Unia Europejska znosi bariery. Czas na wspólne niebo i telekomunikację

Komisja Europejska w ciągu kilku lat chce stworzyć jednolite niebo nad Europą zmniejszając liczbę narodowych i lokalnych centrów kontroli lotów - pisze ?Rzeczpospolita?. To kolejny pomysł zmniejszający bariery na unijnym rynku, po utworzeniu wspólnego rynku operatorów komórkowych.
Pomysł na zmniejszenie liczby centrów kontroli lotów na znaczeniu zyskał po wybuchu wulkanu Eyjafjallajökull w 2010 r. Straty z powodu odwołania w tym czasie lotów sięgnęły od 1,5 do 2,5 mld euro. Wtedy jako jedną z przyczyn powstałego chaosu wskazywano rozczłonkowany system kontroli lotów, który nie był w stanie zapewnić płynności lotów.

Jednak za pomysłem nie poszły realne działania. W teorii 27 narodowych przestrzeni powietrznych miało zostać zastąpione dziewięcioma blokami funkcjonalnymi. Jednak żaden z nich nie jest w tej chwili w pełni operacyjny.

Przyjęcie nowej regulacji nie jest wcale pewne. Trudno powiedzieć, jak zachowają się rządy państw członkowskich. Z jednej strony mogą one posłuchać kontrolerów lotów, obawiających się utraty pracy i konieczności kontrolowania większej liczby lotów, z drugiej zaś mogą przyjąć argumenty linii lotniczych, dla których jeden nadzór wiązałby się z obniżeniem kosztów.

Według rzecznika Państwowej Agencji Żeglugi Powietrznej nie ma powodów do obaw o zwolnienia. Jego zdaniem i w Polsce, i w Europie jest deficyt wśród specjalistów od kontrolowania przelotów.

Zmniejszenie liczby centrów kontroli lotów zwiększyłoby ich przepustowość, czyli pozwoliłoby na więcej lotów w tym samym czasie. To dobra wiadomość dla pasażerów linii lotniczych, którzy według Europejskiego Stowarzyszenia Przewoźników Lotniczych mogliby płacić mniej za bilety.

Zdaniem Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Powietrznych powstanie jednolitego europejskiego nieba i tak jest już opóźnione, a sam program dawno przestał być ambitny. Według jego dyrektora przez nieskuteczny zarząd nad liniami lotniczymi europejska gospodarka traci 5 mld euro rocznie.

To kolejny pomysł na zmniejszenie barier pomiędzy państwami Unii Europejskiej. Kilka dni temu unijna komisarz Neelie Kroes ds. agendy cyfrowej zaproponowała prace nad pakietem przepisów, które zupełnie zniosłyby opłaty roamingowe w UE . Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem byłoby utworzenie jednego, europejskiego urzędu regulacyjnego (odpowiednika polskiego Urzędu Komunikacji Elektronicznej).

Niedawno głośno było również o powołaniu wspólnego nadzoru nad bankami. W ramach unii bankowej zostaną zbudowane wspólne regulacje dotyczące kontrolowanej upadłości banków (by jak najmniej cierpiał na nich podatnik) oraz reguły dotyczące europejskiego systemu gwarantowania depozytów Te regulacje dotyczą jednak tylko banków, mających siedzibę w państwach strefy euro, przez co z punktu widzenia Polski zmiana ta nie ma wielkiego wpływu na nasz system bankowy.

Więcej o: