Co siedzi w funduszu i jak zarobić na nim krocie?

Fundusze inwestycyjne są jedną z bezpieczniejszych form lokowania oszczędności. Nie mogą bowiem zbankrutować. Dają szansę także na zyski wyższe niż z lokaty bankowej. Ale nie dają gwarancji, że cokolwiek zarobimy. Ba, możemy nawet stracić, i to całkiem sporo
Fundusz przypomina worek, do którego trafiają różne instrumenty finansowe, najczęściej akcje i obligacje. O tym, co znajdzie się w tym worku, decyduje osoba zarządzająca funduszem. Jej zadaniem jest dobierać akcje tych spółek i te obligacje, które przyniosą największy zysk. Na to, co zarządzający wkłada do worka, nie mamy wpływu. Możemy za to przyłączyć się do funduszu, kupując tzw. jednostki uczestnictwa. Za nasze oraz innych klientów pieniądze fundusz będzie mógł dokupić kolejne instrumenty.

Każdy fundusz, zanim zacznie inwestować, publikuje tzw. prospekt informacyjny. To kopalnia wiedzy. Znajdziemy tam informacje o tym, w jakie instrumenty oraz w jakich proporcjach inwestuje fundusz. Przykładowo fundusz może zadeklarować, że nie będzie trzymał mniej niż 60 proc. swoich środków w akcjach spółek. Fundusz może też określić, że w kręgu jego zainteresowań są wyłącznie małe i średnie spółki z warszawskiej giełdy. Inny z kolei może zadeklarować, że będzie inwestował wyłącznie w akcje dużych europejskich koncernów. W prospekcie znajdziemy też informacje o tym, ile fundusz pobiera od klientów tytułem opłat i prowizji.

Bezpieczeństwo

Regulacje, jakim podlegają fundusze inwestycyjne, sprawiają, że jest to jedna z najbezpieczniejszych form lokowania oszczędności - ryzyko upadłości funduszu nie występuje. Aktywa funduszu inwestycyjnego przechowuje depozytariusz, którym może być tylko bank dysponujący wysokimi kapitałami własnymi (lub Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych). Nawet bankructwo tego banku nie pociąga jednak za sobą strat dla inwestorów, bo przechowywane aktywa funduszu inwestycyjnego są wyłączone z masy upadłościowej depozytariusza.

Nie ma zysków bez ryzyka

Efekty inwestycji w fundusze są trudne do przewidzenia. Nasz potencjalny zysk nie jest w żaden sposób ograniczony. Podobnie jak straty, które mogą znacznie uszczuplić nasze oszczędności. To, ile zarobi dla nas fundusz, zależy od tego, czy instrumenty, w które zainwestował, przynoszą zyski.

Jeśli na rynkach finansowych panuje dobra koniunktura (hossa), zarabianie przychodzi funduszom bez większego trudu. Prawdziwym wyzwaniem dla zarządzających są okresy bessy, gdy ceny akcji lub innych instrumentów spadają. Wystarczy przypomnieć sobie okres bessy z lat 2008-09, podczas której większość funduszy posiadających w portfelach akcje, przynosiła klientom straty sięgające nawet kilkadziesiąt procent w skali roku. Pocieszeniem może być to, że zwykle w okresach dobrej koniunktury straty są na ogół odrabiane. Podczas giełdowej hossy fundusze są w stanie zarabiać nawet po kilkadziesiąt procent rocznie.

Nie każda inwestycja w fundusz niesie ze sobą takie samo ryzyko. Na rynku mamy do wyboru kilkaset różnych funduszy inwestycyjnych. Wiele z nich inwestuje w obligacje skarbowe, które należą do jednych z najbardziej bezpiecznych instrumentów. Dlatego w ich przypadku ryzyko inwestycji jest niewielkie. Przewaga obligacji w portfelu daje większą pewność, że wyjdziemy na plus z inwestycji, ale ewentualne zyski nie będą raczej duże.

