Będzie mniej ekranów dźwiękoszczelnych. Ale już utopiono w nich 1,5 mld zł

Od 2009 roku przy budowach dróg wydano niepotrzebnie 1,5 mld zł na ekrany dźwiękoszczelne. Dzięki nowym regulacjom ma się to zmienić - podaje ?Dziennik Gazeta Prawna?.
Gdy w 2006 roku w Polsce rozpoczynał się boom na inwestycje drogowe, tylko dwie firmy rzeczywiście liczyły się na rynku producentów ekranów. Sześć lat później do przetargów stawało ich już po 20-30. Do ekranów zabrał się nawet Polimex-Mostostal zajmujący się budową dróg. Teraz jednak stawianie zabezpieczeń przed hałasem jest tak mało opłacalne, że Polimex wystawił swój zakład na sprzedaż. A w 2013 roku wartość rynku budownictwa drogowego w Polsce spadnie o 27 proc.

Zasadność stawiania tylu ekranów w ostatnich latach badają NIK i prokuratura. Według ostrożnych wyliczeń od 2009 roku do końca roku ubiegłego na ekrany dźwiękoszczelne niepotrzebnie wydano w Polsce ponad 1,5 mld zł. Na przykład przy budowie 91 km trasy A2 między Łodzią a Warszawą na ekrany wydano aż ćwierć miliarda złotych. Można było to zrobić inaczej, choćby przez sadzenie drzew czy nasypy. Nowe regulacje sprawią, że przy kolejnych inwestycjach ekranów będzie od 13 do 82 proc. mniej.

Kto jest temu winien? Resort środowiska przyznaje, że dotychczasowe normy były nieżyciowe. Twierdzi też, że GDDKiA przesadziła w ekranowaniu dróg. GDDKiA z kolei broni się, że inny proponowany przez resort sposób ochrony przed hałasem - szpaler drzew - aby spełniał normy, musiałby mieć 100 m wysokości.

W latach 2014-20 GDDKiA dostanie z Brukseli ok. 10 mld euro. Według wstępnych wyliczeń oszczędności na ekranach dzięki nowym przepisom mogą wynieść 1,8 mld zł.