Podatek liniowy: Szansa czy zagrożenie dla gospodarki i polskiego przedsiębiorcy

Jak podaje literatura przedmiotu, nazwa podatek liniowy powstała z niezbyt trafnego przetłumaczenia tytułu książki dwóch amerykańskich ekonomistów Roberta E. Halla i Alvina Rabuschki "The flat tax", który powinien brzmieć "podatek jednolity".
Warto wspomnieć, że zarówno podatek liniowy, jak i jednolity jest niczym innym jak podatkiem proporcjonalnym, na temat którego od wielu lat wypowiadają się najwięksi światowi ekonomiści, m.in. Adam Smith, Jean Baptiste Say czy John Stuart Mill.

Formy opodatkowania

Dokonując przeglądu form opodatkowania przedsiębiorstw nie można zapomnieć, że np. podatek dochodowy od osób prawnych ma charakter liniowy. Zróżnicowany zakres opodatkowania, którego problem dotyczy, odnosi się do opodatkowania osób fizycznych, w tym prowadzących przedsiębiorstwa oraz podatku VAT. Stąd też w wielu dyskusjach porusza się temat ujednolicenia podatków w postaci wprowadzenia podatku nazywanego liniowym. W literaturze można odnaleźć wiele argumentów za wprowadzeniem zmian w poruszanej kwestii (mających dotyczyć zastąpienia progresji podatkowej podatkiem liniowym), ale i negujących tego rodzaju pomysły.

W artykule pt. Liniowy czyli sprawiedliwy A. Białkowska-Gużyńska wskazuje na zalety wprowadzenia podatku liniowego, do których zalicza to, że:

po pierwsze jest to podatek tani - tak w poborze, jak i z punktu widzenia podatnika; ze skomplikowanego systemu podatkowego żyją firmy i doradcy specjalizujący się w ulgach i zwolnieniach podatkowych; ich usługi drogo kosztują;

po drugie jest to podatek prosty, który nie zakłóca sygnałów płynących z gospodarki, a więc przyczynia się do właściwej alokacji kapitału;

po trzecie jest bardziej efektywny, gdyż jego ściągalność jest łatwiejsza;

po czwarte jest sprawiedliwy - im więcej zarabiasz, tym więcej płacisz, ale nie skokowo tylko wprost proporcjonalnie do dochodów.

Natomiast zdaniem przeciwników, zastosowanie podatku liniowego jest atrakcyjne czysto teoretycznie, choć zgodne z aktualnymi trendami światowymi. Podatek liniowy budzi wiele kontrowersji i nie może być dogmatycznie uznany za dobroczynny dla szybkiego rozwoju gospodarczego.

Korzyści dla nas

Powszechnie uznaje się, że wprowadzenie podatku liniowego ma zlikwidować istnienie w Polsce szarej strefy, choć założenie to nie zostało poparte do tej pory realnymi dowodami w tym zakresie. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że część podmiotów gospodarczych funkcjonujących w szarej strefie będzie istniała zawsze, a jej reakcja na wprowadzenie procentowej stawki liniowej będzie znikoma. Wynika to z faktu, że oficjalne podmioty gospodarcze obciążone niższymi podatkami staną się bardziej konkurencyjne. Podmioty działające w szarej strefie nie mają więc powodu do zmniejszania swojej konkurencyjności na rynku. Wskazuje się, że w tej kwestii znacznie skuteczniejsze mogłyby okazać się działania mające na celu usprawnienie sposobu egzekwowania podatków, zwiększenie sankcji za prowadzenie nielegalnej działalności oraz lepsze działania aparatu skarbowego. Należy zauważyć, że do działania w szarej strefie przyczyniają się także wysokie składki płacone ZUS-owi.

Ponadto, zwolennicy wprowadzenia podatku liniowego często odwołują się do przykładu gospodarki amerykańskiej w kontekście dobrze znanej ekonomii krzywej Laffera, zgodnie z którą obniżenie indywidualnych podatków prowadzi do wzrostu ich sumarycznej wielkości dzięki pobudzaniu gospodarczemu. Zwolennicy takiej teorii powołują się na doświadczenia USA w zakresie odnoszonych sukcesów gospodarczych (np. obniżenie bezrobocia), zapoczątkowanych na początku lat osiemdziesiątych okresem tzw. „reaganomiki”, które swoje źródło miały w poważnym obniżeniu opodatkowania dochodów osobistych, chociaż nie odzwierciedlały teorii prezentowanej za pomocą krzywej Laffera. Największym niepowodzeniem był czterokrotny wzrost deficytu budżetowego w Stanach Zjednoczonych w ciągu pierwszych trzech lat prezydentury R. Reagana. Warto wspomnieć, że w tym czasie nastąpił wśród amerykańskiego społeczeństwa najbardziej nierównomierny podział dochodów. Udział w tworzeniu dochodu narodowego 20 proc. najbiedniejszych amerykańskich rodzin zmniejszył się z 5,7 proc. w 1977 r. do 4,3 proc. w 1990 r. Dopiero od połowy lat 90. sukcesywnie zaczęło spadać bezrobocie, a korzyści z obniżenia podatków były widoczne dopiero po piętnastu latach. Należy zadać więc pytanie: czy idąc za przykładem USA, przy obecnym zadłużeniu publicznym stać Polskę na wprowadzenie podatku liniowego?

