobie albo czy grafika jest przejrzysta na małym ekranie smartfona.

- Postanowiliśmy zbadać, jak zaprojektowane zostały te aplikacje, czy mają wystarczająco bogaty zestaw funkcji, czy są wygodne w korzystaniu - mówi Monika Mikowska z Janmedia, współautorka raportu.

Eksperci postawili sobie za cel wykonać trzy "ludzkie" zadania: dokonać przelewu zdefiniowanego za internet, założyć lokatę i sprawdzić obecny stan kredytu, a konkretnie to, ile pozostało do spłaty i jaka jest aktualna rata.

Analitycy Janmedia wzięli pod uwagę tylko dwie najpopularniejsze platformy (systemy operacyjne dla smartfonów) iOS firmy Apple, producenta iPhone'ów oraz Android od Google (instalowany m.in. na Samsungach, Sony Ericsson, HTC).

Za każdą aplikacje można było zdobyć 48 punktów.

Najlepszą aplikację bankową na smartfony ma Pekao. - Prace nad aplikacją trwały około sześciu miesięcy. Została uruchomiona na początku grudnia 2011 roku. Do tej pory pobrano ją ok. 50 tys. razy - mówi Justyna Rysiak z Banku Pekao SA.

Bank nie podaje, ile kosztowało przygotowanie aplikacji, ale wiadomo, że stworzyła ją lubelska firma eLeader.

Na drugim miejscu ex aequo znalazły się mBank i Raiffeisen Bank Polska.

Ranking generalny banków wg użyteczności aplikacji mobilnych na smartfony:

1.Bank Pekao SA
2.mBank / Raiffeisen Bank Polska
3.Citi Handlowy
4.BZ WBK
5.Getin Bank
6.Multibank
7.ING Bank Śląski
8.Bank Millennium
9.Alior Bank
Liderzy muszą oglądać się za siebie, bo to zdecydowanie nie koniec walki o bankowość w komórce. Po Alior Banku, który kilka miesięcy temu zapowiedział utworzenie ultranowoczesnego Alior Sync, podobny projekt ogłosił pod koniec marca właściciel mBanku grupa BRE. Na zbudowanie "Nowego mBanku" wyda astronomiczne 100 mln zł.

- Są też ciekawe rozwiązania oferowane przez banki z niższych pozycji - mówi Monika Mikowska z Janmedia. - Na przykład aplikacja Citi Mobile pozwala zeskanowanie komórką fotokodu z faktury za telewizję kablową czy internet i bardzo proste jej opłacenie. A jeśli mamy dwóch klientów Citi z zainstalowaną aplikacją, mogą oni dokonać przelewu poprzez... stuknięcie się telefonami. A korzystanie z aplikacji ING jest bardzo przyjemne, to wręcz zabawa - dodaje Mikowska.

Niestety, niektórzy projektanci bezmyślnie kopiują rozwiązania zastosowane na platformie iOS na Androida i odwrotnie. Aplikacje dają niezrozumiałe polecenia, a nawigacja i grafika są powodem frustracji, a nie pomocą dla użytkownika. W niektórych koszmarem jest logowanie, inne mają bardzo okrojone funkcje.

Dla zainteresowanych pełny raport użyteczności mobilnych aplikacji bankowych na stronie webusability.pl.

* W raporcie nie ma aplikacji banku PKO BP i Inteligo, z poziomu których można korzystać jedynie z tokena służącego do generowania haseł logowania i kodów jednorazowych do potwierdzania transakcji. Nie ma także aplikacji BPH, która dedykowana jest TFI. Podobnie nie zmieściła się aplikacja Avocado BZ WBK przeznaczona dla ograniczonej liczby klientów. Uwzględnione zostały tylko te aplikacje, które oferują dostęp do konta bankowego i są skierowane do klienta masowego.

Millennium protestuje

5 kwietnia przyszedł do redakcji e-mail od Bank Millennium. Bank uważa, że został potraktowany zbyt surowo i jego aplikacja mobilna może więcej niż pokazuje raport Janmedia. Co bank prostuje? Z e-maila do redakcji:

"Przykładowo w tabeli 'Porównanie funkcji aplikacji' znalazły się nieprawdziwe dane. Na przekór temu, co głosi tabela Bank Millennium:

- umożliwia obsługę kont firmowych zarówno w iOS jak i Androidzie

- można w nim dokonać przelewów na dowolny rachunek

- umożliwia wysłanie nr konta mejlem i sprawdzenie szczegółów kredytów

- podaje również informacje o wydanych kartach kredytowych (faktycznie nie ma info o debetowych)"

Więcej o: