Jak odzyskać pieniądze z III filara?

Nikt nas nie zmuszał, byśmy dodatkowo oszczędzali na emeryturę. Ale było dobrze, a teraz jest kryzys. Nie możemy już dalej płacić składek. Co dalej? Zostać? Uciekać czy przeczekać?
Nowy system emerytalny zobowiązuje nas do płacenia składek na I filar, czyli ZUS, i II filar, czyli otwarte fundusze emerytalne. III filar nie jest obowiązkowy - sami decydujemy, czy i jak chcemy w nim dodatkowo oszczędzać na przyszłą emeryturę. Obowiązkowe filary są prawnie zdefiniowane. Filar nieobowiązkowy jest jak worek bez dna. Mieści się w nim każda forma oszczędzania, jaka nam tylko przyjdzie do głowy. Oczywiście pod warunkiem że przeznaczymy to na przyszłą emeryturę. Dlatego do III filara możemy zaliczyć np. zakup domu czy mieszkania, które po przejściu na emeryturę możemy sprzedać lub wynająć, i w ten sposób pozyskać dodatkowe źródło dochodu na starość.

Oprócz indywidualnych form oszczędzania możemy skorzystać również z ofert rynkowych: polis na życie z funduszem inwestycyjnym, funduszy inwestycyjnych i pracowniczych programów emerytalnych.

Jeśli kupiliśmy dom, wieloletnie obligacje czy akcje, nie mamy wielkiego problemu z wycofaniem się. Możemy je sprzedać, ryzykując jedynie stratę związaną z wahaniami rynku. Dużo gorzej jest, gdy chcemy już teraz odzyskać pieniądze ulokowane w polisie na życie czy PPE. Zgodnie z zawieranymi umowami gromadzenie pieniędzy w III filarze należy do długofalowego oszczędzania i tylko wtedy przynosi profity. Przedwczesna rezygnacja przyniesie nam rozczarowanie i stratę.

Najtrudniej z PPE

Pieniądze zgromadzone w pracowniczych programach emerytalnych to dodatkowe świadczenie emerytalne, które będziemy otrzymywać dopiero po zakończeniu pracy i przejściu na emeryturę. Większość będzie korzystać z tych pieniędzy dopiero za 20 lat. Wtedy będą one podlegać automatycznej wypłacie na zasadach określonych w zakładowej umowie emerytalnej i ustawie.

O zawiązaniu PPE decyduje pracodawca. On opłaca składkę podstawową z własnych środków. My możemy tylko zadeklarować ze swojego wynagrodzenia składkę dodatkową.

Zgodnie z prawem wypłata środków z PPE może nastąpić na wniosek uczestnika po osiągnięciu 60. roku życia oraz w przypadku likwidacji podmiotu zarządzającego środkami. Wypłata bez wniosku uczestnika następuje po osiągnięciu przez niego 70. roku życia. Uczestnik może zażądać wypłaty jednorazowo lub ratalnie, gotówką albo w formie przelewu na wskazany przez niego rachunek. Za otrzymane środki pracownik może również wykupić rentę dożywotnią w zakładzie ubezpieczeń na życie.

Jak wycofać się z PPE?

  • Można wypłacić pieniądze, ale... dopiero po ukończeniu przez uczestnika PPE 70. roku życia albo na własny wniosek po ukończeniu 60 lat, albo po wcześniejszym uzyskaniu uprawnień emerytalnych lub rentowych. Możemy również na wniosek odebrać wcześniej pieniądze w przypadku likwidacji zakładu lub towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, o ile nasze pieniądze zgodnie z prawem nie trafią do innego PPE. Pieniądze zostaną też wypłacone w przypadku śmierci pracownika - na rzecz osoby uposażonej lub spadkobierców.

  • Można się przenieść... Wypłata transferowa daje możliwość przeniesienia naszych środków z jednego PPE do innego. To jest bardzo przydatna forma przy zmianie pracy, rezygnacji z udziału w PPE (tu musimy wypowiedzieć umowę), likwidacji PPE lub po prostu zmiany formy PPE lub podmiotu nim zarządzającego. Nie jest to jednak odzyskanie zgromadzonych na naszym koncie pracowniczo-emerytalnym pieniędzy, ale przejście do innego programu.

  • Można wnioskować o zwrot pieniędzy... Ale to forma, która działa tylko w szczególnych sytuacjach: kiedy PPE jest likwidowane z powodu spadku wartości środków wniesionych w ramach programu poniżej kwoty ustalonej w umowie z zakładem ubezpieczeń albo towarzystwem ubezpieczeń wzajemnych, funduszem inwestycyjnym bądź w statucie funduszu emerytalnego. To wszystko można zrobić tylko wtedy, gdy nie ma możliwości przeniesienia się do innego PPE.


Z polisy prościej

W większości towarzystw w przypadku indywidualnego ubezpieczenia na życie z funduszem inwestycyjnym możliwość wykupu polisy pojawia się po opłaceniu dwóch rocznych składek ubezpieczeniowych. Jeżeli zrezygnujemy z umowy ubezpieczenia przed drugą rocznicą polisy - nie otrzymamy nic.

