Aż 800 tys. ludzi pożycza w Providencie! Firma zarabia kokosy

215 mln zł - tyle zarobiła w zeszłym roku na udzielanych przez siebie pożyczkach firma Provident. Z usług Providenta skorzystało prawie 800 tys. Polaków!
Provident to największa - poza SKOK-ami - niebankowa firma pożyczkowa działająca na polskim rynku. Jego pożyczki nie są tanie - oprocentowanie pieniędzy w skali roku oscyluje wokół 80 proc. - ale z oferty Providenta korzysta kilkaset tysięcy Polaków, którzy nie dostaliby kredytu w bankach (bo albo nie mają żadnej historii kredytowej, albo w przeszłości spóźniali się ze spłatami rat i mają rysy w kartotece Biura Informacji Kredytowej).

W czwartek International Personal Finance (IPF), notowana na giełdzie w Londynie spółka-matka Providenta, ogłosił swoje wyniki finansowe za ubiegły rok. W raporcie czytamy, że na polskim rynku firma udzieliła 1,4 mld zł pożyczek (równowartość 296,4 mln funtów szterlingów). To o 6 proc. więcej niż w 2009 r. Na koniec zeszłego roku Provident obsługiwał 782 tys. Polaków, a więc w tym czasie przybyło mu 24 tys. pożyczkobiorców. Ile zarobił Provident na wysokich odsetkach od pożyczek? Z raportu wynika, że przed opodatkowaniem zysk firmy w Polsce wyniósł 46,2 mln funtów (215 mln zł). To tyle, ile zarabiają średniej wielkości banki.

Polska jest najważniejszym rynkiem dla IPF. Sumując zyski we wszystkich krajach, w których holding działa (poza naszym krajem udziela pożyczek w Czechach, na Słowacji, na Węgrzech, w Meksyku i w Rumunii), IPF łącznie zarobił w zeszłym roku 92 mln funtów (czyli 430 mln zł). To oznacza, że połowę swoich wszystkich zysków IPF zawdzięcza Polsce. Co trzeci klient IPF pochodzi z naszego kraju (w sumie firma ma ich 2,2 mln).

Firma, choć generuje wysokie zyski, to jednocześnie przyznaje bez ogródek, że ma spore kłopoty z odzyskiwaniem części pożyczanych klientom pieniędzy. Tylko na polskim rynku pożyczki z tzw. utratą wartości wyniosły 75 mln funtów (ok. 350 mln zł). To oznacza, że co czwarta pożyczka nie była spłacana w terminie. Wartość pieniędzy, których firma nie odzyskała od klientów na czas, wzrosła w ostatnim roku aż o jedną piątą.

Szefowie IPF mimo wszystko są zadowoleni z osiąganych przez firmę wyników. - W 2010 roku Grupa IPF zanotowała rekordowe zyski. W 2011 r. spodziewamy się korzystnych warunków ekonomicznych na naszych rynkach, w związku z czym zamierzamy zwiększać liczbę klientów oraz udzielanych pożyczek - skomentował cytowany w komunikacie prasowym John Harnett, dyrektor zarządzający International Personal Finance.