Wielka awaria w mBanku! Klienci dostali przelewy z danymi innych osób!

Największa w Polsce internetowa instytucja finansowa, należąca do grupy BRE, zmaga się od południa z jedną z największych awarii w swojej historii. Klienci otrzymali źle opisane przelewy. Bank wyłączył możliwość przeglądania historii rachunków, nie sposób było się dodzwonić na mLinię. Wieczorem sytuacja zaczęła wracać do normy
Zamieszanie zaczęło się po godz. 12.00, kiedy internetowy mBank - jedna z największych instytucji finansowych w Polsce, mająca ponad 2,5 mln klientów - zaczął księgować klientom pieniądze z porannej sesji przelewów. Okazało się, że część przelewów dotarła z błędnymi opisami. - Na moje konto przyszła kwota z zupełnie innymi danymi nadawcy i odbiorcy! - napisał nam pan Wojciech, klient mBanku.

O potwornym zamieszaniu donosili też użytkownicy gazetowego serwisu Alert24. - Dzisiaj dostałem trzy przelewy, które miały być wysłane na zupełnie inne konta niż moje! Również dane beneficjentów są mi zupełnie obce. Wydaje mi się, że mBank w południe pomyłkowo porozsyłał pieniądze! - zaalarmował użytkownik Alert24 Łukasz. Inny internauta żartował: - Wow, dostałem pensję od Filharmonii Narodowej!

Krzysztof Olszewski, rzecznik mBanku, zapewnia, że wszystkie przelewy zostały przesłane prawidłowo, a jedynie ich opisy są błędue. Mogą nie zgadzać się dane nadawców i odbiorców. - Z powodów technicznych część zewnętrznych przelewów przychodzących, zaksięgowanych na rachunkach klientów mBanku, mogła zawierać niepoprawne dane (np. dotyczące nadawcy lub tytułu operacji). Jednak kwoty przelewów były prawidłowe, a księgowania dotyczyły wyłącznie osób, które spodziewały się zasilenia rachunku - uspokaja Olszewski.

Rzecznik mBanku dodał, że "trwają prace nad usunięciem trudności". Przez kilka godzin nie był dostępny podgląd historii operacji na rachunkach klientów. Ok. godz. 18.00 podgląd został przywrócony z wyłączeniem wybranych operacji z poniedziałku (tych, których dane były pomieszane). W mBanku twierdzą też, że pracują nad udrożnieniem infolinii, która została praktycznie zablokowana na skutek ogromnej liczby telefonów od zdezorientowanych klientów, chcących złożyć reklamację.

-Właśnie jestem po rozmowie z pracownikiem mBanku. Potwierdza problem, jednak nie wie jaka jest jego skala. Czas oczekiwania na połączenie z infolinią to ok. 10 minut - powiedział nam w poniedziałek po południu jeden z klientów. I tak miał szczęście, bo czas oczekiwania na rozmowę z konsultantami mBanku był w pewnym momencie tak długi, że system odcinał kolejne połączenia.

Niektórzy klienci twierdzą, że nie tylko opisy przelewów były błędne, ale i same przelewy dotarły do niewłaściwych adresatów. Jeden z internautów donosi, że jego firma dostała około 30 przelewów, które są skierowane do kogoś innego. Rzecznik mBanku zapewnia, że to musi być nieporozumienie, zaś żaden przelew nie trafił na inne konto, niż powinien.

Wciąż nie wiadomo jakie są przyczyny awarii. Przez kilkadziesiąt minut nie działał też serwis internetowy Multibanku, drugiej instytucji finansowej należącej do grupy BRE. Nie wiadomo czy w nim też stwierdzono błąd, czy też został wyłączony "na wszelki wypadek". Rzecznik Multibanku Mateusz Żelechowski twierdzi jednak, że serwis przez cały czas działał prawidłowo.

Awaria w mBanku wypadła w fatalnym momencie. Koniec miesiąca to dla wielu klientów czas otrzymywania wypłat. W banku zapewniają, że awaria nie ma nic wspólnego z wprowadzoną właśnie innowacją, polegającą na tym, że przelewy pomiędzy mBankiem i Multibankiem są wykonywane online i można je przesyłać nawet w weekend, kiedy inne banki nie księgują pieniędzy klientów.

Czytaj też Alert24: Wielkie problemy mBanku

mBank pracuje nad poprawieniem danych w przelewach, ale nie wiadomo ile to potrwa. Bank zapewnił w wieczornym komunikacie, że kolejne poniedziałkowe sesje przelewów odbyły się normalnie i pieniądze z innych banków przyjął prawidłowo, bez żadnych opóźnień.

Niezależnie od tego jak skończy się ta - najprawdopodobniej jedna z największych w historii banku - awarii, sprawa na pewno znajdzie finał przed Komisją Nadzoru Finansowego oraz Głównym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych. Bank ujawnił bowiem jednym klientom dane osobowe innych klientów.

Czy korzystasz z bankowości elektronicznej?