Umowy ubezpieczenia na życie są z natury umowami długoterminowymi. Mają przede wszystkim zapewnić ochronę najbliższym na wypadek naszej śmierci. Drugim, dodatkowym elementem, który zwłaszcza przy zawieraniu umów w momencie zmiany systemu emerytalnego był szczególnie eksponowany przez agentów oferujących polisy, jest element oszczędnościowy (gromadzenie środków na przyszłą emeryturę). Przy zawieraniu umowy powinniśmy być w jasny sposób poinformowani przez agenta o konsekwencjach rezygnacji z umowy - szczególnie w pierwszych latach jej trwania. Co jednak robić, jeśli nie będziemy w stanie płacić składek, zanim upłyną dwa lata trwania umowy?

Nie rezygnujmy od razu - to jest najmniej korzystne rozwiązanie, bo nie dostaniemy ani grosza. Jeśli nawet upłynął już dwuletni okres, to wykup również nie przyniesie nam satysfakcji - odzyskamy jedynie niewielki procent wpłaconych przez nas składek. Oszczędnościowy element naszej polisy jeszcze nie zaczął przynosić profitów.

Możemy pomyśleć o wznowieniu umowy ubezpieczeniowej, kiedy nasza sytuacja się poprawi. Najczęściej towarzystwa przyjmują, że może to nastąpić najpóźniej dwa lata od momentu, kiedy powinna wpłynąć ostatnia składka. Wtedy jednak musimy opłacić również zaległe składki. W przypadku niektórych towarzystw (np. Hestii) można odstąpić od umowy. Jeśli zrobimy to w ciągu 30 dni od daty zawarcia umowy ubezpieczenia, towarzystwo zwróci nam wszystkie opłacone składki (najczęściej jest to jedna składka). Po tym terminie zrywanie polisy już się nie opłaca. Dlatego w okresie przejściowych trudności finansowych możemy zdecydować się na:

  • zmianę trybu opłacania składek - w towarzystwach, które przewidują roczną jednorazową składkę (np. w Amplico Life), można rozłożyć składkę na kilka rat.

  • zawieszenie opłacania składki - dzięki temu mamy dalej ochronę ubezpieczeniową, a przez jakiś czas nie płacimy składek; zawieszenie może trwać w zależności od warunków umowy rok lub dłużej (np. dwa lata w Royal PBK) i można z niego korzystać raz na cztery lata (jak w Allianz Życie) lub pięć lat. Choć np. w Sampo przez pierwsze dziesięć lat można zawiesić składkę tylko raz. W okresie zawieszania nie mamy z reguły prawa do częściowego wykupu oraz indeksacji składki.

  • obniżenie wysokości składki - zależnie od warunków umowy może nastąpić to w każdej chwili lub w rocznicę polisy, np. w PZU w ubezpieczeniu Pogodna Jesień składkę możemy sobie zmniejszyć sami do wartości minimalnej składki - obecnie 600 zł. W ING Nationale Nederlanden warunkiem obniżenia składki jest opłacenie zaległych składek i można to zrobić raz na pięć lat. W Winterthur obniżenie składki jest możliwe po trzech latach i tylko w rocznicę zawarcia polisy.




  • przekształcenie umowy w bezskładkową - to również zależy od rodzaju umowy, np. w PZU Mocna Przyszłość przekształcenie może nastąpić po trzech latach, na nasz wniosek lub gdy nie płacimy składek. W Sampo jest to możliwe, gdy po okresie zawieszenia polisy dalej nie wpłacamy składek, a wartość naszej polisy wynosi co najmniej 1 tys. zł. Umowa trwa do momentu wyczerpania środków. W okresie bezskładkowym nie płacimy składek, a suma ubezpieczenia z tytułu śmierci ulega obniżeniu. W ING NN warunkiem przekształcenia umowy jest opłacenie wszystkich zaległych składek oraz wartość wykupu równa lub większa od wartości ustalonej przez towarzystwo. W Royal PBK przekształcenie jest możliwe na wniosek klienta lub automatycznie (po zaprzestaniu opłacania składek przez klienta). w TU Allianz, gdy umowa ubezpieczenia ma już wartość wykupu. Umowa rozwiązuje się z dniem, kiedy wartość jednostek uczestnictwa zgromadzonych na rachunkach jednostek przestanie wystarczać na pokrycie opłat za ryzyko zgonu oraz pozostałe opłaty pobierane przez towarzystwo. W przypadku Hestii jest możliwy powrót z ubezpieczenia bezskładkowego w ciągu dwóch lat od daty przekształcenia w ubezpieczenie bezskładkowe.

  • zmianę wysokości sumy ubezpieczenia - jeżeli dopuszczają to warunki naszej umowy (np. w Commercial Union). Skutkuje to obniżeniem wysokości ochrony.

