W ciągu roku wyparowało półtora miliona kart kredytowych

Najwięcej kart ubyło Sygma Bankowi, Kredyt Bankowi i BPH, w sumie 1,1 mln sztuk. Więcej kart niż przed rokiem ma dzisiaj zaledwie kilka instytucji.
Karty kredytowe to dla banków prawdziwa żyła złota. Mogą na nich zarabiać na trzy główne sposoby. Zawsze, kiedy płacimy kartą w sklepie, niewielka część wartości zakupów trafia do ich kieszeni. Drugi sposób to odsetki od kredytów zaciągniętych na kartach, a trzeci - opłaty za wydanie i użytkowanie kart.

Nic więc dziwnego, że kilka lat temu, w czasie prosperity gospodarczej banki wciskały karty kredytowe, komu się tylko dało. Karta, którą kiedyś mogli mieć tylko najlepsi klienci banków, straciła swój elitarny status. W pewnym momencie banki wydawały złote plastiki osobom, który zarabiały kilkaset złotych miesięcznie. Nie chodzi już o sam złoty kolor karty, który wcześniej oznaczał prestiż, więcej dodatkowych usług, ubezpieczenia, rabaty w sklepach. Pseudozłote karty miały tylko podstawową funkcjonalność. Ważniejsze jest to, że banki zapomniały o bezpieczeństwie. Karta kredytowa to przecież też kredyt, który trzeba spłacać. A kiedy przyszedł kryzys, wielu posiadaczy kart zaczęło mieć z tym problemy. W ubiegłym roku banki zaczęły więc porządkować swój karciany biznes, zamykając rachunki kart, a kończących się umów nie przedłużały automatycznie.

We wrześniu 2010 r. w portfelach Polaków znajdowało się 10,5 mln kart kredytowych. Eksperci Open Finance sprawdzili, co zmieniło się w ciągu ostatniego roku na podstawie danych z 20 banków. Okazuje się, że porządki były dość gruntowne. W ciągu roku ubyło bowiem prawie 1,56 mln kart. Najbardziej, bo aż 490 tys., skurczyła się liczba kart w Sygma Banku, w Kredyt Banku ubyło ich 322 tys., w Banku BPH 294 tys., a w Lukas Banku 176 tys.

Kilka banków zdołało jednak w tym czasie rozbudować karciany portfel. mBankowi przybyło 54 tys. plastików, Alior Bankowi 47 tys., bankowi Pekao 45 tys., a MultiBankowi 21 tys. Więcej kart niż przed rokiem mają też Polbank EFG (o 11 tys.), Deutsche Bank PBC (9 tys.) i Bank BGŻ (4 tys.).

Więcej o: