Fatalnie gospodarujemy domowym budżetem. Radzimy, jak to zmienić

Większość Polaków nie oszczędza, bo uważa że ma zbyt niskie dochody i nie ma z czego. Jeśli też tak myślisz, zrób eksperyment i sprawdź czy rzeczywiście tak jest. Zaobserwuj też swoje nawyki zakupowe i sprawdź jak reagujesz na letnie wyprzedaże czy wyjątkowe okazje zakupu sprzętu RTV/AGD.
Jak twierdzi większość psychologów społecznych dajemy się złapać na sztuczki marketingowców i takie zakupy robimy zbyt pochopnie i bezmyślnie. Kupujemy kolejne rzeczy, choć tak naprawdę nie są one nam niezbędne. A jak płacimy za takie zakupy? Oczywiście kartą kredytową, nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę bierzemy pożyczkę z banku często na lichwiarski procent, który nierzadko sięga 20 kilku procent. Czy nie lepiej byłoby gasić światło, zakręcać wodę lub założyć darmowe konto, a za zaoszczędzone pieniądze bez procentu kupić np. wymarzony odkurzacz ? Jednym z wielu miejsc, gdzie uciekają pieniądze z domowego budżetu są usługi finansowe, z których korzystamy.

Zlikwiduj płatne ROR-y

Kluczem do zmniejszenia domowych wydatków jest odpowiednie nimi zarządzanie. Najlepiej i najłatwiej jest zrobić to z pomocą banku, a dokładnie produktów i usług, które wykorzystane rozsądnie, przyczynią się do zwiększenia oszczędności w naszym portfelu.

- Z reguły posiadamy z przyzwyczajenia stare konto, za które płacimy. Warto więc zacząć od podstaw, czyli weryfikacji jak dużo kosztuje nas prowadzenie konta osobistego, ile kosztują przelewy, których wykonujemy kilka czy kilkanaście w miesiącu, ile płacimy za obsługę karty płatniczej. Może okazać się, że z tego tytułu dopłacamy nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie, a w innym banku mielibyśmy takie usługi za darmo - radzi Bartosz Suchecki z Toyota Bank.

Warto rozważyć także zlecenie stałych przelewów za nasze opłaty, dzięki czemu nie będziemy musieli ponosić żadnych kar za spóźnienie się z płatnościami.

Korzystajmy również z dodatkowych możliwości, które oferują nam instytucje finansowe.

Dobrym rozwiązaniem są także krótkoterminowe lokaty lub konta oszczędnościowe, których oprocentowanie jest wyższe niż zwykłych ROR-ów. Większą część naszych środków dostępnych w miesiącu możemy trzymać właśnie na nich, a na koncie osobistym tylko te pieniądze, które będą nam potrzebne do bieżących wydatków.

Zaletą takiego rozwiązania jest także fakt, że banki z reguły oferują nam darmowe przelewy pomiędzy ROR, a lokatą lub kontem oszczędnościowym i nie tracimy płynności finansowej, zachowując stały dostęp do wszystkich zgromadzonych przez nas środków.

- Wybierajmy także te banki, które nie tylko będą świadczyć podstawowe usługi dla nas - nowych klientów, ale też oferują dodatkowe korzyści dla swoich dotychczasowych klientów, np. sezonowo podwyższone oprocentowanie lokat, obniżone koszty pożyczki, czy inne bonusy - radzi Michał Sadrak z Open Finance. -Coraz więcej banków wypłaca premię za przelewanie wynagrodzenia, za transakcję kartą płatniczą w sklepach spożywczych lub na stacjach paliw. Korzystając z tego typu rozwiązań domowy budżet może zostać zasilony dodatkowymi pieniędzmi - może to być nawet kilkaset złotych w skali roku - dodaje Sadrak.

Coraz częściej banki, a nawet firmy nie związane z instytucjami finansowymi, udostępniają programy do zarządzania budżetem domowym. Dawne spisywanie przychodów i wydatków domowników na kartce lub w arkuszu kalkulacyjnym zostało przeniesione do internetu i dodatkowo zautomatyzowane. Dzięki temu przy niewielkim nakładzie czasu można analizować strukturę wydatków oraz znaleźć miejsca, które powodują, że domowy budżet jest zbyt napięty.

Sprawdź codzienne wydatki

Oczywiście weryfikacja konta z którego korzystamy na co dzień to nie wszystko. Tak naprawdę nic nie zastąpi rzetelnej analizy naszego domowego budżetu - podsumowania i podziału wydatków z ostatnich kilku miesięcy. Należy przeanalizować codzienne wydatki jak: telefon, komunikacja, jedzenie czy rachunki za prąd, wodę, ogrzewanie.

Najlepszym przykładem jak dajemy się łatwo nabierać jest zakup telefonu za złotówkę. Cieszymy się, że mamy gadżet i myślimy, że zrobiliśmy dobry interes. Tymczasem podpisaliśmy cyrograf najczęściej na dwa lata zobowiązując się do spłaty telefonu często w wyższym abonamencie niż jest nam realnie potrzebny, płacąc za kolejne połączenia jeszcze po przekroczeniu darmowych minut. Dlatego warto sprawdzić wszystkie faktury telefoniczne z całego roku i pomyśleć - kto zrobił lepszy interes na telefonie za złotówkę - ty czy operator? Czy darmowy Skype albo telefon na kartę nie jest lepszym rozwiązaniem? Przy telefonie na kartę łatwiej skontrolować i obniżyć nasze wydatki na telefon.

Jak radzą specjaliści z portalu budżetdomowy.pl należy stosować się do jednej prostej zasady. Zestaw cenę produktu czy usługi z dniówką jaką zarabiasz. Innymi słowy przelicz za każdym razem, ile godzin potrzebujesz na to, by zarobić na kolejne buty czy odkurzacz, który tak naprawdę do niczego nie jest ci potrzebny. Jeżeli poznasz prawdziwy koszt pracy, którą musisz wykonać żeby pozwolić sobie na niektóre przyjemności lub po prostu przetrwać do pierwszego, to zrozumiesz ile tak naprawdę rzeczy kosztują ciebie.