Pomiędzy funduszami akcji i obligacji znajdziemy liczną grupę funduszy mieszanych (zrównoważonych), które trzymają mniej więcej tyle samo gotówki w akcjach i obligacjach.

Kiedy fundusz może odmówić nam wypłaty?

Wpłacone środki możemy wypłacić w dowolnym momencie wraz z wypracowanym zyskiem. Ale z pewnym wyjątkami. Fundusz może zawiesić czasowo możliwość wypłaty środków (nie dłużej niż na dwa miesiące). Musi mieć jednak ku temu podstawy, np. utratę płynności. Taka sytuacja spotkała nie tak dawno klientów funduszu Idea Premium.

Dzieje się tak, gdy fundusz nie jest w stanie obsłużyć lawinowo rosnącej liczby klientów chcących wypłacić swoje środki. Jest to rzadko spotykany przypadek. Chyba że mamy do czynienia z krachem na giełdzie lub plotką na temat funduszu, które powodują, że klienci masowo zaczynają się zgłaszać po swoje oszczędności. W normalnej sytuacji fundusz jest w stanie na bieżąco obsłużyć klientów.

Aby spłacić dużą liczbę klientów, fundusz zwykle musi pozbyć się posiadanych instrumentów. Jednak w krótkim czasie może to być albo niemożliwe, albo odbywa się z dużą stratą dla klientów, bo fundusz postawiony pod ścianą sprzedaje posiadane instrumenty po niskich cenach.

Każdy znajdzie coś dla siebie

Informacje o tym, jak radzą sobie fundusze z inwestowaniem, dostępne są dla wszystkich. Towarzystwa funduszy inwestycyjnych każdego dnia roboczego publikują (zwykle na swoich stronach WWW) informacje o wycenie, czyli aktualnej wartości jednostek danego funduszu, oraz o tym, czy zanotowały wzrost lub spadek wobec wartości z dnia poprzedniego.

Zawsze warto spojrzeć wstecz, np. jak sobie radził fundusz w ciągu ostatnich pięciu lat. Wprawdzie wyniki z przeszłości nie dają nam gwarancji osiągnięcia podobnych w przyszłości, ale mówią sporo o tym, jak z doborem instrumentów radził sobie zarządzający funduszu, zwłaszcza jeśli porównamy wyniki podobnych do siebie funduszy o podobnej strategii inwestowania. Innymi słowy, fundusze polskich akcji należy porównywać z funduszami inwestującymi w rodzime spółki, a fundusze obligacji - tylko z funduszami, które zarabiają na obligacjach.

Oferta funduszy dostępnych w Polsce jest ogromna. Mamy do wyboru kilkaset funduszy polskich TFI i znacznie większą grupę funduszy towarzystw zagranicznych. Za pośrednictwem funduszy możemy lokować pieniądze nie tylko na polskiej giełdzie, ale też na wielu innych zagranicznych rynkach. Właściwie tylko od nas zależy, czy będziemy zarabiać na amerykańskiej, chińskiej, czy brazylijskiej giełdzie. Fundusze dają możliwość inwestowania także w wybranych branżach. Jeśli widzimy potencjał w spółkach np. branży energetycznej, wystarczy kupić jednostki funduszu, który w takie spółki inwestuje. Podobnie jest z innymi branżami. Jeśli to mało, można zacząć zarabiać na wzroście cen surowców, np. ropie, złocie czy płodach rolnych. Nie brakuje bowiem funduszy, które czerpią zyski, inwestując na rynkach surowcowych bądź w akcje spółek, których działalność opiera się na surowcach.

Warto zwrócić uwagę, w jakiej walucie jest rozliczany fundusz zagraniczny. Wpłacając pieniądze w innej walucie niż waluta funduszu, jesteśmy dodatkowo narażeni na ryzyko zmian kursów walut.

Ile to kosztuje?