Przy obecnym stanie finansów publicznych obniżenie stawek podatkowych zmniejszy gwałtownie wpływy budżetowe. Jednak z punktu widzenia zwolenników wprowadzenia podatku liniowego warto podjąć takie ryzyko, zakładając, że bardziej precyzyjnie i oszczędnie będą wydatkowane środki pieniężne z budżetu państwa i budżetów samorządów terytorialnych oraz funduszy centralnych. To warunkowałoby, jak podkreśla to w swoim artykule J. Ickiewicz, redukcję wszelkiej administracji centralnej i terenowej oraz dublujące się różnego rodzaju instytucje centralne.

Zdaniem J. Ickiewicz okresowe zmniejszanie wpływów do budżetu zapewne zostałoby także w części zrekompensowane niższymi wydatkami na zasiłki. Według szacunków ekonomistów wzrost bezrobocia o 1 proc. powoduje wydatki z budżetu w wysokości 1,5 mld zł. Niższe podatki tworzą z reguły popyt, a także w konsekwencji doprowadzają do wzrostu zatrudnienia.

Jak twierdzi M. Orłowski, w konsekwencji należałoby również zastanowić się nad m.in. wadliwą strukturą m.in. wydatków publicznych, gdyż podatki wpływające do budżetu państwa wydatkowane są nie na cele inwestycje, tylko bieżącą konsumpcję. Pieniądze są wydatkowane w sposób nieefektywny, dlatego nawet tam, gdzie jest ich stosunkowo dużo, jakość usług, które obywatel i przedsiębiorca może od własnego państwa uzyskać jest bardzo zła. To powoduje jednoczesne sprzężenie zwrotne o negatywnym wpływie: wzrost wydatków państwa to wysokie podatki - znacznie niższe niż te, które powinny obowiązywać, aby Polska była atrakcyjnym krajem do inwestowania i prowadzenia legalnej działalności. Zasadne jest stwierdzenie, że poprawa polskiego sektora finansów publicznych powinna położyć kres tym zjawiskom, a w ślad za tym powinno iść zwiększenie sprawności działań systemu podatkowego, tworząc go prostszym i bardziej przyjaznym.

Warto podkreślić, że koszty reformy poniosłoby 95 proc. społeczeństwa, które do tej pory znajdowało się w pierwszym progu podatkowym, przy założeniu wprowadzenia 18-proc. podatku liniowego. Zadaniem ekonomistów propozycja podwyższenia kwoty wolnej od podatku nie spowodowałaby wydatnej obniżki podatku efektywnego. Zatem progresywny system podatkowy ma swoje uzasadnienie, gdyż dochody ukształtowane w wyniku pierwotnych mechanizmów rynkowych są nadmiernie zróżnicowane, a ich korekta jest niezbędna ze względów społeczno-politycznych.

Powyższe teoretyczne rozważania zostaną poddane weryfikacji w wyniku przeprowadzonych badań dotyczących kwestii wprowadzenia podatku linowego w Polsce. Dokonana przez A. Krajewską i St. Krajewskiego, ekonomistów z Uniwersytetu Łódzkiego, analiza z prezentowanego zakresu nie potwierdza oczekiwań zwolenników dotyczących wprowadzenia podatku liniowego w Polsce. Zadaniem A. Krajewskiej i St. Krajewskiego podatek liniowy nie jest równoznaczny ze zmniejszeniem fiskalizmu oraz nie prowadzi automatycznie do pobudzenia wzrostu gospodarczego. Powyższe stwierdzenie argumentują przytaczając następujące wyniki swoich badań:

porównanie wyników transformacji gospodarek w krajach nadbałtyckich i Grupy Wyszehradzkiej przekonuje, że wprowadzenie podatku liniowego nie zmniejsza szarej strefy (wskaźnik szarej strefy w tych krajach w połowie lat 90. był wyższy Estonia - 24,6 proc., Litwa - 30,2 proc., Łotwa - 32,6 proc.);

wyraźną konsekwencją wprowadzenia tego podatku (jak to już wcześniej zaznaczono) był wzrost zróżnicowania dochodów;

