Kuchenka jak smartfon, czyli rewolucja Hewlett-Packard

Hewlett-Packard chce przenieść swój system operacyjny webOS z tabletów do aut, kuchenek i samolotów
Wejście HP na rynek tabletów rozczarowało - już miesiąc po lipcowej premierze TouchPada, który kosztował tyle, ile najtańszy model iPada, koncern ściął cenę gadżetu o 100 dol. Jak podawał wówczas technologiczny blog AllthingsDigital, z 250 tys. tabletów HP, które trafiły do sieci sklepów Best Buy, sprzedało się raptem 27 tys. sztuk. Ale Leo Apotheker, którego ściągnięto z niemieckiego SAP-a do kierowania amerykańskim koncernem, chce wykorzystać system webOS z tabletu w zupełnie nowej dziedzinie - np. autach czy kuchni.

WebOS trafił do HP w zeszłym roku, gdy spółka za 1,2 mld dol. kupiła Palma, podupadającą legendę smartfonów. Dziś poza tabletami działa na smartfonach Pre. - Chcemy rozszerzyć nasz ekosystem - mówi jednak dziennikowi "The Wall Street Journal" Stephen DeWitt odpowiedzialny w koncernie za rozwój platformy.

Zdaniem HP webOS mógłby zasilać choćby kuchenki - te, obsługiwane wówczas dotykiem, zamiast przycisków mogłyby łączyć się z internetem i ściągać np. przepisy kulinarne. Inny przykład: webOS umożliwiłby takie zaprogramowanie lodówki, by o określonej porze dnia wytworzyła więcej lodu. HP liczy na to, że jeśli przekona producentów sprzętu, to na platformie webOS powstanie znacznie więcej aplikacji, co z kolei pozwoli firmie na stały i w miarę regularny przypływ gotówki ze sprzedaży licencji.

Potencjalnym klientem mogłyby być linie lotnicze Virgin America, które rozglądają się za systemem do zarządzania multimediami, a także do zamawiania przez pasażerów dań i napojów z dotykowych ekranów.

Problem w tym, że HP późno włączyło się do gry. Cześć producentów buduje własne systemy do zarządzania. Inni używają specjalnie skrojonych wersji: Windows (Ford w systemie Sync) czy Toyota w EnTune (pozwala zamówić bilety do kina czy stolik w restauracji). W lotnictwie dzięki Panasonic Avionics zadamawia się Android.

- To nie będzie łatwe. Producenci aut nie zmieniają często dostawców oprogramowania, a niektórzy producenci urządzeń kuchennych - jak lodówki czy tostery - nie chcą do nich pakować tak skomplikowanych systemów - uważają analitycy Gartnera.