Fundusze zarządzają powierzonymi przez klientów środkami, pobierając za to wynagrodzenie w postaci opłaty za zarządzanie. Jest ona wliczona w wycenę jednostki i z reguły sięga 2-4 proc. zgromadzonych środków w skali roku.

Przy nabywaniu oraz umarzaniu (sprzedaży) jednostek uczestnictwa przez inwestorów pobierana jest zwykle opłata manipulacyjna (zwana również dystrybucyjną lub prowizją). Jest ona potrącana z kwoty przeznaczonej na zakup jednostek albo od kwoty, którą chcemy wypłacić, kończąc przygodę z danym funduszem. Im bezpieczniejszy fundusz i im więcej pieniędzy klient lokuje, tym mniejsza procentowo jest opłata. Im dłużej trwa inwestycja w fundusz, tym opłata dystrybucyjna ma mniejsze znaczenie dla ostatecznego zysku inwestora.

Stawki opłat manipulacyjnych zależą od trzech czynników: wielkości środków przeznaczonych na zakup jednostek uczestnictwa, długości inwestycji, sposobu dokonywania wpłat.

Najczęściej spotykanymi rodzajami opłat w funduszach otwartych są: opłaty pobierane przy zbywaniu jednostek, przy odkupywaniu jednostek oraz przy konwersji środków między funduszami tego samego towarzystwa (zwykle gdy przenosimy oszczędności z funduszu o niższej stawce opłaty manipulacyjnej do funduszu pobierającego wyższe opłaty). Dokładne informacje na temat wszystkich rodzajów opłat są zamieszczone w tabeli opłat, dostępnej w sieci sprzedaży oraz na stronach internetowych TFI.

Jak kupić fundusz?

Jednostki uczestnictwa są sprzedawane w bankach, biurach maklerskich, u pośredników finansowych oraz w internecie. Aby stać się klientem funduszu, wystarczy podpisać umowę o otwarciu tzw. rejestru (czyli konta, na którym będą przechowywane inwestycje), a potem wpłacić pieniądze na wskazany rachunek bankowy. Po kilku dniach na nasz adres korespondencyjny fundusz przyśle zawiadomienie o zawarciu transakcji. Wpłacona kwota jest dzielona na tzw. jednostki uczestnictwa. Gdy zdecydujesz się zakończyć inwestycje, fundusz prześle pieniądze na wskazane w umowie konto.

Inflacja spadła, procenty obligacji skarbowych zamarły

Wrześniowa oferta obligacji dla indywidualnych inwestorów pozostała prawie bez zmian w stosunku do poprzedniego miesiąca, pomimo że inflacja obniżyła się z 4,3 do 4 proc. Seria dwuletnich papierów o stałym procencie DOS0914 daje w skali roku 4,5 proc., czyli tyle samo co w sierpniu. Za dwa lata ich posiadacze otrzymają przy wykupie od każdego papieru o nominale 100 zł dokładnie 9,20 zł odsetek brutto. Bez zmian pozostały także czterolatki COI i dziesięciolatki EDO. Seria COI0916 daje w pierwszym roku 5,5 proc. odsetek brutto, a w kolejnych latach oprocentowanie zależy od stopy inflacji powiększonej o 2,25 proc. stałej marży. Dziesięcioletnie EDO0922 dają w pierwszym rocznym okresie odsetkowym 6 proc. W kolejnych latach zysk oszczędzającego z EDO wyniesie 2,5 proc. stałej marży doliczanej do stopy inflacji.

Kosmetyczna zmiana oprocentowania dotyczy wyłącznie oferty "trzylatków". TOZ0915, których odsetki zależą nie od decyzji resortu finansów, ale od ceny pieniądza na rynku międzybankowym - sześciomiesięcznej stawki WIBOR6M. Wrześniowe TOZ-y w pierwszym półrocznym okresie odsetkowym dają 5,13 proc. W poprzednim miesiącu było to 5,15 proc., a wcześniej kolejno 5,14 proc. i 5,11 proc.

Czy inwestujesz w fundusze inwestycyjne?