  • wykupić ubezpieczenie - najczęściej można to jednak zrobić dopiero po dwóch latach od wpłacenia pierwszej składki (po trzech latach w PZU Mocna Przyszłość). Możliwy jest wykup całkowity lub częściowy ( ten może być dokonany wcześniej - nawet po 30 dniach od daty zawarcia umowy, np. w Royal PBK). Złożenie przez ubezpieczonego wniosku o całkowity wykup ubezpieczenia traktowane jest jako wypowiedzenie umowy.


Towarzystwa przewidują również prolongatę, czyli przedłużenie okresu ochronnego, gdy nie płacimy należnej składki - jest to zależne od warunków umowy, np. w Sampo czy Allianz prolongata wynosi 30 dni od daty wymagalności składki. Po upływie tego terminu w przypadku umów ubezpieczenia, dla których składka była opłacana przez okres krótszy niż dwa lata, ochrona ubezpieczeniowa wygasa. W ciągu 12 miesięcy od daty wygaśnięcia ochrony istnieje możliwość wznowienia ochrony ubezpieczeniowej, które staje się skuteczne pod warunkiem opłacenia wszystkich zaległych składek.

Jeżeli stać nas na opłacenie bieżącej składki, ale potrzebujemy dodatkowych środków finansowych, możemy ubiegać się o przyznanie przez towarzystwo pożyczki pod zastaw wartości wykupu polisy (np. w Amplico Life).

Najłatwiej z TFI

Coraz więcej osób w ramach nieobowiązkowego trzeciego filaru oszczędza na emeryturę z funduszami inwestycyjnymi, a konkretniej - w tworzonych przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) planach systematycznego oszczędzania. Wpłacając do takiego planu po 100-200 zł miesięcznie (lub np. 1200 zł rocznie), klient może liczyć na zniżki w opłatach manipulacyjnych, które pobiera każdy fundusz. Dla zwykłych klientów wynoszą one od 1 do 5 proc. wpłacanych sum. Zobowiązując się do systematycznego oszczędzania, można zyskać zniżkę w tych opłatach nawet o 100 proc.

Większość TFI oferuje specjalne plany oszczędnościowe. Można więc systematycznie oszczędzać w superbezpiecznym funduszu rynku pieniężnego (oczekiwane zyski są minimalnie wyższe od lokaty bankowej), funduszu obligacji (powinien zarobić o kilka procent więcej niż lokata), a także mniej bezpiecznych funduszach stabilnego wzrostu, zrównoważonych lub akcyjnych. Niektóre towarzystwa pozwalają łączyć ze sobą fundusze, tzn. wpłacone kwoty dzielić między kilka funduszy.

Różnica między planami systematycznego oszczędzania a polisami ubezpieczeniowymi jest taka, że w przypadku polisy tylko część pieniędzy jest inwestowana z myślą o przyszłej emeryturze (część idzie na pokrycie tzw. ryzyka ubezpieczeniowego). Oszczędzając z funduszem, klient ma pewność, że wszystkie wpłacone przez niego pieniądze zostaną - z lepszym lub gorszym skutkiem - zainwestowane według jego preferencji.

Osób oszczędzających w planach systematycznego oszczędzania jest przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy, bo ta oferta funduszy inwestycyjnych zyskuje na popularności. Niektóre fundusze już nawet połowę umów z nowymi klientami zawierają w ramach planów systematycznego oszczędzania. Niestety, nie ma żadnych danych, z których wynikałoby, jak dużo klientów funduszy w ostatnim czasie było zmuszonych wycofać pieniądze.

Powiernicy szacują, że odsetek takich pechowych klientów nie przekracza kilku procent wszystkich klientów. Na szczęście z planów systematycznego oszczędzania można wycofać się w każdym momencie, nie ponosząc żadnych karnych opłat. Jedyna konsekwencja wypłacenia pieniędzy przed terminem to kilkuprocentowa opłata wyrównawcza, czyli odebranie zniżek za uczestnictwo w planie. Jednak zanim wycofamy pieniądze z planu systematycznego oszczędzania, warto się zastanowić. Zasady uczestnictwa są bowiem na tyle elastyczne, że nawet mając przejściowe kłopoty finansowe, można nie przerywać oszczędzania. W większości TFI można przynajmniej na pół roku (czasami nawet na rok lub dłużej) zawiesić wpłaty, pod warunkiem że potem wyrówna się brakujące kwoty. Niektórzy powiernicy zapisali nawet w swych regulaminach możliwość przerw w gromadzeniu pieniędzy przez uczestnika planu. Nie musi on wówczas uzupełniać stanu konta i oczywiście nie traci zniżek w opłatach.

Likwidację planu i wypłacanie zgromadzonych w nim pieniędzy warto więc potraktować jako ostateczność. Wprawdzie nie łączy się to z bolesnymi konsekwencjami finansowymi, ale zawsze jest ryzyko (zwłaszcza w przypadku planów opartych na funduszach zrównoważonych lub akcji), że będziemy zmuszeni odsprzedawać nasze udziały w czasie giełdowej bessy, co ograniczy zyski.