doświadczenia krajów nadbałtyckich sugerują wyraźnie, że wysokiego tempa wzrostu gospodarczego w tych państwach należy upatrywać w konsekwentnie rozwijanym systemie ulg podatkowych, które stymulowały inwestycje, napływa kapitału zagranicznego i podejmowanie działalności w strefach specjalnych. Analitycy z Uniwersytetu Łódzkiego wskazują, że interesujące są rozwiązania podatkowe wprowadzone w 2000 r., dotyczące zwolnienia z podatku zysku, pozostające w przedsiębiorstwie (nie podzielonego);

ponadto nie ma żadnej gwarancji, że dochody "wyzwolone" dzięki obniżeniu stopy podatkowej zostaną przeznaczone na inwestycje tworzące nowe miejsca pracy. Niska rentowność przedsiębiorstw i ryzyko związane z działalnością innowacyjną nie zachęcają bowiem do lokowania oszczędności w działalność gospodarczą i ewentualne oszczędności mogą być skierowane na zakup wysoko oprocentowanych obligacji państwowych lub luksusową konsumpcję.

Podsumowując...

Na potwierdzenie wyżej zaprezentowanych wyników badań można przytoczyć opinie Europejskiego Banku Centralnego na temat podatku liniowego, którą opublikowano w Biuletynie Miesięcznym EBC. Autorzy prezentują niezwykle powściągliwy pogląd dotyczący wyżej prezentowanych kwestii <ITALIC>:...Jeśli idzie o bodźce do pracy, inwestowania i wprowadzania innowacji, badania empiryczne przeprowadzone w odniesieniu do krajów bałtyckich, Gruzji, Rumunii, Rosji, Słowacji i Ukrainy nie przyniosły jednoznacznych dowodów na to, że wprowadzenie podatku rzeczywiście przyniosło oczekiwane korzyści...>Natomiast pogląd na temat podatku liniowego uznawanego jako prosty i łatwy w obsłudze zdaniem przedstawicieli EBC to tylko półprawda, ponieważ <ITALIC>:...rezultaty badań wskazują na fakt, iż złożoność systemu podatkowego niekoniecznie wynika z progresywnych stawek podatkowych, lecz raczej z definicji podstawy opodatkowania i możliwości uzyskania zwolnień podatkowych...

Reasumując, niewątpliwym wnioskiem jest fakt, że działania dotyczące tylko i wyłącznie poprawy polityki podatkowej dla rozwoju sektora przedsiębiorstw nie dadzą pożądanych skutków w postaci zwiększonego ożywienia gospodarczego wywołanego efektem skali. Weryfikacji należy poddać działania dotyczące całej polityki ekonomicznej Polski. Można stwierdzić, a jednocześnie zapytać: <ITALIC>:Czy istnieje na tyle idealne rozwiązanie makroekonomicznych działań, które zweryfikowałoby i wyprowadziłoby gospodarkę polską ze stagnacji gospodarczej, prowadząc wprost do intensywnego rozkwitu? Znając historię gospodarczą świata i poszczególnych państw, których stan rozwoju gospodarczego jest na poziomie bardzo wysokim, zauważono, że poszczególne kraje stosowały różne metody rozwiązywania problemów makroekonomicznego rozwoju. Aczkolwiek od decydentów naszego kraju zależy, czy skorzystamy z wypracowanych metod rozwiązywania tego rodzaju problemów czy też będziemy dążyć do stworzenia własnej strategii działań makroekonomicznych. Należy pamiętać, że Polska gospodarka i mechanizmy jakie w niej zostały uruchomione wraz z wprowadzeniem gospodarki rynkowej ma własną specyfikę rozwoju i nie zawsze wzorce zachodnioeuropejskie czy też światowe mogą mieć zastosowanie w dokładnym odzwierciedleniu zastosowania ich na gruncie gospodarki polskiej.

* Katedra Ekonomiki Przedsiębiorstw, Wydział Zarządzania i Ekonomiki Usług, Uniwersytet Szczeciński

Literatura:

Białkowska - Gużyńska A.: Liniowy czy sprawiedliwy. Businessman Mag. 2003, nr 3;

Ciak J.: Transformacja systemu podatkowego w Polsce w latach 90. Bank i Kredyt 2001, nr 7;

Ickiewicz J.: Wpływ zmian w podatkach dochodowych na rozwój przedsiębiorstw w latach 1997-2001. W:: Wpływ otoczenia na zarządzanie finansowe przedsiębiorstw. Cz. 1. Przemiany środowiska finansowego w Polsce na przełomie stuleci. Warszawa, Wydaw. SGH, 2001;

Markowski K.: Rola interwencjonizmu państwowego w gospodarkach rynkowych. Warszawa, Wydaw. PWN 1993;

Orłowski W. M.: Reforma - tak, ale po co? Profit 2003, nr 9;

Raport specjalny. Business Week 2003, nr 8;

Wnioski dla Polski z reform podatkowych w krajach nadbałtyckich. www.info.onet.pl;

Wernik A.: Wielki mit podatku liniowego. Rzeczpospolita 2008