Tak powstaje ulubiony trunek Polaków. Zobacz, jak się robi wódkę

Paweł Borecki, zdjęcia: Mateusz Piotrowski, montaż: Piotr Kowalik
08.12.2015 14:21
Jak wygląda proces produkcji najpopularniejszego w naszym kraju mocnego alkoholu? Jakie wymagania musi spełnić producent, aby stworzony przez niego trunek można było nazwać 'polską wódką'? Odwiedziliśmy z kamerą gorzelnię, zakład rektyfikacji i rozlewnię. Zobacz, jak powstaje polska wódka.
Więcej o:
Komentarze (36)
Zaloguj się
  • maxthebrindle

    Oceniono 5 razy 5

    W latach osiemdziesiatych pomieszkiwałem przez chwil kilka w leżącej na uboczu wsi, w ktorej pędzili wszyscy, wlącznie z miejcowym milicjantem. Pewnego dnia do 'klubu' gieesowskiego przyjechał towarzysz z wojewodztwa rzucony na odpowiedzialny odcinek walki z pijanstwem. Wyglosił inspirującą pogadanke na temat szkodliwości picia i zagrożeń spoełcznych wynikajacych z pokatnego pędzenia bimbru: o ile pamiętam, bimbrownictwo nie tylko rozkladalo kipiąca poza tym od sukcesow gospodarkę socjalistyczną, zapelniało wiezienia tzw. elementem, który stoczyl się z jasnej i prostej drogi awansu społecznego na manowce nałogu, ale także stanowiło powazne zagrożenie dla światowego pokoju. Zgromadzeni w 'klubie' gospodarze z życzliwym zainteresowaniem wysłuchali interesującej prelekcji, po czym zaprosili towarzysza na tradycyjny poczestunek i zdoili miejscowym bimbrem w kilkunastu smakach i odmianach 'czachojebniczych' nieziemsko. Nawalony ja stodoła został odprowadzony na przystanek PKS (wieś leżala na uboczu, od 'szosy' i przystanku trzba bylo iść kilka kilometrow przez lasek i pola), towarrzysz prelegent znalazł bezpieczną przysań w rowie melioracyjnym i okryty puszystą warstwą rzęsy przekimal jakoś do rana by potem, zziębnięty i przmoczony jak żaba po seksie, złapać pierwszy autobus do cywilizacji. Swoją drogą że się męda nie utopiła to sukces...
    Z jakąż radością czytaliśmy wraz z moim serdecznym kumplem z liceum (to właśnie u jego rodziców na wsi gościlem wtedy z okazji wykopków) entuzjastyczny opis udanej prelekcji i szczerego zainteresowania świadomych klasowo chłopów, jaki ukazał sie tydzien poźniej w wojewódkim organie prasowym jedynie slusznej partii (nie byl to PiS, ale retoryka zblizona).
    No ale okazało się jednak później, że prelegent miał rację i komuna padła...
    Wniosek? Pijcie, ludzie, to zniesiecie każdą władzę...

  • a.k.traper

    Oceniono 5 razy 5

    W 1981 razem z ojcem zaczęliśmy kroić tytoń, ojciec zrobił zwijarkę do bibułki chociaż i ręcznie też szło nieźle, później zmajstrowaliśmy "małego chemika", szklana kolumna, emaliowany garnek wpuszczony w drugi, więc było "gotowanie na parze", kombinacja rurek szklanych i miedzianych rurek, akurat do mieszkania w bloku, wydajność akurat na własny użytek, kuzyn z kolei miał na wsi kolumnę zrobioną z bańki na mleko, wężownica miedziana w środku, wydajność akurat na świąteczne toasty dla większej ilości kolędników:)))
    Wsad był z moszczu winnego, jabłkowego lub "grunwaldzki" czyli 1410, były one rozłożone w czasie, każdy dojrzewał w innym czasie, "grunwaldzki" najszybciej:))) i był najczęściej robiony. Z Ukrainy dostałem kiedyś przepis na szybki zacier, 3 dni i faktycznie tak było, tylko ja nie lubię wódki z kartofli, jeżeli dłużej zacier pracował destylat miał smak denaturatu, na to klienci też byli:)))
    Do tego jeszcze kawałek beczki, drewna dębowego, owocowego lub jałowca, ćwiartka prosiaka i zagryzka też była:)))

  • ksks3

    Oceniono 1 raz 1

    "Polska wódka" ? Takie coś już nie istnieje.! jakość tego co kupujemy w sklepach nie przystaje do określenia "polska wódka"
    Beż smaku i zapachu a na dodatek ktoś procenty podpieprzył !
    Na szczęście ratuje sytuacje Puszcza Knyszyńska i kilka innych takich miejsc

  • semeon

    Oceniono 3 razy 1

    A które polskie zakłady w Polsce produkują polska wódkę?

  • Leon Kalewski

    0

    Nie ma polskiej wódki - są rosyjscy i francusko-niemieccy producenci! A oni wiedzą czym spić polską chołotę!

  • siwywaldi

    0

    Polscy producenci "kombinują" z wódką już od co najmniej 35 lat. Jak był kryzys i kartki, to pchali do sklepów każde mające 40% świństwo, bo wiedzieli że i tak pójdzie.
    Zimny prysznic spadł, jak po 1989 roku w ramach tzw. "afery alkoholowej" zaczęto sprowadzać i sprzedawać za bezcen tak znane marki jak Smirnoff, Gorbatchov, czy znakomite wódki skandynawskie. Padło wtedy WIĘKSZOŚĆ Polmosów, a ci którzy się ostali, zostali zmuszeni do prawdziwej walki o życie, dzięki czemu przez jakiś czas mieliśmy znakomitego Sobieskiego czy tzw. koszerną "Nissovkę".

    Ale rynek okrzepł i kiedy do głosu dopuszczono różnych guzik znających się na temacie młodych "korpo-specjalistów", ZNÓW zaczęło się psucie jakości. Np. powstała nowa "specjalna" odmiana Smirnoffa sprzedawana WYŁĄCZNIE w Europie wschodniej, a i sztandarowa Wyborowa, też zaliczyła parę jakościowych "wpadek". Teraz jest jako tako, polskie wódki czyste generalnie nie są złe, ale tak na dobrą sprawę to NIGDY nie wiem czy znów ktoś w ramach kolejnego eksperymentu nie wleje mi do butelki jakiegoś goowna.

  • litecode

    0

    Nie wiem, nie jestem smakoszem czy koneserem, ale rozpoznaję gorzałę z ziemniaków pędzoną (po prostu ma w sobie "coś" co mi nie podchodzi). Zatem z tą rektyfikacją do "czystego spirytusu" i pozbywaniu się "naleciałości" to trochę lipa ;)

    Ponoć Meksykanie, co swego czasu zasmakowali w Wyborowej, potrafili wyczuć, kiedy zaczęto przy niej kombinować bodaj z kukurydzą - i misterny plan obniżania kosztów produkcji u nich za pomocą taniego miejscowego surowca szlag trafił. Ale równie dobrze może to być miejska legenda.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX